Budżet Wrocławia na 2016: mniejsze inwestycje , podwyżki oraz rosnące zadłużenie miasta. Sprawdź co nas czeka w 2016 r

pieniadze 3.jpg

Trudno omówić budżet miasta na nadchodzący rok w kilku zdaniach. Miasto przeznaczy sporą część środków na spłatę zadłużenia, czekają nas też podwyżki. Nie zabraknie jednak nowych inwestycji. Przyjrzyjmy się, na co będą wydatkowane pieniądze wrocławian.

Budżet to innymi słowy plan wydatkowania pieniędzy, którymi dysponuje miasto. W przypadku Wrocławia w 2016 roku będzie to niemała kwota 3 823 520 000 złotych, na którą składają się dochody własne i wpływy z podatków. Jeszcze wyższe są miejskie wydatki, które według planu mają wynieść 3 889 020 000 złotych. Oznacza to deficyt w wysokości ponad sześćdziesięciu pięciu milionów złotych, na pokrycie którego zaciągnięte zostaną kredyty. Kwota ta wydaje się przeciętnemu zjadaczowi chleba olbrzymia, jednak należy zauważyć, że nijak ma się ona do ubiegłorocznego budżetu, kiedy to deficyt wyniósł około 275 milionów złotych. O kilkadziesiąt milionów złotych spadły też jednak dochody miasta.

Nie będzie jednak łatwo uzyskać takie wyniki finansowe. Władze miasta zapowiedziały w związku z tym cięcia i podwyżki. Zrezygnowano między innymi z większych inwestycji, porównywalnych do projektów realizowanych w ostatnich latach. Wciąż jednak będziemy dopłacać do niektórych już zrealizowanych – na przykład około 16 milionów złotych na Narodowe Forum Muzyki. Pod względem kulturalnym wrocławianie nie powinni jednak ucierpieć, a to za sprawą ESK, 2016 która wiązać się będzie z wieloma wydarzeniami. To jednak także będzie kosztować – konkretnie 140 milionów złotych, z czego 96 milionów pochodzi ze źródeł zewnętrznych.

Pomimo rezygnacji z wielkich projektów, inwestycje wciąż pozostaną jednak jedną z najistotniejszych pozycji w budżecie. Miasto wyda na nie około 600 milionów złotych. Dzięki temu liczyć można na remonty i budowę nowych dróg, przedszkoli, żłobków czy mieszkań komunalnych. Z tej kwoty prawie 45 milionów pochłonie też przygotowanie infrastruktury na zbliżające się World Games 2017. Niemal czwarta część budżetu (około miliarda złotych) przeznaczona zaś zostanie na edukację. Nie oznacza to jednak, że cała kwota zostanie wydana na nowe obiekty. Utrzymywanie placówek oświatowych jest bowiem obowiązkiem samorządów, przez co niemal 70 proc. budżetu przeznaczonego na edukację zostanie wykorzystane na pensje dla pracowników oświaty.

Zdaniem radnego Krystiana Mieszkały specjalizującego się w budżecie i finansach, nie można jednoznacznie ocenić budżetu Wrocławia, ponieważ są w nim zarówno elementy dobre (np. wydatki na inwestycje infrastrukturalne), jak i elementy złe (np. pogłębiające się zadłużenia miasta, które w 2016 roku ma osiągnąć poziom 3 mld zł).

-Budżet na 2016 rok wpisuje się w ogólnokrajowy trend bardzo ostrożnego planowania inwestycji przez samorządy. Wynika to z faktu, że m.in. samorządy w znacznym stopniu wykorzystały już własne możliwości inwestycyjne – uważa radny.

Mieszkała podkreśla, że można zgodzić się z opinią skarbnika Wrocławia, według którego budżet na 2016 rok stabilizuje finanse miasta w 2016 roku. Niestety, gdy analizujemy sytuację finansową w dłuższym okresie to należy podkreślić, że kondycja finansowa Wrocławia ulegnie zdecydowanemu pogorszeniu. Długi miasta rosną. Np. według prognoz – na koniec 2015 zadłużenie ma wynieść 2,7 mld zł, a na koniec 2016 już 3 mld zł. Zaciąganie kredytów i pożyczek z natury rzeczy nie obciąża nadmiernie lokalnego budżetu, ale gdy skala takich operacji kumuluje się w czasie, to może to doprowadzić do utraty płynności finansowej jednostek samorządowych. W przypadku Wrocławia granica zdrowego rozsądku została już przekroczona. Jeżeli weźmiemy pod uwagę również zobowiązania spółek miejskich ( około 3 mld zł) to zadłużenie na koniec 2016 roku może wynieść ponad 6 mld zł. W tym zakresie należy negatywnie ocenić politykę finansową miasta. Zamiast szukania oszczędności rozkręca się spiralę zadłużenia. W dodatku mamy do czynienia z tzw. „rolowaniem” czyli spłacaniem starych długów nowymi kredytami i pożyczkami. Oznacza to, że Wrocław w wymiarze ekonomicznym nie zmniejszył swojego zadłużenia, a nawet je pogłębił. Warto podkreślić, że koszt obsługi długu wyniesie aż 81 mln zł (dla porównania budżet obywatelski jest planowany na kwotę 30 mln zł). Tylko z samych odsetek Wrocław mógłby pokryć potrzeby finansowe średniej gminy w Polsce – np. budżet Obornik Śląskich wynosi ok. 60 mln zł.

Zmniejszenie nakładów na inwestycje nie wystarczy jednak do tego, aby utrzymać stosunkowo niski poziom deficytu. Niestety, ale oznacza to jedno – podwyżki. Zapowiedziano między innymi wzrost opłat za wodę. Czy podwyżki dotyczyć też będą innych miejskich spółek?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ