Powiat świdnicki: Pałac sprzedany za ok. 300 tys. zł. Czy zgodnie z prawem?

pałac.jpg

O sprawie sprzedaży pałacu w Bystrzycy Górnej poinformował nas wrocławski przedsiębiorca. Jak twierdzi – sam chętnie kupiłby pałac nawet za wyższą cenę, ale starostwo nie dopełniło wszystkich procedur, dlatego o możliwości kupna za taką cenę po prostu nie wiedział. Starostwo zaprzecza i przekonuje, że wszyscy potencjalni nabywcy zostali prawidłowo poinformowani. Pałac sprzedano za nieco ponad 300 tys. zł.

Starostwo powiatowe w Świdnicy wystawiło do sprzedaży pałac w Bystrzycy Górnej za cenę wywoławczą ok 2,7 mln. Ostatecznie cała nieruchomości (wraz z gruntem) została sprzedana za 460 tys. czyli zaledwie ok. 27% pierwszej ceny wywoławczej. Pałac wyceniono na nieco ponad 300 tys. zł.

-W ogłoszeniach umieszczanych przez starostwo na portalu ogłoszeniowym np. “otodom” widnieje cena 1 618 300 zł. A co najważniejsze, w rozmowie telefonicznej ze starostwem, otrzymałem tę samą informację, iż za pałac trzeba będzie zapłacić ok. 800 000 zł. Istnieje więc uzasadnione podejrzenie, że do publicznej wiadomości celowo podawano nieprawdziwą, wysoką cenę, aby zniechęcić potencjalnych nabywców. Ja osobiście, jako osoba startująca w przetargach publicznych, zapoznawszy się z powyższymi źródłami wywnioskowałem, iż cena za jaką można kupić nieruchomość to minimum 800 tys. zł i z tego powodu nie przystąpiłem do rokowań – opowiada nam przedsiębiorca z Wrocławia. – Starostwo jako organ zarządzający majątkiem państwowym ma obowiązek dążyć do uzyskania możliwie wysokiej ceny sprzedaży nieruchomości. Oczywistym jest, iż podanie faktycznej ceny minimalnej spowodowałoby przybycie bardzo wielu oferentów. Urząd miał prawo w krótkim terminie ogłosić przetarg z ceną wywoławczą 1,6 mln, a następnie w razie braku chętnych drugi przetarg z ceną wywoławczą 800 tys. i informacją o 50% bonifikacie, czyli nieco powyżej 400 tys. zł. Nie można mieć wątpliwości, że na tak ogłoszony przetarg przyszłoby wielu chętnych – dodaje.

Jak wyjaśnia przedsiębiorca, który zaalarmował naszą redakcję – “dobrym i powszechnie stosowanym wśród organów chcących sprzedać nieruchomość zwyczajem jest publikowanie ogłoszeń jasno określających faktyczne warunki cenowe, zamiast ukrywania ich pod plątaniną odwołań do ustaw i rozporządzeń, które nie są pisane dla potencjalnych kupujących, a dla organów sprzedających nieruchomości państwowe”.

-Mając na uwadze naruszenia prawa zarówno w procedurze przetargowej, aktualizacji operatu oraz rozpowszechnioną, zawyżoną informację o możliwej cenie zakupu, mam podstawę żeby podejrzewać, iż było to celowe działanie na szkodę instytucji państwowej lub co najmniej skrajna niegospodarność. W efekcie tego ja też czuję się pokrzywdzony, gdyż byłem żywo zainteresowany kupnem tej nieruchomości – wyjaśnia.

Starostwo powiatowe w Świdnicy wszystkiemu zaprzecza. I opowiada nam, jak wyglądała procedura przetargowa.

-Według operatu szacunkowego z dnia 22 czerwca 2012 r., wartość przedmiotowej nieruchomości określona została na kwotę 1 618 300 zł, w tym wartość budynku pałacowego posadowionego na działce nr 104 stanowi kwotę 1 304 500 zł. Zgodnie z art. 67 ust. 2 pkt 1 powołanej ustawy, cenę wywoławczą w pierwszym przetargu ustala się w wysokości nie niższej niż wartość nieruchomości. Działają na podstawie obowiązujących przepisów, Zarząd Powiatu w Świdnicy ustalił cenę wywoławczą nieruchomości na kwotę 2 700 000 zł – mówi nam rzecznik prasowy Piotr Dębek.

Pierwszy przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż tej nieruchomości, który odbył się w październiku 2012 roku, zakończył się wynikiem negatywnym (nie wpłacono żadnego wadium). Drugi przetarg, przeprowadzony dwa miesiące później (z ceną wywoławczą utrzymaną zgodnie z decyzją zarządu powiatu w niezmienionej wysokości), również nie doprowadził do sprzedaży (podobnie jak w pierwszym przetargu, nie wpłynęło żadne wadium).

Zarząd Powiatu w Świdnicy zdecydował o kontynuowaniu postępowania w formie rokowań, które jedenastokrotnie zostały przeprowadzone z wynikiem negatywnym (z powodu braku zgłoszeń). Dwunaste rokowania odbyły się 14 lipca (wpłynęło jedno zgłoszenie) i doprowadziły do ustalenia nabywcy nieruchomości.

-Cenę nabycia nieruchomości ustalono w wysokości 780 000 zł, w tym cena pałacu (80,61 % ceny łącznej) wynosi 628 758 zł, a cena gruntu – 151 242 zł. Po uwzględnieniu bonifikaty w wysokości 50 %, cena pałacu stanowi kwotę 314 379 zł, a łączna cena do zapłaty za nieruchomość wynosi 465 621 zł – mówi rzecznik prasowy starostwa i dodaje, że zgodnie z prawem cenę nieruchomości w rokowaniach z nabywcą ustala się w wysokości nie niższej niż 40 % jej wartości. – Zarząd stanął przed bardzo trudnym wyborem. Dalej prowadzić rokowania czy sprzedać budynek teraz. Jednak po 3 latach bezowocnych prób i praktycznie zerowym zainteresowaniu stwierdziliśmy, że nie możemy czekać kolejne lata na następnego oferenta. Utrzymanie budynku, jego zabezpieczenie, ogrzewanie i ochrona kosztują, wartość budynku spada. Oczywiście, najlepiej by było gdybyśmy sprzedali nieruchomość za maksymalną kwotę z operatu szacunkowego (po odliczeniu bonifikat byłaby to kwota 966 tys. zł.). Jednak wartość zapisana na papierze nie zawsze koreluje z aktualną sytuacją na rynku nieruchomości – dodaje Piotr Dębek.

Wrocławski przedsiębiorca wskazuje jednak na bardzo konkretne błędy proceduralne.

-Rokowania powinny zostać przeprowadzone w okresie nie krótszym niż 30 dni i jednocześnie nieprzekraczającym 6 miesięcy od dnia zamknięcia poprzedzającego je przetargu. Nieprzeprowadzenie rokowań w terminach, o których mowa w przepisach, powoduje, iż celem zbycia nieruchomości konieczne jest zorganizowanie ponownie pierwszego przetargu – przekonuje przedsiębiorca z Wrocławia i dziwi się starostwu, że sprzedało pałac za taką cenę, skoro mogło za zdecydowanie wyższą. – Wymagałoby to od urzędników minimum pracy. Wystarczyło tylko odpowiednio poinformować obywateli.

Urzędnicy przekonują, że wszystko jest w porządku.

-Na każdym etapie postępowania przetargowego spełnione zostały wymogi dotyczące podawania ogłoszeń o przetargach (rokowaniach) do publicznej wiadomości, wynikające z przepisów ugn i rozporządzenia. Postępowanie przetargowe na sprzedaż przedmiotowej nieruchomości przeprowadzone zostało zgodnie z obowiązującymi przepisami i nie dopatrujemy się w nim żadnych nieprawidłowości – zapewnia Piotr Dębek.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ