Wyrok WSA: Prezydent Świdnicy musi ujawnić zarobki swojego doradcy

swidnica 2.jpg

Czy zarobki urzędników powinny być jawne? Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska nie chciała ujawnić zarobków swojego doradcy także dziennikarzom naszej redakcji. Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skierował Łukasz Apołenis z Prawa i Sprawiedliwości.

Przypomnijmy. Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska popierana przez Sojusz Lewicy Demokratycznej zatrudniła doradcę, ale nie chce ujawnić jego zarobków, bo jak twierdzi nie może tego zrobić. Doradcą prezydent jest Adam Markiewicz z SLD.

Wniosek w trybie dostępu do informacji publicznej w tej sprawie złożył w kwietniu Łukasz Apołenis z Prawa i Sprawiedliwości. Zapytał, ilu prezydent ma doradców, w jakiej formie są zatrudnieni, od kiedy oraz ile zarabiają. Wówczas magistrat odpisał, że prezydent ma jednego doradcę zatrudnionego na 1/2 etatu z miesięcznym wynagrodzeniem 2,040 zł. Ponieważ odpowiedź była niekompletna, Łukasz Apołenis zwrócił się do magistratu po raz drugi, tym razem pytając o kwotę miesięcznego uposażenia doradcy prezydenta w poszczególnych miesiącach od grudnia 2014 roku do maja 2015 roku. Tej informacji prezydent Świdnicy nie chce już jednak udostępnić, bo jak stwierdziła – nie może tego zrobić.

Jak tłumaczyła naszej redakcji rzecznik prasowa magistratu:

-To nieprawda, że pani prezydent nie chce ujawnić zarobków doradcy, nie może tego zrobić. Ochrona danych osobowych nie pozwala nam na ujawnianie informacji dotyczących warunków umowy pracowników samorządowych. Pani prezydent ma prawo zatrudniać doradców i skorzystała z tej możliwości – odpowiedziała nam Magdalena Dzwonkowska, rzecznik prasowa świdnickiego magistratu.

Teraz Wojewódzki Sąd Administracyjny nakazał ujawnienie tych zarobków.

-Odnoszę wrażenie, że pani prezydent próbuje ukryć przed opinią publiczną niewygodne fakty. To zastanawiające, że jeden wniosek rozpatruje pozytywnie, a drugi – niemal tożsamy – bagatelizuje zasłaniając się ochroną danych osobowych. Trudno takie działanie nazwać transparentnym. Mam prawo podejrzewać, że kwota miesięcznego uposażenia doradcy została pomniejszona chwilowo, na potrzeby udzielenia informacji publicznej – mówi nam Łukasz Apołenis. I dodaje, że tylko w taki sposób można racjonalnie wytłumaczyć opór prezydent przed ujawnieniem wysokości wynagrodzenia swojego doradcy za okres kilku miesięcy.

Dodajmy, że na początku roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska wystąpiła do ministra administracji z propozycją zmian w prawie samorządowym. Postuluje m.in. aby do ustawy o pracownikach samorządowych wprowadzić obowiązek publikacji przez pracodawcę informacji o wynagrodzeniach brutto wszystkich urzędników wraz z informacją o składnikach ich pensji, m.in. trzynastce, dodatku specjalnym i funkcyjnym.

Według Katarzyny Batko-Tołuć z Watchdog Polska, takie rozwiązanie wymusi sprawiedliwe wynagrodzenia w urzędach. Ekspertka uważa, że jawne płace zwiększają prewencję w podejmowaniu niesprawiedliwych decyzji, pozwalają też pracownicom i pracownikom chronić ich prawa.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ