Marek Mutor: Kluczowym zadaniem będą przygotowania do stulecia niepodległości Polski

marek Mutor.jpg

Nowy dyrektor Narodowego Centrum Kultury opowiedział nam o największych wyzwaniach na najbliższe lata. Skomentował też obecną sytuację, w jakiej znalazł się wrocławski Ośrodek Pamięć i Przyszłość.

Michał Torz: Opuszcza Pan Ośrodek Pamięć i Przyszłość w kluczowym momencie. W tym roku przecież ma zostać otwarte Centrum Historii Zajezdnia, którego budowę Pan rozpoczął. Przeprowadzka do Warszawy zapewne nie należała do najłatwiejszych decyzji?

Marek Mutor: Ośrodek Pamięć i Przyszłość, któremu poświęciłem niemalże 10 lat życia jest dynamicznie rozwijającą się instytucją kultury. Udało się nam zbudować zgrany zespół, który nie boi się wyzwań więc nie obawiam się o losy instytucji. Nad utworzeniem Centrum Historii Zajezdnia pracowaliśmyprzez ostatnich kilka lat  wspólnie z Wojciechem Kucharskim. Jestem przekonany, że nie będzie miał żadnych problemów z dokończeniem tej inwestycji. Ostatnią fazę przygotowań obserwuję więc ze spokojem. Pan premier Gliński powołał mnie na stanowisko dyrektora Narodowego Centrum Kultury, gdzie stoją przede mną nowe wzywania. Opuszczam Wrocław, nie bez żalu, niemniej z poczuciem, że instytucję pozostawiam w dobrych rękach.  Moje związki z miastem nie ulegają jednak przerwaniu i nie jest to rozstanie na zawsze. Pozostaję w Radzie Kuratorów wystawy powstającej w CH Zajeznia.  Wrocław to miejsce, z którym jestem bardzo związany i jest to związek nierozerwalny. Z pewnością do niego wrócę, by dalej pracować dla Wrocławian i rozwoju naszego miasta.

M.T.: Do Narodowego Centrum Kultury jeszcze wrócimy, ale chciałbym zadać kilka pytań o Ośrodek Pamięć i Przyszłość. Ośrodek czekają teraz zmiany. Chodzi o powrót do koncepcji wspólnego prowadzenia go przez miasto Wrocław i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jak Pan ocenia ten pomysł?

M.M.: Kiedy tworzyliśmy Ośrodek Pamięć i Przyszłość miał on statut instytucji współprowadzonej przez ministerstwo kultury i miasto Wrocław. Dzisiaj warto powrócić do tej koncepcji. Historia Wrocławia tłumaczy w pewien sposób losy Polski po II wojnie światowej, a równocześnie jest to ważny element dziedzictwa europejskiego XX wieku. Przywołam tu chociażby orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich napisane przez wrocławskiego kardynała Bolesława Kominka. Dziś przez wielu badaczy list ten wskazywany jest jako kluczowy dokument w dziejach Europy. Państwo Polskie, a nie tylko samorząd, powinno się angażować w utrzymanie tej placówki i jej rozwój. Dzięki temu Ośrodek stanie się czymś więcej, niż tylko lokalną instytucją. Stanie się ważnym punktem na mapie polskiej kultury.

M.T.: W niektórych środowiskach istnieje obawa, że Ośrodek stanie się teraz narzędziem do prowadzenia polityki Prawa i Sprawiedliwości. Jak Pan to skomentuje?

M.M. To absurdalny zarzut. Ośrodek działa już od niemalże dekady. Realizuje swój program, który jest oceniany pozytywnie – i to przez różne strony opinii publicznej. Ośrodek jest instytucją bardzo proobywatelską. Jego program powstaje przecież z pomysłów zgłaszanych przez samych Wrocławian i należy tylko przyklasnąć, że państwo polskie chce wspierać działania takich instytucji. Ośrodek Pamięć i Przyszłość ma swoją autonomię, samodzielność, radę programową. Wsparcie jego działań na szczeblu państwowym pozwoli na prowadzenie dotychczasowych działań programowych Ośrodka na znacznie większą skalę. Po prostu Ośrodek będzie bardziej skuteczny.

 

M.T.: Powróćmy do Pana obecnego zadania. W Narodowym Centrum Kultury nie będzie Pan nowicjuszem. Przypomnijmy, że był Pan dyrektorem tej instytucji w latach 2006-2007. Czym się wtedy Pan zajmował i jakie były Pana największe sukcesy?

M.M.: Zawsze trudno się chwalić, ale bardzo cenię sobie tamten czas, który był również ważnym okresem w moim życiu. Stworzyliśmy wówczas program „Patriotyzm jutra”, który istnieje do dzisiaj, choć przez wiele lata był realizowany w nieco mniejszej skali. Teraz znowu wraca z pełną siłą. Stwarza on wiele możliwości dla wsparcia działalności lokalnych organizacji, które zajmują się promowaniem patriotyzmu, polskiej historii. Wówczas stworzyliśmy także szereg państwowych programów wspierających wspólnotę obywatelską. Na przykład „Świadkowie historii”, czyli różne programy rozwoju adresowane do animatorów kultury lokalnej. Za największy swój sukces uważam stworzenie sieci wsparcia dla instytucji i organizacji działających lokalnie, to one wszakże tworzą społeczeństwo obywatelskie. W mojej działalności w NCK nadal to będzie jeden z priorytetów.

 

M.T.: Jak z tej perspektywy ocenia Pan działalność Narodowego Centrum Kultury w ostatnich ośmiu latach?

 

M.M.: Przez te lata Narodowe Centrum Kultury bardzo się rozwinęło, jest teraz bardzo dużą instytucją. Ma również pewne problemy, które chciałbym rozwiązać. NCK organizuje i prowadzi szereg inicjatyw, ale nie ma spójnych kierunków ich prowadzenia, które by jasno pokazywały jakie są cele działalności instytucji. Chciałbym takie linie programowe zbudować i z pewnością będę je budował wokół trzech pojęć. Pierwsze to „Niepodległa 2018”, czyli setna rocznica niepodległości Polski. Drugim będzie „Twórcza Polska”, czyli program na rzecz wzmacniania kreatywności Polaków i amatorskiego ruchu twórczego. Z kolei „Siła kultury” to to, co w NCK jest mocno obecne i warto to rozwijać. To wszystkie projekty zmierzające do rozpowszechniania wzorców kultury. Narodowe Centrum Kultury powinno służyć wzmacnianiu wspólnoty obywatelskiej poprzez wzmacnianie zainteresowania polską kulturą i dziedzictwem. Tym właśnie chciałbym się zająć.

 

M.T.: Czyli możemy się spodziewać rewolucji w działalności Narodowego Centrum Kultury?

M.M.: Zmiany na pewno będą, ale myślę, że raczej będzie kontynuacja tego, co najlepsze, połączona z prowadzeniem własnych oryginalnych programów i nadaniu tej instytucji własnej tożsamości programowej. Kluczowym zadaniem będzie tutaj przygotowanie do stulecia niepodległości Polski. Rozumiem przez to nie tylko przygotowanie obchodów centralnych, co będzie z pewnością naszym zadaniem. Chcemy również skorzystać z tej okazji do zainicjowania szeregu projektów obywatelskich, społecznych, także skierowanych w przyszłość – do myślenia o polskiej kulturze i historii poprzez ludzi z różnych środowisk, również ideowych. Tego typu działania prowadzą do budowania wspólnoty. A budowanie wspólnoty to jeden z najważniejszych celów prowadzenia działalności kulturalnej.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ