Kiedyś chluba, dziś obraz nędzy i rozpaczy, czyli krótka historia upadku górowskiej cukrowni

gora cukiernia.jpg

     Historia powstania górowskiej cukrowni sięga 1889 roku. Przetrwała I i II Wojnę Światową, oparła się Niemcowi. Przez lata stanowiła strategiczny punkt dla lokalnej gospodarki. Stałe zatrudnienie miało ok. 200 osób, a w czasie kampanii nawet dwukrotnie więcej, co dla trzynastotysięcznego miasteczka było znaczną liczbą. Ponadto buraki na kampanię zwożone były głownie przez rolników z najbliższych trenów, w tym również ościennych powiatów. Pracownicy mieli do dyspozycji ośrodek wypoczynkowy w Boszkowie. Do dzisiaj jedna z plaż funkcjonuje pod nazwą „cukrownicza”.

     Pokłosiem ograniczenia produkcji cukru w Unii Europejskiej, która rok rocznie notowała nadwyżki był proceder wykupywania zakładów przez Niemców i Brytyjczyków, po to by w przyszłości je… zlikwidować. Nabywcą Cukrowni Góra Śląska została niemiecka firma Pfeifer&Langen, która decyzją ze stycznia 2006 r., doprowadziła do jej zamknięcia, pomimo, iż osiągnięcia produkcyjne były lepsze niż choćby cukrowni w Miejskiej Górce, która funkcjonuje do dzisiaj. Podobny los spotkał cukrownie z sąsiednich miejscowości. Stopniowo zaczął się proces przerzucania sprzętu na inne cukrownie, działające pod banderą P&L, sprzedaż budynków, jak choćby hotelu, czy sali bankietowej. Przez jakiś czas, po oficjalnej decyzji o zamknięciu cukrowni odbywała się tam jeszcze drobna produkcja.

     Dzisiaj po dawnej cukrowni została tylko ruina. Niszczejące, zdewastowane budynki są smutnym wspomnieniem po zakładzie, który nie tak dawno był powodem do dumny.

Czytaj więcej: Prof. Tadeusz Marczak: Niemiecka polityka wypływa z tego, co sami określają imperialnym realizmem

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ