Uniwersytecki spór o uchwałę

5545417.jpg

W zeszłym miesiącu Rada Wydziału Filologicznego debatowała nad uchwałą sprzeciwiającą się rasizmowi. Miała ona nawiązywać do wydarzeń z Białegostoku, a konkretnie zorganizowania na terenie tamtejszej uczelni koncertu przez członków Obozu Narodowo Radykalnego. Z pozoru jasna sytuacja okazała się jednak bardziej skomplikowana.

Pomysłodawcą uchwały był profesor Wojciech Browarny – filolog, regionalista, znawca literatury Dolnego Śląska. A także członek Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej i Partii Razem, co mogło być przyczyną podejrzeń o upolitycznieniu treści uchwały.

– Treść propozycji uchwały nie odnosiła się do żadnych władz. Było to jedynie stanowisko w obronie pewnego ładu prawnego – powiedział nam Wojciech Browarny.

Jak było w rzeczywistości? Najprościej samodzielnie zapoznać się z propozycją prof. Browarnego:

„Rada Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego z niepokojem obserwuje występowanie w polskim życiu publicznym tendencji skrajnie niedemokratycznych, prowadzących do takich incydentów, jak neonazistowski koncert na terenie wyższej uczelni i szykanowanie obcokrajowców studiujących w naszym kraju. Rada Wydziału, kierując się troską o stan demokracji w Polsce, dobrem nauki i misją wychowania młodego pokolenia oraz uniwersytecką tradycją humanistyczną, apeluje do władz i pracowników wyższych uczelni o dołożenie wszelkich starań, aby w polskich instytucjach naukowych i akademickich nie dopuszczać do propagowania ideologii autorytarnych, ksenofobii i nietolerancji, a także, aby przeciwdziałać agresji na tle różnic etnicznych, rasowych i wyznaniowych” – czytamy w propozycji uchwały.

To właśnie słowa mówiąca o „trosce o stan demokracji” miały sprawić, że projekt uchwały uznano za polityczny. W efekcie, na poprzedniej sesji Rady Wydziału nie została ona przyjęta. Po przerwie nie uzyskano bowiem wymaganego kworum, gdyż część członków rady opuściło salę. Do sprawy powrócono jednak siedemnastego maja, w trakcie kolejnego zebrania. Głosowano już jednak nie za przyjęciem uchwały, lecz stanowiska:

– To nie była uchwała. W porozumieniu z rektorem ogłosiliśmy to jako stanowisko uniwersytetu. W sensie moralnym ma ono taką samą siłę jak uchwała – mówi profesor Browarny.

Także wynik głosowania wzbudził kontrowersje. Zakończyło się ono bowiem… remisem:

– W głosowaniu wzięło udział 106 osób. Za wnioskiem głosowały 53 osoby, przeciw 34 osoby, wstrzymało się 18 osób, oddano 1 głos w nieważny. Oznacza to, że stanowisko nie uzyskało poparcia 50% plus 1 głosujących członków Rady Wydziału, gdyż odmówiła mu swego poparcia dokładnie taka sama liczba 53 osób – tłumaczy profesor Gościwit Malinowski, jeden z przeciwników uchwały. – Dziekan Wydziału Filologicznego prof. dr hab. Marcin Cieński poprzestał na wysłuchaniu wyników wyborów ogłoszonych przez komisję skrutacyjną i nie ogłosił, że stanowisko zostało przyjęte przez Radę Wydziału Filologicznego UWr.

Jakie będzie ostateczne rozstrzygnięcie sporu? Tego na razie nie wiadomo. Profesor Marcin Cieński był dla nas nieosiągalny. Nie dowiedzieliśmy się zatem, czy formalnie stanowisko przegłosowane przez Radę Wydziału zostało przyjęte. Jednocześnie na uczelni pojawił się list otwarty, podpisywany przez pracowników naukowych. Mowa w nim o poszanowaniu odmienności, sprzeciwie wobec przejawów rasizmu i szowinizmu:

„Apelujemy do całej wspólnoty akademickiej o dołożenie wszelkich starań, by uniwersytety pozostały miejscem nieskrępowanej swobody myśli, słowa i badań naukowych dążących do prawdy, miejscem otwartym i przyjaznym dla ludzi wszelkich ras, wyznań i narodowości, a władze Rzeczypospolitej Polskiej wzywamy do działań na rzecz zapewnienia pełnego bezpieczeństwa cudzoziemcom studiującym w Polsce” – czytamy w zakończeniu listu.

Także w tym przypadku nie obyło się bez nieporozumień. Profesor Malinowski, jeden z autorów listu, złożył pod nim podpis. Profesor Browarny już nie, gdyż – jak tłumaczył – jego treść była podobna i nie widział sensu w jej dublowaniu. Wygląda więc na to, że wszyscy członkowie Rady Wydziału mają dobre intencje. Najwyraźniej nie potrafili oni jednak porozumieć się w mniej istotnych kwestiach, takich jak treść oświadczenia o oczywistym dla wszystkich przekazie.

Zdjęcie: Wratislaviae Amici, autor: Maras

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ