Wrocław upamiętnił ofiary rzezi wołyńskiej

11 lipca 1943 roku, na Wołyniu grupa ukraińskich nacjonalistów zaatakowała wychodzących z kościołów. Była to regularna rzeź. Okrucieństwa doświadczały całe rodziny. Mordowano narzędziami gospodarskimi. Głównie piłą, sierpem, widłami. Niektóre rodziny przywiązywano drutem kolczastym dookoła drzewa, ściśle. Ich konanie trwało czasem kilkadziesiąt godzin. Dzieciom wyrywano kończyny, ciężarnym kobietom rozcinano brzuch, wyjmowali żywe dzieci i rzucali o ściany chałup. Często spędzano rodziny do jednego pomieszczenia i podpalano. Taka ukraińska ekonomia. Zdarzało się, że masakry dokonywali najbliżsi ukraińscy sąsiedzi.

Jednego dnia zginęli mieszkańcy 99-ciu wiosek, to ok. 1500 ludzi. Była to zorganizowana antypolska czystka etniczna – powiedział dzisiaj Stanisław Srokowski, na spotkaniu z wrocławianami w Dworze Polskim, o godz. 17. Stanisław Srokowski to naoczny świadek. Autor wielu książek, w których pisze o  ludobójstwie, kresach, banderowcach. Trzeba wspomnieć, iż w październiku br., na ekrany kin wejdzie długo oczekiwany film Wojtka Smarzowskiego pt: Wołyń. Nasz bohater jest współtwórcą tego dzieła. Przypomniał, że byli też tzw. sprawiedliwi Ukraińcy, którzy ostrzegali Polaków, że właśnie on jest takim uratowanym dzięki życzliwości sąsiadki Ukrainki.

Drugim naocznym świadkiem był Feliks Tusiewicz. Powiedział, że czystki zaczęły od 11 listopada 1941 roku. Dla Polaków, była to ważna data. Wiedzieli o tym dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, którzy byli pod „ochroną niemiecką” – powiedział Tusiewicz. Byli inspirowani przez Niemców, bowiem „to łatwy naród do manipulacji”. I dalej „Polacy na Kresach przeżyli trzy ludobójstwa. Niemieckie, sowieckie i ukraińskie”.

Nowe pokolenie Ukraińców, wychowane na zakłamanej historii, nie wie nic o tamtych czasach. I po prostu nie wierzy, że zostali oszukani. Natomiast my kresowianie, nie możemy się doczekać, aż polski rząd potępi wszystkie zbrodnie, nazwie je ludobójstwem i sprzeciwi się stawianiu pomników mordercom – powiedział Stanisław Srokowski. My, tej zbrodni (wołyńskiej) nigdy nie zapomnimy. Nie zapomnimy Huty Pieniackiej, dziś zrównanej z ziemią. Nie zapomnimy tych, którzy są podwójnie zamordowani. Przez banderowców i przez wymazywanie pamięci. Na Kresach spoczywa ponad 200 tys Polaków, często w zbiorowych rowach. Tam powinno być tyle grobów. Nie ma nic.

My nie obwiniamy wszystkich Ukraińców, tylko bandy, mówi Stanisław Srokowski. Będziemy robili co w naszej mocy aby Krwawa Niedziela na stałe wpisała się w kalendarz tragicznych obchodów pamięci ofiar w naszym kraju.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ