8.2 C
Wrocław
Żakowski vs Zybertowicz „Tworzenie złego wizerunku Polski za granicą godzi w nasze...

Żakowski vs Zybertowicz „Tworzenie złego wizerunku Polski za granicą godzi w nasze bezpieczeństwo”

Zybertowicz.jpeg

Zastanawiam się jak wpływa na bezpieczeństwo Polski uporczywe lansowanie przez środowiska, które są panu bliskie, wszystkich najdrobniejszych potknięć

— stwierdził na antenie TOK FM prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa, dopytywany o wypowiedź minister Anny Zalewskie ws. Pogromu Kieleckiego oraz o udział Polaków w zbrodniach przeciwko Żydom.

W dzisiejszym świecie fakty same z siebie nic nie mówią, krzyczą tylko interpretacje eksponujące pewne wypowiedzi lub je pomniejszające

— dodał Zybertowicz, zaznaczając że wypowiedzi minister Zalewskiej nie widział i nie chce jej komentować.

Tworzenie złego wizerunku Polski za granicą faktycznie godzi w nasze bezpieczeństwo, bo może zmniejszyć gotowość naszych sojuszników do reagowania w sytuacji rzeczywistego, militarnego zagrożenia ze strony Rosji lub jakiegoś innego

— zaznaczył doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa.

W nie mniejszym stopniu w nasze bezpieczeństwo godzą takie posunięcia „Gazety Wyborczej” jak puszczanie zupełnie niepotwierdzonych informacji, że szczyt NATO ma się nie odbyć w Warszawie. Materiał z grudnia ubiegłego roku

— przypomniał Zybertowicz.

To głupota oczywiście

— wtrącił Żakowski.

Głupota albo przejaw wojny informacyjnej z Polską, do której „Gazeta Wyborcza” dała się wykorzystać

— skwitował prof. Zybertowicz.

Żakowski bronił się, że błędy dziennikarskie mogą się zdarzać. Jednak bez względu na to, czego media by nie powiedziały, ma to mniejsze skutki niż działania i wypowiedzi rządu. Tutaj znowu wrócił do wypowiedzi minister Zalewskiej.

Jak przyjrzeć się niektórym działaniom Światowego Kongresu Żydów, to widać tam posunięcia mające na celu podtrzymanie samej tematyki. Często występuje syndrom nazwany przez Finkelsteina „przedsiębiorstwem holocaust”

— zaznaczył Zybertowicz, na co błyskawicznie zareagował Żakowski mówiąc, że wkracza on na niebezpieczną ścieżkę.

Musi pan to objaśnić, żeby nie było znowu piekła

— skwitował Żakowski.

Liczne wskaźniki, także wypowiedzi wielu autorytetów żydowskich wskazują na to, że  w Polsce – w porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej – poziom antysemityzmu jest niższy, ze poziom przyjazności wobec tradycji i kultury żydowskiej jest znacznie wyższy niż w innych krajach. Natomiast są środowiska, które z każdego zdarzenia, które mogłoby budzić obawę o istnienie postaw antyżydowskich, robią wielki konstrukt propagandowy

— wyjaśnił prof. Zybertowicz, dodając że często może to działać w sposób odwrotny, ożywiać resentymenty.

Żakowski w odpowiedzi na to zaczął przytaczać statystyki wskazujące na antysemityzm Polaków i uznał, że specjalistę ds. bezpieczeństwa powinny one niepokoić.

Jako badacz najpierw sprawdziłbym kto, w jaki sposób, za pomocą jakich kryteriów robi tę statystykę

— powiedział profesor, dodając że jest sporo organizacji trzeciego sektora, które specjalizują się w tworzeniu statystyk. Przyjmując jednak, że mamy do czynienia niepokojącym wzrostem, należy – jak stwierdził Zybertowicz – zwrócić także uwagę na kryzys demokracji.

Przejawem tego kryzysu jest niebezpieczeństwo wielkiego uproszczenia. Populizm to jest groźba uproszczenia. Ludzie przestają rozumieć i akceptować świat, jaki się wyłania na ich oczach i dają wsparcie politykom, którzy dają uproszczone recepty

— podkreślił prof. Zybertowicz. Jako przykład wskazał tutaj Stany Zjednoczone. Przyznał, że miał nadzieję, że amerykański establishment będzie silniejszy i zdoła zablokować polityczną drogę Donalda Trumpa. To, że stało się inaczej pokazuje, że kryzys jest znacznie większy.

Mimo ogromnego wzrostu technologicznego, następuje koncentracja bogactwa w rękach wąskiej grupy. Szacuje się, że poniżej 70 osób ma w swoich rękach bogactwa złóż całej ziemi. Jedno ze źródeł widzę w tym, że lewica obyczajowa wyparła lewicę socjalną, która przestała być regulatorem dystrybucji zasobów

— wyjaśniał prof. Zybertowicz.

Nastąpiło przyspieszenie rozwoju połączone z przyspieszeniem kumulacji bogactwa i jednoczesne nierozumienie świata

— dodał, podkreślając że w sytuacji potęgującego się zgiełku informacyjnego, ludzie tracą orientację.

Jeśli nie nastąpi wielkie spowolnienie globalizacji, rozwoju technologicznego i przemian obyczajowych, to grozi nam wielkie uproszczenie – przemoc jako regulator stosunków społecznych, który nagle czyni świat jasnym i przejrzystym: my i oni

— podkreślił Zybertowicz, stawiając pytanie, czy osoby posiadające w swoich rękach narzędzia stosowania procesami globalnymi, na przykład Grupa Bilderberg, są świadome że bez spowolnienia tych procesów i osłabienia globalizacji, grozi nam że owoce tego postępu zostaną zniweczone.

źródło: wpolityce.pl

fot: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ