-2 C
Wrocław
Magdalena Ogórek: „Prezydentura Komorowskiego była „żyrandolowa”, a prezydent Andrzej Duda ma energię...

Magdalena Ogórek: „Prezydentura Komorowskiego była „żyrandolowa”, a prezydent Andrzej Duda ma energię i wizję”

Ogorek.jpg

Andrzej Duda rozpoczął tę prezydenturę przy ogromnej nagonce części mediów i zjawisko to wciąż trwa. Bronisław Komorowski takiej sytuacji nie miał. Bardzo trudno jest atakować Andrzeja Dudę merytorycznie. Nie popełnia błędów i nie doprowadza do sytuacji kompromitujących urząd, do czego byliśmy przyzwyczajeni w trakcie prezydentury Bronisława Komorowskiego.

– mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Magdalena Ogórek, była kandydatka na urząd Prezydenta RP, która pozytywnie ocenia pierwszy rok urzędowania Andrzeja Dudy.

Zespół wPolityce.pl: Jak Pani zdaniem wyglądałaby dziś Polska, gdyby wybory prezydenckie wygrał jednak Bronisław Komorowski?

Magdalena Ogórek: Cieszę się, że Pan o to zapytał. Dobrze się stało, że wybory wygrał Andrzej Duda, bo mam ogromne obawy, iż brak energii, chęci i mocy sprawczej, brak aktywności, jaką Bronisław Komorowski zaprezentował już w kampanii prezydenckiej, świadczył o tym, że był już zmęczony prezydenturą. Obawiam się, iż tak właśnie wyglądałaby druga kadencja – bierna, żyrandolowa. Tym bardziej, że prezydent drugiej kadencji „nie musi się już starać”. Zauważalny ogromny spadek energii prezydenta Komorowskiego, ale przede wszystkim ogromna pogarda, buta i arogancja, jaką pokazał Polakom podczas kampanii nie wróżyła nic dobrego. Nastawienie to widać nadal, chociażby w przypadku wypowiedzi o komisji śledczej w sprawie Amber Gold. Marazm, spowolnienie. Bardzo bałabym się o efekty Szczytu NATO, gdyby odbywał się za prezydentury Bronisława Komorowskiego.

A jak Pani ocenia pierwszy rok prezydentury Andrzeja Dudy? Pierwsze posunięcia, sukcesy, może potknięcia?

Chciałabym dodać jeszcze ważny kontekst, jeśli Pan Redaktor pozwoli. Kontekst bardzo istotny, a  często pomijany. Mam na myśli fakt, iż Andrzej Duda rozpoczął tę prezydenturę przy ogromnej nagonce części mediów i zjawisko to wciąż trwa. Bronisław Komorowski takiej sytuacji nie miał. Bardzo trudno jest atakować Andrzeja Dudę merytorycznie. Nie popełnia błędów i nie doprowadza do sytuacji kompromitujących urząd, do czego byliśmy przyzwyczajeni w trakcie prezydentury Bronisława Komorowskiego. Szuka się więc waśni na linii prezydent – partia, z której się wywodzi. Często próbuje się podkreślać, iż ”on nie ma wyjścia, tylko realizuje jedynie interesy swojej partii”. Trudno słucha mi się takich ataków, z tego względu, że Prezydent Komorowski także wywodził się z konkretnego obozu politycznego. Gdybyśmy chcieli tak wartościować, to też musielibyśmy przyznać, że Bronisław Komorowski nie miał takiego momentu, by wyłamał się w sposób ewidentny, z narracji i działań swojej macierzystej partii.

Tak, wielu komentatorów podkreślało, że „Komorowski dobrze pilnował żyrandola PO w pałacu prezydenckim.

To była też typowo „żyrandolowa” prezydentura. Prezydentura Andrzeja Dudy bardzo się od niej różni. Jest energiczna, nowoczesna, z bardzo słusznym naciskiem na obszar polityki międzynarodowej. Prezydentura Andrzeja Dudy zasadza się wokół trzech wektorów, o których wspominał już minister Krzysztof Szczerski. Po pierwsze, to bezpieczeństwo Polski, czego emanacją był zakończony niedawno szczyt NATO i liczne wizyty zagraniczne prezydenta. Drugi, to silne wznowienia polityki w grupie państw wyszehradzkich. Widać ogromny nacisk prezydenta Dudy na ten obszar. Ale nie tylko. Świat nam się przeorientował, przeorientował na Azję i Polska musi dogonić inne kraje w tym peletonie. W związku z tym otwarcie na Chiny, którego dokonał Andrzej Duda jest z punktu widzenia polskich interesów, niesamowicie istotne. To właśnie ten trzeci filar. Promocja naszych interesów na arenie międzynarodowej przynosi nam wymierne korzyści. Jest to dla mnie niezwykle cenne, bo sama jako kandydatka na urząd Prezydenta RP, kładłam na te kwestie nacisk.

Czyli to pierwsza taka prezydentura, która równy nacisk kładzie tak na sprawy wewnętrzne, jak i  gospodarcze?

Póki co jest to atut, ale pamiętajmy, że minął zaledwie rok od momentu objęcia przez Andrzeja Dudę urzędu. Ciężko w ciągu roku oczekiwać jakiś spektakularnych efektów działań nowego prezydenta. To bardzo mało czasu. Mimo tego, przez te 12 miesięcy wydarzyło się bardzo dużo. Choćby ogromny wkład prezydenta Andrzeja Dudy w rozbudowanie polskiej polityki międzynarodowej – szczególnie w Azji, co chcę jeszcze raz podkreślić. W kontekście Brexitu uważam, że jest to duży atut. Mamy prezydenta z energią, nowocześnie patrzącego w przyszłość i takiego, który rozumie politykę w sposób globalny. Z niepokojem patrzymy na Stany Zjednoczone, zastanawiając się kto wygra tam jesienne wybory prezydenckie. Ich wynik, tak dla nas Polaków, jak i całego świata, będzie sytuacją, w której będziemy musieli się na nowo odnaleźć.

Wrócę do Wyszehradu. W obecnej, niepewnej sytuacji europejskiej, właśnie państwa wyszehradzkie proponują ciekawe rozwiązania systemowe, stając się pewną przeciwwagą dla biurokratycznych koncepcji w Unii Europejskiej.

Tak, uważam, ze jest to grupa, która ma ogromny potencjał. Kraje tzw. „regionu ABC”: Adriatyku, Bałtyku i Morza Czarnego, niosą ze też olbrzymią możliwość rozwojową. Zaznaczenie głosu tego regionu w ogólnej debacie europejskiej, szczególnie w obliczu Brexitu, jeszcze szczególnie istotne. Chciałabym jeszcze podkreślić, że jeszcze rok temu część mediów i ekspertów wieszczyła krach w stosunkach polsko – niemieckich. Tymczasem proszę zwrócić uwagę, jak nasze stosunki świetnie się rozwijają. Mieliśmy ostatnio obchody 25 rocznicy podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie. Trzeba przypomnieć, że nie tylko prezydent Duda spotkał się z Angelą Merkel, ale także prezydent Niemiec Joachim Gauck był wtedy Warszawie. Widać więc, że także i ten kierunek polskiej polityki zagranicznej ma się bardzo dobrze. Wszystkie czarne scenariusze spełzły więc na niczym. Tu prezydent Andrzej Duda nie daje powodów do merytorycznej krytyki. Znów więc wraca problem tworzenia sztucznych antagonizmów. Tak jak bezprecedensowy atak, jaki przetoczył się w związku z prezydentem i jego małżonką. Takiej sytuacji, nie mieliśmy w mediach od 25 lat.

No właśnie. Pani, jako kobieta, musiała w sposób szczególny obserwować to co media wyprawiały wokół intymnych, rodzinnych kwestii w rodzinie Dudów.

To była koszmarna próba sprowokowania Pierwszej Damy i narzucenia formy sprawowania jej funkcji. Tymczasem Agata Kornhauser – Duda ma pełne prawo do tego, by sprawować ową funkcję w taki sposób, w jaki ona sama ją widzi. A robi to wspaniale, choć część mediów celowo nie nagłaśnia jej działalności. Pierwsza Dama odwiedza szpitale, domy dziecka, bardzo mocno udziela się społecznie i charytatywnie. Tymczasem w mediach wykorzystywane są jedynie elementy wizerunkowe. Do tego dochodzi szeroko zmasowany atak na osobę Pierwszej Damy. Ja mam do tego szczególne nastawienie ponieważ w trakcie kampanii prezydenckiej zetknęłam się z tymi samymi metodami, których używa się do ataku na Agatę Kornhauser – Dudę. Dlatego też stanęłam w jej obronie, gdyż te metody są po prostu naganne.

Gdyby była Pani najbliższym doradcą prezydenta Andrzeja Dudy to do jakich działań nakłaniałaby Pani głowę państwa?

Proszę mnie zwolnić z tego obowiązku, gdyż nie uzurpuję sobie prawa do doradzania prezydentowi Andrzejowi Dudzie (śmiech). Mogę tylko zaznaczyć, ze wszystkie inicjatywy, które prezydent RP podjął mają charakter długofalowy. Będziemy czekać i obserwować dalsze rezultaty tej prezydentury.

A czy jest coś, co Pani zdaniem było błędem, potknięciem prezydenta Andrzeja Dudy? Ostatnio wiele mówi się o prezydenckich propozycjach dla frankowiczów.

Chętnie odpowiem na to pytanie za rok. Dlatego, że  minione 12 miesięcy, to zbyt krótki okres na taką ocenę. Trudno o krytyczną konkluzję po upływie roku. Jestem jednak wdzięczna Andrzejowi Dudzie, że dotrzymuje słowa w swoim najważniejszym postulacie z kampanii prezydenckiej. Obiecał, że będzie blisko ludzi. Z tej obietnicy wspaniale się wywiązuje. Za to trzymam kciuki najbardziej i życzę mu, by do końca prezydentury w tym wytrwał.

Rozmawiał: Wojciech Biedroń

Źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ