8.2 C
Wrocław
Lisie media wiedzą swoje: „dobra zmiana” wyległa nad Bałtyk. Zniesmaczona tym faktem...

Lisie media wiedzą swoje: „dobra zmiana” wyległa nad Bałtyk. Zniesmaczona tym faktem elita odpoczywa w górach

plaza.jpg

Redakcje, którymi kieruje Tomasz Lis (NaTemat i „Newsweek”) uparcie przekonują nas od kilku tygodni, że na plażach Bałtyku wypoczywają w tym roku głównie beneficjenci rządowego programu „Rodzina 500 plus”„. A przynajmniej to im mamy zawdzięczać tłok, brud na wydmach (że niby ich dzieci się tam załatwiają, a inne nie), panoszenie się chamstwa, a w dodatku, to niby właśnie oni kradną i piją.

Pod hasłem „beneficjenci 500 plus” lisie redakcje rozumieją wyborców PiS.

 

Dlatego też redakcje owe niemiłosiernie okładają wypoczywających nad Bałtykiem Polaków swoją pałką.

 

Lisim mediom nie mieszczą się w głowie dwa fakty. Pierwszy jest taki, że tłok nad Bałtykiem może być m.in. wynikiem strachu przed zagranicznymi kurortami. Przecież już wiosną ISIS ostrzegało, że kurorty nie będą bezpieczne i padną celem terrorystów. Zapowiedzi się potwierdziły. Jednak lisie media nie piętnują turystów za to, że są tchórzami i że zamiast wypoczywać na greckich plażach wolą bezpieczniejszy, choć chłodniejszy Bałtyk. Piętnują ich natomiast za to, że czytają wSieci i chodzą w patriotycznych koszulkach.

 

Drugi fakt, który nie mieści się lisim mediom w głowie jest taki, że niechwalebne zachowania turystów, jak śmiecenie, picie alkoholu na plaży czy wypróżnianie się na wydmach nie mają żadnego związku z 500 plus. Zabawne jest to, że w sianą przez siebie propagandę lisie media same najwyraźniej uwierzyły. Rzućmy okiem na tekst: „Gdy „500 plus” biega po plaży uciekaj w polskie góry. Millenialsi już tam są”.

Tekst zaczyna się słowami:

Parawaning, kolejki do gofra, przaśność oraz Janusze z baterią piwa w jednej dłoni i z dmuchaną orką w drugiej. Podobno „dobra zmiana” wyległa na plaże nad polskim morzem.

Skąd wiadomo, że to dobra zmiana wyległa? No przecież stąd, że utrzymuje tak „Newsweek” i „NaTemat”. No, a skoro oni tak piszą, to pewnie tak jest. Autor nie jest pewien, więc ubezpiecza się drobnym słówkiem „podobno” i kontynuuje swój wywód.

Są tacy, którym to nie odpowiada. Millenialsi, bo o nich mowa, na nowo odkryli ciche zakątki w polskich górach.

Od lat jeżdżę w góry, bo po prostu je kocham. A teraz dowiedziałam się, że jestem, „millenialsem”, który coś odkrył. Góry chyba odkryły lisie redakcje. Ale idźmy dalej.

Byłam już nad polskim morzem i mi się nie podobało. Tłok i niewiele więcej niż leżenie na plaży. A teraz jeszcze czytałam, że beneficjenci „500 plus” zjechali nad morze. Wyobrażam sobie te biegające z gołymi tyłkami maluchy. Nie, to nie dla mnie

– mówi Marta, przedstawiona jako

warszawianka, miłośniczka jogi i kotów, oczywiście też weganka.

Dlaczego „oczywiście weganka” – nie wiem, ale pewnie dla lisich mediów, to symbol kogoś, kto jest cool. Pani Marta wyczytała (pewnie w lisich mediach właśnie), że beneficjenci 500 plus zjechali nad morze, więc trzeba brać nogi za pas. Czy rok, dwa lata wcześniej dzieci nie biegały na golasa po plaży? Biegały, ale teraz to mają być gorsze dzieci, dzieci 500 plus. A to już jest nie do zniesienia!

I choć z całego tekstu wynika, że w tym roku w górach też jest więcej turystów, to jednak nikt nie stawia tezy, że to beneficjenci 500 plus. Autor jest pewien, że to ci, którzy przed nimi uciekli. Skąd to wie? Ano z lisich mediów. „Hołota”, czyli wyborcy PiS jest nad Bałtykiem i basta. Góry są przecież dla wegan i miłośników jogi, a nie dla „rozwrzeszczanych bachorów”.

źródło: wpolityce.pl

fot:youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ