Około trzech lub czterech dni prac potrzebować będzie ekipa prowadząca prace nad wykopaniem tzw. „Złotego Pociągu”. W pierwszym dniu prac, wykonano dwa wykopy.
To dopiero pierwsze godziny naszych prac, więc nie możemy mówić jeszcze o oszałamiających efektach
– mówił rzecznik prasowy reprezentujący odkrywców, Andrzej Gaik.
Podczas pierwszego przekopu natrafiono na mocną skałę. Z tego powodu przesunięto wykop o 15 metrów w stronę tunelu. Prace są prowadzone na 5 metrach głębokości, gdzie notorycznie ekipa natrafia na rozmaity materiał. Warto odnotować, że prace cały czas nadzoruje geolog. Prace te potrwają najprawdopodobniej do kilku dni, a sprawdzane będą cztery miejsca.
Celem jaki stawiają przed sobą odkrywcy jest dokopanie się do tunelu, w którym być może znajduje się pociąg.
Pociąg to nie jest igła w stogu siana. Jeśli on tam stoi, to na pewno na niego trafimy
– powiedział rzecznik.
Ponadto, planowane są trzy przekopy wzdłuż nasypu kolejowego na długości około 100 metrów w odstępach co 30 metrów. Wtedy już będzie pewne, czy tam w środku coś się znajduje.
W tej chwili przekopywane są dwa miejsca, wykopano dwa doły w miejscu gdzie zdaniem odkrywców ma znajdować się tunel. Pierwszy tunel ma głębokość 4 m i 70 cm.
Czy pociąg istnieje?
-Pociąg istniał – wyjechał w kwietniu 1945 roku z Dworca Głównego w Budapeszcie. Wiózł majątek Żydów. 11 maja odkryli go jednak amerykańscy żołnierze. Warto dodać, że amerykański rząd do 1998 roku utrzymywał w tajemnicy większość informacji na ten temat. Także do Urzędu Miasta w Wałbrzychu zwróciła się m.in. ambasada USA z prośbą o szczegółowe informacje związane z pociągiem ze względu na naciski ze środowisk żydowskich – dodaje Joanna Lamparska. autorka książki „Złoty Pociąg. Krótka historia szaleństwa”
Czy faktycznie okaże się, że na 65. kilometrze kolejowej trasy Wrocław-Wałbrzych znajduje się tzw. „Złoty Pociąg”? Z ciekawością czekamy na odpowiedź.
źródło: TVN24, www.złoty-pociag.pl
















