Żydowski tygodnik „Jüdische Allgemeine” atakuje polską politykę historyczną: Od karania za „polskie obozy” niedaleko do negacji Holokaustu. „Polacy kolaborowali z okupantem”

jude.jpeg

„Polski rząd walczy z kłamstwem historycznym. Szkody wynikające z tego są ogromne. Polska porusza się na krawędzi negacji Holokaustu” – pisze niemiecka dziennikarka i była korespondentka „taz” w Warszawie Gabriele Lesser na łamach żydowskiego tygodnika „Jüdische Allgemeine”, wydawanego przez Centralną Radą Żydów w Niemczech.

Zdaniem Lesser „każdy choćby odrobinę wykształcony obywatel świata wie, że to Niemcy napadły 1 września 1939 roku na Polskę, a następnie zainstalowały na jej terytorium sieć obozów koncentracyjnych i zagłady”.

Mimo tego polski rząd postanowił opracować Projekt ustawy karzącej za naruszanie dobrego imienia Polski. Dziennikarzom grozi do trzech lat więzienia, jeśli w ich artykułach znajdzie się sformułowanie „Polski obóz”, „Polski Auschwitz” lub „inne kłamstwa historyczne”

—oburza się Lesser. Według niej „Warszawa od lat usiłuje wmówić Polakom, że zagraniczni dziennikarze rozpętali gigantyczną kampanię kłamstw, by oczyścić Niemców z ich winy za Holokaust i zrzucić ją na Polaków”.

Żaden z autorów tych nielicznych artykułów, w których pojawia się zwrot „polski obóz koncentracyjny” nie twierdzi, że Höss, Himmler czy Heydrich byli Polakami, a i tak wielu Polaków jest przekonanych o tym, że tak właśnie jest. Nikt nie twierdzi także, że to Warszawiacy czy Krakowiacy urządzili w tych miastach getta. Mimo tego w 2007 roku Polska przekonała ONZ do tego, by zmieniła nazwę obozu Auschwitz-Birkenau na: Były Nazistowski Niemiecki Obóz Koncentracyjny Auschwitz – Birkenau

—żali się była korespondentka „taz” dalej. W jej przekonaniu za chęcią prostowania kłamstw historycznych kryje się niecny zamiar – ukrycia zbrodni Polaków na Żydach oraz „kolaboracji Polaków z okupantem”.

Chodzi o liczne pogromy, w których katoliccy Polacy mordowali swoich żydowskich sąsiadów, o antysemityzm w przedwojennej Polsce i kolaborację, społeczną i gospodarczą, z okupantem. O tym w przyszłości już nie będzie wolno mówić i pisać, jeśli nie chce się ryzykować procesu

—twierdzi Lesser oraz cytuje historyka z Yad Vashem Yehudę Bauera, który zarzucił Warszawie „poruszanie się na krawędzi negacji Holokaustu”.

On ma rację. Czym innym jest zakaz mówienia i pisania o polskich pogromach?

—pyta dziennikarka.

źródło: wpolityce.pl

fot: wpolityce

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ