Lwów jest jedyny na świecie w Klubie Muzyki i Literatury

salonik 2.jpg

Stowarzyszenie Przystań Artystyczna Południe prowadzi bardzo rozległą działalność kulturalną.  Takie jest zapotrzebowanie i wychodzimy na przeciw pragnieniom mieszkańców, mówi prezes Barbara Pawlak.  Jesteśmy na pograniczu osiedli Gaj i Powstańców Śląskich, nasi członkowie również. Ale korzystają też wrocławianie, bowiem można nas usłyszeć i zobaczyć na przykład w Teatrze Arka czy w Klubie Muzyki i Literatury. Siedzibą stowarzyszenia jest przestronny lokal SM Południe przy ul. Komandorskiej 147.

Działa tam pracownia plastyczna, gdzie skupiają ci, dla których płótno, pędzel i farby są ważnym elementem życia. Ich obrazy zdobią ściany, widzimy martwe natury, akty czy pejzaże. Jak mówi prezes, grupa często wyjeżdża w plener pod Sobótkę, stąd wiele znajomych elementów na płótnach.

Przystań ma własny chór Harmonia Sygnał, opiekunem jest znakomity Marek Pisarski. Warto dodać, iż chórzystów jest 40-cioro a jeszcze mają ochotę na powiększenie zespołu, zwłaszcza o basy. Mamy – mówi prezes – doskonałego gitarzystę Witolda Zaborskiego, który prowadzi zajęcia gry na gitarze klasycznej. Uczniowie i sam mistrz często koncertują we Wrocławiu, ale nie tylko. Wyjeżdżają na przeglądy, konkursy i wracają z nagrodami, wyróżnieniami, dopowiada pan Witold. A Witold nie tylko jest wirtuozem gitary, to również doskonały gawędziarz i erudyta. Niedawno był gościem Marka Rybarczyka w Auli Papieskiej, podczas znanych wrocławianom Wieczorów Tumskich. Kto był na jego koncertach, wie jak uroczy to muzyk.

W Przystani jest silna sekcja szachowa. Tworzą ją ludzie w różnym wieku. To pasjonaci , niezwykłe osoby i bardzo ciekawi ludzie, mówi prezes, podobnie jak miłośnicy języka francuskiego, którzy regularnie ze sobą konwersują.

Niedługo uruchomimy kolejne zajęcia, tym razem sportowe, trwają bowiem rozmowy z trenerami. Nasi członkowie  pragną spacerów z kijami.  Nordic walking  będzie naszą ostatnią inicjatywą w tym roku.

I mamy perełkę. Elizę. Eliza to człowiek-orkiestra. Człowiek-instytucja. Kochana osoba, bez której nie byłoby Saloniku literackiego. A salonik to nasze ukochane dziecko, podobnie jak Kabaret Drugi. Eliza pisze teksty, aranżuje, zajmuje się choreografią. Sama gra na instrumentach klawiszowych, śpiewa i prowadzi konferansjerkę.

Tutaj pomysł rodzi pomysł, mówi pani Eliza. Właśnie pracujemy nad bajką dla dzieci pt: Koty. Sztukę będziemy grali razem z dziećmi niepełnosprawnymi.  Co prawda jeszcze nie mamy ustalonego miejsca występu – mówi prezes – ale już zapraszamy na naszą stronę internetową lub do klubu. Informacje będą podawane na bieżąco, toteż warto korzystać, bo nasi artyści to naprawdę świetna grupa. Z nagrodami i wyróżnieniami. Poza tym warto wyjść z domu aby oderwać się od codzienności, po prostu pośmiać się razem z innymi ludźmi, dopowiada pani Eliza.

W najbliższą sobotę, 22 października 2016 roku, o godz. 16:00 Kabaret Drugi wystąpi w Klubie Muzyki i Literatury, Plac T. Kościuszki 10 w widowisku pt: „Lwów jest jedyny na świecie”. To godzinne przedstawienie złożone ze znanych szlagierów lwowskich w aranżacji Elizy Danilczuk. W hołdzie – jak powiedziała pani Eliza – wszystkim repatriantom, których we Wrocławiu coraz mniej.

Roman Kołakowski wyśpiewał niegdyś wzruszającą pieśń “Lwów to dla mnie zagranica”,  Kabaret Drugi pewnie też uderzy w tożsamość polską ale na pewno nie zabraknie typowych baciarskich, lekkich piosenek. Zatem, drodzy lwowianie i sympatycy, spotykamy się w sobotę.

Małgorzata Paw

ZOSTAW ODPOWIEDŹ