Dzisiaj odbyła się druga rozprawa z powództwa Piotra Pisarczyka, w sprawie rzekomego zakłócania na placu Solnym demonstracji KOD-u w styczniu br.
Na sali nie było P. Pisarczyka, zgodnie z prawem nie musiał uczestniczyć. Jego interesy reprezentowała Policja, czyli oskarżyciel posiłkowy, czyli państwo polskie.
Uczestnicy dzisiejszego „spotkania” zdumieni byli zmianą oskarżyciela posiłkowego. Wyglądało na to, że nie zapoznał się (oskarżyciel) z przedmiotem sprawy, zaś pytania kierowane do świadków styczniowego wydarzenia niczego nowego nie wniosły.
Oskarżyciel posiłkowy skoncentrował się głównie, na zadawaniu kolejnym świadkom pytań: czy i kto widział i słyszał Jarosława Bogusławskiego skandującego obraźliwe hasła do uczestników KOD-u w trakcie trwania demonstracji. Nikt nie potwierdził.
Tym razem wśród powołanych świadków byli policjanci biorący bezpośredni udział w zdarzeniu. Żaden z nich nie mógł sobie przypomnieć okoliczności interwencji ani kto ich o nią poprosił. Sąd musiał odczytywać im ich własne zeznania.
Oskarżony Jarosław Bogusławski, podobnie jak oskarżyciel posiłkowy mogli świadkom zadawać pytania. Już w trakcie tej części przesłuchania, okazało się, iż to J. Bogusławski był atakowany przez uczestników KOD-u, że wśród nich był P. Pisarczyk, który obrażał oskarżonego, wespół z grupą osób w różnym wieku, skandalicznie zachowującą się w miejscu publicznym. Jeden ze świadków stwierdził, iż „policjant przytrzymywał zwolenników KOD-u, bo zaczęli szarpać J. Bogusławskiego”.
W części drugiej rozprawy, już na nagraniach audio-video, dostarczonych przez J. Bogusławskiego jako dowodu w sprawie potwierdzają się słowa oskarżonego o: 1/ czasie i miejscu rozprowadzania czasopism i ulotek (zaułek przy Konspirze a nie jak napisano w akcie oskarżenia „zakłócał legalną demonstrację poprzez obraźliwe wykrzykiwania w trakcie jej trwania”; 2/ czasie i miejscu używania tuby – po rozwiązaniu demonstracji przez organizatora J. Bogusławski poszedł na pl. Solny. Tam w okolicach Izby Rzemieślniczej – w żadnym wypadku w okolicach trybuny KOD-u (a i tak demonstracja już była rozwiązana – informował przechodniów i pozostałych uczestników zakończonej demonstracji o finansowaniu tej partii przez obce, nieprzychylne Polsce organizacje, nadto o demokracji, że skoro demonstrują to ona ma się dobrze, namawiał do przeczytania swoich materiałów i przemyślenia); 3/ z odtworzonego materiału dowodowego – sąd, oskarżyciel posiłkowy, publiczność przekonali się o bezzasadnym oskarżeniu, wręcz o napaści na oskarżonego zarówno przez pana Piotra Pisarczyka jak i jego KOD-owych przyjaciół. Żadne słowo oskarżenia nie potwierdziło się. Wydawało się, że wkrótce zostanie ogłoszony wyrok.
Jarosław Bogusławski złożył oświadczenie „ubolewam, powiedział, że zostałem bezpodstawnie oskarżony, że w tę sprawę zostało zaangażowanych niepotrzebnie tyle osób, zwłaszcza policja, która w tym czasie mogłaby wykonywać naprawdę ważne społecznie funkcje (…) wyrażam dezaprobatę w stosunku do pana Piotra Pisarczyka, który jest sprawcą wydarzenia”.
Oskarżyciel posiłkowy nie miał pytań ale poprosił o powołanie kolejnego świadka. Tym razem będzie to Michał Porczek, organizator zgłoszonej legalnej demonstracji. Wobec takiego wniosku, sąd musiał odroczyć sprawę, do 6 grudnia 2016 roku.
Czytelników poinformujemy o nowym ważnym świadku i jego związku ze sprawą.
Małgorzata Paw

















