Człowiek Komorowskiego w fundacjach i projektach finansowanych przez Sorosa. Szokujące powiązania szarej eminencji środowiska prawniczego

komor.jpg

Kto łączy Bronisława Komorowskiego, kastę sędziowską i pieniądze George’a Sorosa? Jedna osoba! To Łukasz Bojarski – szara eminencja polskiego środowiska prawniczego i ceniony ekspert związany z fundacjami i projektami finansowanymi pośrednio i bezpośrednio z pieniędzy amerykańskiego finansisty, który prowadzi otwartą wojnę z polskim rządem. Projekty Bojarskiego korzystały też z hojnych dotacji w czasach rządów PO i PSL, a dziś służą w wojnie środowiska sędziowskiego z rządem PiS.

Łukasz Bojarski za swoją działalność w Krajowej Radzie Sądownictwa otrzymał medal „Zasłużony dla Wymiaru Sprawiedliwości – Bene Merentibus Iustitiae”

– czytamy na stronie internetowej Krajowej Rady Sądownictwa, która od roku stanowi jeden z najbardziej krytycznych wobec rządu PiS ośrodków prawniczych w Polsce.

Tej krytyce nie ma się co dziwić. Bojarski w latach 2010-2015 wchodził w skład Krajowej Rady Sądownictwa jako osoba wskazana przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wcześniej związany był z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, której fundacja należąca do George’a Sorosa wypłaciła w ubiegłym roku niemal 900 tys. dolarów.

Dziś Bojarski szefuje Fundacji i jednocześnie instytutowi INPRIS, który oczywiście zajmuje się szeroko pojętym wymiarem sprawiedliwości. Co ciekawe, INPRIS finansowany jest m.in. przez Fundację Batorego, czyli instytucję wspieraną finansowo przez Open Society Foundations – fundację, której George Soros także przekazał 962 505 dolarów na działalność statutową. Z kim jeszcze współpracował w ostatnich latach, kierowany przez człowieka Bronisława Komorowskiego INPRIS? Okazuje się, że wśród jego oficjalnych darczyńców znalazły się ministerstwa pracy i polityki społecznej, resort sprawiedliwości oraz instytucje europejskie. Nie zabrakło także fundacji amerykańskich.

O działalność INPRIS zapytaliśmy Prof. Kamila Zaradkiewicza, b. dyrektora zespołu orzecznictwa i studiów Trybunału Konstytucyjnego.

Od wielu lat w INPRIS prowadzony ma być projekt polegający na  ocenie kandydatów wyłanianych w procesie wyboru sędziów TK. Ten projekt był szeroko opisywany m.in. przez „Gazetę Wyborczą” i przedstawiany jako projekt niezależny i obywatelski. Tymczasem jest to instytucja kojarzona z określoną opcją polityczną i współpracująca m.in. z Jerzym Stępniem. To potwierdza, że w przypadku kilku instytucji mamy do czynienia z powiązaniami z określonym kręgiem osób, które nadają ton w debacie publicznej.

– skomentował Prof. Kamil Zaradkiewicz, który śledzi i ujawnia na Twitterze powiązania ludzi wymiaru sprawiedliwości ze środowiskami politycznymi.

Sam INPRIS odżegnuje się od wpływów politycznych.

Chcemy współpracować z instytucjami publicznymi i prywatnymi, ale zachowujemy niezależność intelektualną i organizacyjną. Nie jesteśmy zapleczem żadnego ugrupowania politycznego, ani nie aspirujemy do tej roli.

– czytamy na stronie instytutu.

Czy aby na pewno? 6 września 2016. INPRIS ogłosił realizację projektu obejmującego obserwację wydarzeń i działań legislacyjnych dotyczących sądownictwa i sędziów, którą ogłosił w ramach konferencji Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Tego samego stowarzyszenia, którego jeden z członków porównał Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera. Trudno tu mówić o współdziałaniu z niezależną politycznie instytucją.

Na Twitterze INPRIS także angażuje się po stronie instytucji i osób, które trudno określić mianem apolitycznych. Częstym gościem na profilu fundacji jest Dominika Wielowieyska z „GW”, a także tweety „Iustiti” oraz Katarzyny Sadło, w której obronie, po ujawnieniu jej związków z fundacjami, które brały grube pieniądze od warszawskiego ratusza, stanął INPRIS.

Widać więc, że „niezależność” Łukasza Bojarskiego i jego fundacji jest mocno dyskusyjna. INPRIS angażuje się w sporze o polski wymiar sprawiedliwości jedynie po stronie kasty sędziowskiej i korporacji prawniczych, atakując działania rządu polskiego. W kwestiach finansowych opiera się z kolei na instytucjach związanych z George’em Sorosem, który już dawno wypowiedział rządowi wojnę. Jak na „niezależną” fundację i instytut, to tych politycznych powiązań znaleźć można całkiem sporo.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ