Michnik o fenomenie Jarosława Kaczyńskiego [galeria]

michnik front.jpg

Gazeta Wyborcza i KOD zaprosiły Adama Michnika na cykliczne spotkanie w ramach “Wyborcza Na Żywo”. Konwentykiel odbył się w auli UWr, przy ul. Uniwersyteckiej 7-10, w czwartkowe popołudnie.

W tym samym czasie na zewnątrz uczelni odbywała się pikieta przeciwko tej wizycie, przeciwko głoszonych przez redaktora naczelnego oszczerstwom na temat udziału Polaków w holokauście, przeciwko jego antypolskiej aktywności zwłaszcza poza granicami kraju a także współpracy z komunistami i wychwalaniu ich “zasług”.

Rozpoczynając pikietę, Bogusławski powiedział wrocławianom: “tu zawsze odpalano iskrę nadziei, tu rozpoczynano walkę (…) dzisiaj też walczymy. Pokojowo. Każdy może wziąć mikrofon i powiedzieć co myśli”.

Pierwsza część wystąpienia naczelnego, historyczna, przybliżyła samego Michnika. Mówił o sobie przed Solidarnością, w czasie i sporo po, praktycznie do dzisiaj. Wątek Okrągłego Stołu był, i przedstawił się jako niezłomny egzekutor zapisów w rozmowach z komunistami, czyli mówił co chciał. Pytań nie było.

Ciekawszą okazała się część druga, z pytaniami od publiczności. Tyle, że – może dla porządku – czytanymi przez asystenta. I tak Adam Michnik, w swoim stylu, dowcipnie, drapiąc się po głowie, za uchem czy po brzuchu perorował o strasznym zamordyzmie w PIS-ie. O rydzykowych szowinistach i niebezpiecznym Antoni Macierewiczu, bo “gdy zostanie szefem bezpieki…to da nam w dupę”. Naczelny, o wygranych wyborach powiedział, że trochę to wyszło przez przypadek, bo SLD miał problem, bo Platforma nie doceniła przeciwnika i sama się podłożyła, a w ogóle to Polacy zachowali się jak …kobieta, która przespała się z łobuzem i która rano powróci na drogę cnoty.

Jesteśmy dumni z Wałęsy, Miłosza, Szymborskiej i Wajdy, powiedział Michnik; nasz patriotyzm polega na mówieniu nieraz bardzo przykrych prawd natomiast nacjonalizm pozwala historię zakłamywać. I tak robi PIS, gra martyrologią smoleńską, tworzy nowego Polaka w nowej szkole, przebudowuje tożsamość.

Dla Michnika, teraz najważniejsza jest walka z PIS, uważa, że nie ma żadnych przeciwwskazań aby ruszyć ludzi, by bronili konstytucji.

KOD-ziarzom doradził aby programowali swoją przyszłość, ich czarne parasolki wyzwoliły w kobietach aktywność i postawy obywatelskie, których zabrakło mężczyznom. To przełom cywilizacyjny, spuentował.

Jedno z ciekawszych pytań brzmiało: czy rozumie fenomen Jarosława Kaczyńskiego? rozumiem, odpowiedział, to jest to samo co fenomen Putina. Jeden i drugi przekształca demokrację w deklamację.

Małgorzata Paw

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

i lista obecności najpierw a potem – przed aulą – trzeba było pokazać zaproszenie. Takie podwójne zabezpieczenie. 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ