Marek Dyżewski: Polacy czerpali ze świata i dawali światu

front marek.jpg

Marek Dyżewski w ramach cyklu Collegium Musicum przygotował wykład pt: Musica Sacra Poloniae Semper Fidelis. Kolejne wystąpienie Profesora Marka Dyżewskiego w Klubie Muzyki i Literatury przyciągnęło miłośników muzyki. Wszak, Dyżewski oprócz wiedzy, posiada wiele talentów. Jest poliglotą, biegle mówi w sześciu językach, jest erudytą, posługuje się piękną polszczyzną. Można powiedzieć, kiedy mówi, kiedy gra, jednako miło się patrzy i słucha.

Jaka byłaby Polska, jacy Polacy gdyby nie głęboko zakorzeniona w nas kultura chrześcijańska? Profesor Dyżewski wykazał, jakie znaczenie w każdej warstwie społecznej miała i ma wiara katolicka, i muzyka sakralna. Jakie było i jest przenikanie kultury chrześcijańskiej i społecznej w Polsce i Europie. Z niesłychaną wiedzą historyczną i muzyczną prowadził wystąpienie przeplatane fragmentami pieśni, koncertów, chorałów.

Marek Dyżewski opowiedział o starych i nowych pieśniach religijnych. Ich pięknie w prostocie. Kilka zaledwie taktów, kilka powtórzeń i “wpada w ucho”, mówił. “To geniusz kompozytora, który natchniony pisze do słów”. Widać to w Pieśniach Żałosnych, Abba Ojcze, czyli absolutnie współczesnych wykonaniach. Te same cechy odnaleźć można w najstarszych polskich tekstach i muzyce. To hymn Bogurodzica czy Lament Świętokrzyski. Są doskonałym przykładem kunsztu poety i kompozytora. Jeśli żyją z nami tyle wieków, jeśli ciągle ich słuchamy to znaczy, że ich twórcy byli wielcy.

Polacy czerpali ze świata i dawali światu, powiedział Dyżewski. Muzyka pop dla młodego pokolenia jest ważnym elementem. I na szczęście, część księży katolickich zdając sobie z tego sprawę, dużo zrobiła aby młodzi mogli śpiewać to co lubią i tak jak lubią. Widoczne to było podczas Światowych Dni Młodzieży. Prosta piosenka o. Jana Góry Abba Ojcze poniosła i wyniosła – Polskę i Polaków.

Na zakończenie Profesor odwołał się do słów Jana Pawła II, który prosił Polaków o żywą wiarę, o pielęgnowanie jej i rozwijanie, o uczestnictwo w życiu kościoła, bo – jak mówił św. Augustyn „Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, wtedy wszystko jest na właściwym miejscu”.

A my, Polacy zawsze mieliśmy w sobie sacrum.

Małgorzata Paw

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ww

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ