„Nowoczesna jest pierwszym ugrupowaniem, w którym większość posłów straciła finansowo na wejściu do polityki”

Petru3.jpg

Na całym świecie, w dojrzałych demokracjach politycy tak właśnie robią – zostają politykami dopiero wtedy, kiedy osiągną coś zawodowo, zarówno finansowo jak i intelektualnie” – mówił Ryszard Petru w rozmowie ze Sławomirem Jastrzębowskim z „Super Expressu”. Czyżby myślał o sobie?

Lider Nowoczesnej żalił się też na uposażenie poselskie. Jego ludzie tracą finansowo na pracy w Sejmie.

Nowoczesna jest pierwszym ugrupowaniem, w którym większość posłów straciła finansowo na wejściu do polityki. Nie wszyscy, ale większość

—zaznaczył.

Ryszard Petru przy każdej okazji krytykuje politykę PiS. Tym razem poszedł dalej, zaczął straszyć, że niedługo będą zabierane ludziom pieniądze z programu 500+.

Zaraz zabiorą nam te pieniądze. Już jest de facto obniżana kwota wolna od podatku dla najlepiej zarabiających, zaraz PiS będzie podnosił różnego rodzaju podatki, żeby sfinansować swoje obietnice wyborcze. Nie oszukujmy się, żeby komuś dać 500 zł, komuś innemu trzeba te 500 zł zabrać

—mówił, mimo tego że sam korzysta z rządowego programu i bierze 500 zł  na dziecko.

Petru krytykował też plan Morawieckiego. Zaznaczył, że przedsiębiorcy będą przenosić swoje firmy do Czech i nie uda się rozruszać polskiej gospodarki.

Jak się za bardzo przykręca śrubę, to blacha się wygina

—mówił, ostrzegając, że plany PiS to mrzonka.

W rozmowie z „Super Expressem” Petru odniósł się też do odrzuconego przez PKW sprawozdania finansowego Nowoczesnej. W sumie to wstyd, że partia ekonomistów miała problemy z wyliczeniami i rozliczeniami.

Wyglądało to tak, że bank dał kredyt, z którego pieniądze przelewane były na fundusz wyborczy, potem na komitet wyborczy, wszystko w ramach jednego banku. W ostatnim dniu kampanii nastąpił błąd, pomylono komitet z funduszem. Państwowa Komisja Wyborcza uznała to za przestępstwo. Naszym zdaniem był to błąd niewspółmierny do czynu. Poszliśmy do Sądu Najwyższego, teraz prawdopodobnie będziemy się odwoływać do Strassburga

—tłumaczył.

Ryszard Petru jest obiektem nieustannych kpin, ciągle zdarzają mu się lapsusy językowe i wpadki. Polityk jednak robi dobrą minę do złej gry:

Lubię te memy o sobie. Niektóre mnie bawią.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ