„Bardzo żałuję, że nie ma pana posła Kaczyńskiego na sali, bo dokładnie pamiętamy jak to było z tą kukłą i kto ja palił”- zaczęła swoją sejmową szarżę Krzywonos. Posłanka Platformy stanęła w jednym szeregu z Krzysztofem Mieszkowskim w Nowoczesnej.
Marszałek Kuchciński próbował uspokoić posłankę PO i zwrócić jej uwagę, żeby złożyła wniosek formalny. Ta jednak krzyczała.
A nie mówiłam parę miesięcy temu, że będą nas wyciągać z domów o godzinie 6 rano. To się sprawdza, koledzy z PiS. Was też to czeka
—grzmiała i nie reagowała na prośby o uspokojenie.
Występ z mównicy sejmowej Henryki Krzywonos przypominał bazarową awanturę, co bardzo podobało się posłom Platformy. Jaki był cel wystąpienia posłanki PO, oprócz rozkręcenia afery, nie wiadomo.**
I tak, po raz kolejny Henryka Krzywonos występuje w roli autorytetu moralnego, broniącego Wałęsę.
źródło: wpolityce.pl
fot: youtube

















Gdyby kózka nie okradała to by o szóstej już nie spała. A tu ktoś budzi przed dwunastą ?