Dzisiaj odbyła się trzecia rozprawa przeciwko człowiekowi, który w styczniu br., po zakończeniu manifestacji KOD rozdawał ulotki i mówił o patriotyzmie. Został oskarżony o zakłócanie porządku publicznego i zaocznie skazany na karę grzywny. Grzywny nie zapłacił. Odwołał się i od tej pory zaczęli zeznawać świadkowie skarżącej strony ale nikt z nich, nie potrafił – mimo zapowiedzi – udokumentować swoich wypowiedzi.
Nowy świadek – w procesie przeciwko Jarosławowi Bogusławskiemu – przedstawił się jako organizator legalnego zgromadzenia Komitetu Obrony Demokracji 9 stycznia 2016 na Placu Solnym we Wrocławiu. Organizator manifestacji KOD nie potwierdził udziału obwinionego J. Bogusławskiego podczas trwania zgromadzenia … było tam około 5 tys. ludzi …osobiście (JB) nie widziałem. Z dalszych zeznań świadka wynikało, iż tylko słyszał od kogoś, jakoby takie zakłócanie miało miejsce.
Policjant, czyli oskarżyciel publiczny złożył oświadczenie:
„z uwagi na to, iż zgromadzone dowody nie pozwalają w sposób pełny udowodnić czynu zakłócenia przebiegu zgromadzenia publicznego, dlatego odstępujemy częściowo o ukaranie obwinionego Bogusławskiego w części dotyczącej zakłócania legalnego zgromadzenia publicznego, wnosząc jednocześnie o uznanie obwinionego za winnego popełnienia czynu z ustawy Prawo o Ochronie Środowiska oraz wymierzenie obwinionemu kary grzywny 200 zł i koszty do uznania sądu”.
Obwiniony, Jarosław Bogusławski podtrzymał swoje wcześniejsze wystąpienia dodając:
„dziwi mnie, że strona oskarżająca użyła wobec mnie artykułu prawa o ochronie środowiska aby mnie ukarać. Dotychczas, nikt z korzystających z tego rodzaju urządzeń nagłaśniających (tuba) nie zgłaszał organom miasta… wiele środowisk używa tuby, jak zgromadzenia religijne, tzw. Publiczny Różaniec, przewodnicy, itp.
W ostatnim słowie Bogusławski stwierdza, że został zmieniony akt oskarżenia:
na nagraniu video widać jak Piotr Pisarczyk – pierwszy świadek w rozprawie – na Placu Solnym składa Policji zawiadomienie o tym, że ode mnie wyszło zdanie, iż „Soros finansuje KOD”. I taki był zapis interweniujących Policjantów, z tego też tłumaczyłem się na komisariacie. Tymczasem ja jestem sądzony za zakłócanie legalnej manifestacji i używanie nagłośnienia?!
Brzemię wydania wyroku, powiedział obwiniony Bogusławski spoczywa na wysokim sądzie …kara jaką zostałem obarczony w I instancji, gdybym zapłacił, miałbym święty spokój ale ja podjąłem to wyzwanie, złożyłem odwołanie, bo jestem niewinny. Nie miałem zamiaru nikomu dokuczyć, komukolwiek przeszkodzić. A Piotr Pisarczyk zeznawał fałszywie. Mamy do czynienia z nagonką. Dla mnie jako człowieka uczciwego to jest nie do wyobrażenia i dlatego wnioskuję o dwa alternatywne wnioski.
Jako człowieka, który nigdy nie złamał prawa aby sąd mnie całkowicie uniewinnił od zarzucanych czynów oraz o zasądzenie zadośćuczynienia w postaci pisemnych przeprosin od oskarżyciela publicznego. A także do pociągnięcia do odpowiedzialności osobę lub grupę osób które oskarżyły mnie o coś czego nie zrobiłem.
Drugi alternatywny wniosek… o skazanie mnie na najwyższy wymiar kary, nie ze względu na to, że jestem winny, bo ja się nie przyznaję, nie czuję się winny, ale dlatego, że jako człowiek nie mający sobie nic do zarzucenia nie jestem w stanie żyć z ludźmi, którzy kłamią, nawołują do nienawiści, oczerniają człowieka, są agresywni, nie potrafią dialogować, sieją zgorszenie.
Odnoszę wrażenie, jakbym był oskarżany przez potomków bardzo złych ludzi. Jeżeli sąd uzna, że ten świat należy do tak zdegenerowanych ludzi, tak popsutych, to…jestem winien tego, że się z tym nie zgadzam, że nie potrafię żyć w świecie tak bardzo popsutym”.
Sąd postanowił z uwagi na zawiłość sprawy odroczyć ogłoszenie do 20 grudnia, godz. 14.30 sala nr 274
O komentarz po rozprawie poprosiliśmy Jarosława Bogusławskiego:
„trzecia odsłona procesu i …konsternacja, bo oskarżyciel odstąpił od jednego z aktów oskarżenia, czyli z artykułu, który mówi o zakłócaniu legalnych manifestacji ale nie od drugiego punktu oskarżenia, czyli prawa o ochronie środowiska, które zabrania używania urządzeń nagłaśniających.
Oskarżenie wobec mnie użyło paragrafu które jest nieadekwatne do tego co się wydarzyło na Placu Solnym. Zostałem fałszywie oskarżony. Dzisiejszy świadek podtrzymywał swoją wersję, tylko – pomimo zapowiedzi – dowodów żadnych nie miał. Ja stoję w prawdzie i zwracając się do publiczności wokół:
„proszę państwa, nie możemy się poddawać, ta sprawa więcej mnie kosztowała niż zaocznie wydany mandat (…) nie możemy ulegać presji, przecież przyznałbym się do winy gdybym chciał mieć święty spokój a ja nie jestem winny. Mamy konstytucyjne prawo żeby wygłaszać swoje poglądy i ja z tego prawa korzystam”.
Zapytaliśmy dlaczego złożył drugi alternatywny wniosek?
„jeżeli taki świat nam serwują ci obrońcy demokracji gdzie pomawiają, oskarżają i ubliżają na sali sądowej – to w takim świecie ja nie chcę żyć, więc dlatego prosiłem sędziego o najwyższy wymiar kary”.
Małgorzata Paw


















