Prokuratura o Piniorze i Wardędze: „Przebywanie podejrzanych na wolności może prowadzić do podjęcia działań zakłócających bieg śledztwa”

Józef_Pinior_Sejm_2014.JPG

Przebywanie podejrzanych na wolności może prowadzić do podjęcia działań zakłócających bieg śledztwa – tak prokuratura uzasadnia zażalenie na decyzję o odmowie tymczasowego aresztowania byłego senatora Józefa Piniora, jego asystenta Jarosława Wardęgi i biznesmena Krystiana S.

Prokuratura Krajowa podała w czwartek w komunikacie, że wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu złożył zażalenie na postanowienia Sądu Rejonowego Poznań Stare Miasto o odmowie tymczasowego aresztowania Józefa P., Jarosława W. i Krystiana S.

W zażaleniu wskazano na niekonsekwencję sądu pierwszej instancji, który w uzasadnieniu odmowy zastosowania tymczasowego aresztowania potwierdził, że materiał dowodowy „w pewnym stopniu uprawdopodobnił” treść stawianych Piniorowi zarzutów, a jednocześnie odrzucił to prawdopodobieństwo jako przesłankę do zastosowania aresztu.

W ocenie prokuratury, sąd bezpodstawnie przyjął, że Pinior mógł nie być świadomy udziału w korupcyjnym procederze, mimo że materiał dowodowy wskazuje, iż podejrzany sam inicjował niektóre działania o przestępczym charakterze, a stan jego świadomości jest wyłącznie niczym niepopartym domniemaniem, ponieważ odmówił złożenia wyjaśnień.

Prokuratura przekazała, że w uzasadnieniu zażalenia przytoczyła bardzo obszerny materiał dowodowy, który nie pozostawia żadnych wątpliwości co do zasadności postawienia podejrzanym zarzutów korupcyjnych.

Składają się na niego, jak podano, m.in. treści rozmów telefonicznych i wiadomości SMS, rejestrowanych w ramach kontroli operacyjnej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ich tematem były m.in. „żądania finansowe Józefa P. i jego asystenta wobec przedsiębiorców, obietnice protekcji, relacje z kolejnych działań podejmowanych w interesie przedsiębiorców i ponaglenia dotyczące przekazywania pieniędzy”.

Materiał dowodowy – jak wskazano – objął także „analizy billingów rozmów telefonicznych podejrzanych; historie transakcji bankowych, dokumentujące liczne przelewy na konta podejrzanych i bliskich im osób oraz dokumentację postępowań administracyjnych i innych czynności, podejmowanych w efekcie działań Józefa P. i na rzecz przedsiębiorców, którzy dokonywali przelewów na jego konto i konta związanych z nim osób”.

Całość układających się w logiczny ciąg materiałów dowodowych wskazuje, że Józef P. i jego asystent wypracowali mechanizm korupcyjny, pozwalający wykorzystywać zajmowane przez nich stanowiska do czerpania korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w pozytywnym załatwieniu spraw, będących przedmiotem między innymi postępowań administracyjnych

— poinformowano w komunikacie prokuratury.

Jak zaznaczono, świadomość podejrzanych co do przestępczego charakteru ich działań i czerpanych z tego nielegalnych dochodów potwierdzają prowadzone przez nich rozmowy na temat kwestii, w jaki sposób ukryć prawdziwe źródło dodatkowych przychodów w oświadczeniu majątkowym składanym przez Piniora jako senatora.

Prokuratura wskazała również w zażaleniu, że sąd pierwszej instancji w żaden sposób nie uzasadnił, na jakiej podstawie wykluczył możliwość matactwa ze strony podejrzanych.

Prokuratura podtrzymuje opinię, że przebywanie podejrzanych na wolności w sytuacji, gdy poznali treść i wagę stawianych im zarzutów, może prowadzić do podjęcia przez nich działań zakłócających bieg śledztwa.

Zdaniem śledczych konieczne jest skuteczne odizolowanie podejrzanych z uwagi na fakt, że mogą uzgadniać korzystną wersję zdarzeń między sobą, a także z urzędnikami i innymi osobami, na które wywierali presję w celu osiągnięcia pomyślnych dla przedsiębiorców decyzji.

Istnieje również niebezpieczeństwo, że podejrzani mogą fabrykować korzystne dla siebie dowody, np. w postaci antydatowanych dokumentów, na co między nimi wskazują zarejestrowane operacyjnie rozmowy telefoniczne

— ocenia prokuratura.

Prokuratura zarzuciła w zażaleniu Sądowi Rejonowemu Poznań Stare Miasto błędy w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia o odmowie zastosowania tymczasowego aresztowania wobec podejrzanych i wniosła o zmianę tego postanowienia.

B. senator ocenił w czwartek, że „widzi sprawę na tle tego, co się dzieje w Polsce od jakiegoś czasu” i „tłumaczy jakimś kontekstem politycznym”. „Trudno to oceniać inaczej, jak działania, które trzeba określić jako działania polityczne w stosunku do opozycjonisty, do kogoś niewygodnego z punktu widzenia nowego reżimu” – powiedział w TOK FM. Pytany, czy wie, jakie materiały CBA zebrało w jego sprawie w 2015 r., powiedział, że ani on, ani jego adwokaci nie znają jeszcze dokładnie tego materiału.

Józef Pinior jest podejrzany o przyjęcie wiosną zeszłego roku 40 tys. zł za załatwienie w instytucjach państwowych i samorządowych korzystnego rozstrzygnięcia spraw biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Śledczy zarzucają mu także przyjęcie 6 tys. zł za podjęcie się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych. Jarosław Wardęga usłyszał siedem zarzutów, dotyczących przestępstw o charakterze korupcyjnym. Pozostałe osoby miały wręczać lub obiecywać wręczenie korzyści majątkowych. Prokuratura podała, że zarzuty dotyczą kwot „od kilku do kilkudziesięciu tysięcy zł”.

Pinior to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej „Solidarności” w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi; w latach 1998-99 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem z listy PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał w wyborach do Senatu.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj