Ostatnia deska ratunku. Portal Agory sięga po „resortowe dzieci”

gazwyb.jpeg
fot: youtube

Wspierające „obrońców demokracji” i opozycję media gorączkowo szukają „autorytetów”, które poparłyby hucpę urządzaną przez PO, Nowoczesną i tzw. KOD. W związku z tym gazeta.pl, portal koncernu Agora, przeprowadził rozmowę z Włodzimierzem Cimoszewiczem – jednym z bohaterów książki „Resortowe dzieci. Politycy”, autorstwa Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza.

W rozmowie Cimoszewicz oznajmia, że rozumie „odruch protestu opozycji”, a wykluczenie z obrad przez marszałka Sejmu posła PO Michała Szczerby określa jako „całkowicie bezpodstawne”. Identycznie jak parlamentarna opozycja posiedzenie Sejmu w Sali Kolumnowej i podjęte wtedy ustawy, m.in. budżetową i dezubekizacyjną, uznaje za bezprawne. 

Nie mamy budżetu. Nie mamy też innych ustaw tam wówczas uchwalonych, ale najważniejsze jest właśnie to, że nie mamy budżetu. Ten zacietrzewiony marszałek, zacietrzewiony Kaczyński, zacietrzewiona pani Szydło, powinni zdać sobie sprawę z konsekwencji tej sytuacji 

– grzmi Cimoszewicz.

I tak jak PO oraz Nowoczesna atakuje Jarosława Kaczyńskiego.

Wszyscy w układzie władzy są marionetkami prezesa PiS. Wykonują jego polecenia i na to jest tysiąc dowodów. (…) To są ludzie bez charakteru, bez własnego zdania, często bez elementarnej wiedzy o tym, co robią, bez poczucia odpowiedzialności

– stwierdza.

Warto więc przypomnieć, kim jest „autorytet” portalu gazeta.pl. 

Włodzimierz Cimoszewicz „Carex” (IPN BU 01911/115) – zarejestrowany przez Wydział II Departamentu I MSW jako kontakt operacyjny przed dwuletnim wyjazdem do USA na stypendium Fullbrighta. W aktach zachowała się m.in. własnoręcznie pisana przez Cimoszewicza obszerna notatka. Sporządził ja podczas pobytu w USA. Opisał w niej wizytę, jaką złożyli mu pracownicy wywiadu amerykańskiego. Notatkę przekazał swojemu oficerowi prowadzącemu w USA, który pracował w misji przedstawicielskiej przy ONZ. Z tych dokumentów komunistycznej bezpieki wynika również, że Cimoszewicz utrzymywał kontakty z SB także po powrocie do Polski z USA w 1983 i 1984 roku. 

Jego ojcem był Marian Mikołaj Cimoszewicz ur. w 1917 r. w Ulianowsku. Po ukończeniu z przerwami szkoły podstawowej, do przyjścia bolszewików pracował jako robotnik-brukarz. W 1939-40 jest już poborcą dostaw obowiązkowych w bolszewickim „Rejonpołnamzakie” w Wołkowysku. Trafił do Armii Czerwonej. W połowie 1941 r. ukończył szkołę podoficerską radiotechniczną w Rostowie nad Donem. Następnie został przydzielony do jednostki specjalnej przy sztabie wojsk inżynieryjnych. Po dwóch latach skierowano go do Wojska Polskiego – Armii Berlinga na kurs oficerów „oświatowych” czyli politycznych i otrzymał pierwszy stopień oficerski. Po zakończeniu wojny był w Informacji Wojskowej i WSW do stopnia pułkownika, w tym w latach 1951-54 szefem Informacji Wojskowej w Wojskowej Akademii Technicznej. W 1955-57 ukończyłem liceum ogólnokształcące i zdał maturę.

źródło: niezależna.pl

fot: youtube

ZOSTAW ODPOWIEDŹ