Tak strajkują posłowie opozycji! Kilku „dyżurnych” na sali, a reszta w sejmowym hotelu lub na nagraniu w TVN24

PO.jpg

Wielogodzinne, katorżnicze przesiadywanie dla „dobra” demokracji, mroźna sala sejmowa w długie, zimowe noce oraz wielodniowa rozłąka z rodzinami – tak starają się nam przedstawić swój poselski protest parlamentarzyści z Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej. Jak jest naprawdę? Blokowanie sali plenarnej to zwykła ustawka. Większość posłów dzieli się „dyżurami”, a reszta smacznie śpi w hotelu sejmowym lub w ciepłych mieszkaniach w Warszawie. Portal wPolityce.pl rozmawiał z posłami blokującymi salę sejmową oraz ich kolegami, także z innych klubów opozycyjnych.

 

 

 

Perfekcyjnie wyprasowane koszule posłów, idealnie nałożone makijaże posłanek i kilka gadżetów rodem z Syberii – czyli swetry i modne, ciepłe bluzy. Jakim cudem na twarzach „bohaterskich” posłów nie widać ani śladu kilkudniowego zarostu, a posłanki codziennie mają perfekcyjne fryzury? To proste! Posłowie „dyżurują” na zmianę w sali plenarnej.

Średnio spędzają tam po 2 – 4 godziny, a potem każdy rozchodzi się w swoją stronę i jest zastępowany przez kolegę. Ci, którzy „muszą” wyskoczyć do telewizji są bez problemu luzowani, bo występy w mediach to absolutny priorytet. Stąd te wyprasowane koszule i codzienne nowe garsonki. Najśmieszniejsze jest, jak niektóre posłanki „uciekają” z protestu, bo pod szlabanem czeka już samochód którejś stacji telewizyjnej, by zawieźć je do studia

– relacjonuje „bohaterski” protest jedna z posłanek.

 

 

Inny poseł opozycyjny żartuje, że w hotelu poselskim, w zawiązku z protestem Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej od nowa zakwitło życie, gdyż wielu „bojowników” , po kilku godzinach „dyżuru” idzie się przespać lub wziąć prysznic właśnie do hotelu dla posłów. Wiadomo też, że po piątkowej nocy i sobotnich „protestach”, w niedzielę wyraźnie zmalał zapał parlamentarzystów dla „cierpienia” za demokrację.

Z niedzieli na poniedziałek, w sali po rytualnym zrobieniu sobie fotki, zostało już zaledwie kilku posłów.

– relacjonuje poseł jednej z opozycyjnych partii.

A jak ma się sprawa rzekomo „celowego” wyłączania ogrzewania w sali plenarnej? Rzeczywiście, ogrzewanie zostaje wygaszone, ale to głównie dlatego, że steruje nim komputer, który jest zaprogramowany na wyłączenie ogrzewania, gdy w sali nie odbywają się posiedzenia.

O sprawę protestu sejmowego zapytaliśmy posła Krzysztofa Brejzę, który aktywnie uczestniczy w akcji blokowania sali plenarnej.

Dziś przebywałem w sali ok. sześciu godzin. Wyszedłem, by zobaczyć się z rodziną, która od dłuższego czasu mnie nie widziała. Jest zimno, bo w sali wyłączają nam ogrzewanie, ale jesteśmy zdeterminowani, mimo że wokół nas dzieją się dziwne rzeczy.

– powiedział dziś wczesnym popołudniem portalowi wPolityce.pl.

 

Kilka posłanek i posłów opozycji traktuje swój protest poważnie i ma do niego ideologiczny stosunek lecz duża część parlamentarzystów traktuje blokowanie sali plenarnej jako świetny element swojej kreacji marketingowej. Dla nich najważniejszy jest fejm na portalach społecznościowych i występowanie w mediach w roli męczenników za sprawę.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj