Studenci wrocławskich uczelni ratują ludziom życie

szpik front.jpg

W grudniu, na wrocławskich uczelniach można było spotkać studentów-wolontariuszy Fundacji DKMS, którzy popularyzowali potencjalnych dawców szpiku i komórek macierzystych. Jak mówi Milena Traczyńska, liderka Studenckiej Strony Mocy niezależnie od tego, czy pobiera się szpik, czy komórki macierzyste z krwi, to one są materiałem potrzebnym do uratowania życia Biorcy.

W Polsce zarejestrowanych jest 6 tysięcy dawców ale potrzeby są większe. Znalezienie bliźniaka genetycznego, czyli osoby mogącej być dawcą dla osoby chorującej na nowotwór krwi, to trudne zadanie, czasem wręcz niemożliwe.

Samo pobieranie materiału do badania nie takie straszne jak niektórym ludziom się wydaje, mówi wolontariuszka Milena. Krążą mity o igłach w kręgosłupie, bólach nie do zniesienia ale to są bajki. Naprawdę wygląda to, jak zwykła wizyta u zwykłego specjalisty. Przy stanowiskach rejestracyjnych przeprowadza się wstępny wywiad medyczny. Jeśli osoba może dołączyć do bazy, wypełnia formularz danych osobowych.

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Następnie, patyczkami pobierany jest wymaz z wewnętrznej części policzka – nie trwa to dłużej niż kwadrans. Wymaz przesyłany jest do Fundacji, do przebadania, potem każda osoba dostaje potwierdzenie rejestracji. To jest wstępny etap i może się zdarzyć, że potencjalny dawca nigdy nie dostanie telefonu z Fundacji, bo nie będzie jego brata bliźniaka ale na szczęście te telefony dzwonią.

ww

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Technicznie wygląda to tak: na kilka dni przed zabiegiem, dawca otrzymuje czynnik wzrostu a potrzebny jest on po to, aby zwiększyć ilość komórek macierzystych do pobrania. Wówczas może wystąpić pewien dyskomfort samopoczucia, osoby mają grypopodobne objawy.

Samo pobranie krwi odbywa się w laboratorium, przy pomocy dwóch igieł, trwa kilka godzin. Dawcy odczuwają osłabienie, poza tym nie mają żadnych ubytków. Można od razu wracać do normalnego trybu życia, podczas gdy komórki się regenerują.

Jeśli lekarz zaleci, dawcy będzie pobierany szpik z talerza kości biodrowej (nie kręgosłupa) pod pełną narkozą. Po przebudzeniu może odczuwać ból w miejscu nakłucia, ale niekoniecznie. Wszystko zależy od granicy bólu, i… to już wszystko. Tylko tyle należy zrobić aby uratować czyjeś życie.

Fundacja DKMS zleca przebadanie próbek materiału genetycznego. Potem te dane trafiają do centralnego rejestru Dawców szpiku i krwi pępowinowej Poltransplant.

DCTK, Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych, to ośrodek, w którym dokonuje się pobrań. Od tej chwili można spodziewać się w każdej chwili wezwania do uratowania życia.

Wszystkie informacje dostępne są na stronie www.dkms.pl

 

Małgorzata Paw

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ