Jak poprawić życie osób niepełnosprawnych we Wrocławiu – pyta radny. Urząd Miasta odpowiada

niepełnosprawni11.jpg

Michał Piechel, radny Wrocławia złożył interpelację w sprawie mieszkań chronionych. Postawił cztery problemowe pytania. Odpowiedź włodarza miasta zaskoczyła radnego, bowiem dalej nie wiadomo, “jaka jest aktualna sytuacja mieszkaniowa niepełnosprawnej części społeczeństwa miasta, jakie działania uczyniono dla poprawy sytuacji mieszkaniowej osób niepełnosprawnych i ich rodzin, jakie zamierzenia na najbliższą przyszłość w tym zakresie przewiduje Miasto Wrocław, wreszcie jakie środki – według władz Miasta – należałoby podjąć dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osób niepełnosprawnych i ich rodzin”.  

Spośród wielu niedogodności wrocławscy niepełnosprawni ruchowo i sensorycznie wymieniają jednym głosem: dostęp do domów, dostęp do centrum miasta, niezależność i bezpieczeństwo.

Udręką – jak mówią niepełnosprawni – są nieprzystosowane mieszkania lub ich brak. Barierą są również pieniądze. PFRON nie pokryje w 100% zakupu mieszkania a rzadko niepełnosprawny – jeśli pracuje – zarabia wystarczająco na raty i utrzymanie.

Paweł Parus Pełnomocnik Marszałka ds. Osób Niepełnosprawnych odpowiedział

Gmina Wrocław prowadzi dwa systemy wsparcia poprawy sytuacji mieszkaniowej osób niepełnosprawnych.

Pierwszy to wspólny projekt Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej z TBS, w ramach którego na Stabłowicach zamieszkało już kilkadziesiąt osób niepełnosprawnych. Z opinii moich koleżanek i kolegów, beneficjentów tej pomocy wynika, iż są oni bardzo zadowoleni z tego przedsięwzięcia.

Drugim systemem pomocy we Wrocławiu jest przekazywanie osobom niepełnosprawnym wysłużonych lokali komunalnych do remontu. Generalnie mieszkań, w których mogą zamieszkać niepełnosprawni jest o wiele za mało. W sukurs, mogła by przyjść w moim odczuciu pomoc w ramach ogólnokrajowego programu rządowego, dzięki której łatwiej by było o zwiększenie puli mieszkań dedykowanych osobom z dysfunkcjami.

Nie bez znaczenia, w przypadku problemu z mieszkaniami dla osób niepełnosprawnych jest wciąż wyraźny brak aktywności zawodowej tego środowiska, co wprost przekłada się na zasobność portfeli.

Inaczej problemy widzi Józef Bogdaszewski Prezes Dolnośląskiego Oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Uważa, że nie ma komórki, która kompleksowo zajęłaby się tylko i wyłącznie niepełnosprawnymi. Że zbyt dużo różnych departamentów, działów, kierowników i wreszcie urzędników zajmuje się ludźmi z dysfunkcjami i nie wymieniają pomiędzy sobą ważnych informacji. A to prowadzi do dyletanctwa. Za bardzo duże pieniądze.

Rozwiązaniem problemu niepełnosprawnych jest wielodyscyplinarna i kompatybilna baza danych źródłowych o osobach niepełnosprawnych i rodzinach z dzieckiem niepełnosprawnym. Na pewno zalążki takiej bazy są, gdyż są dane z zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności, dane z komórek MOPS (turnusy rehabilitacyjne, likwidacja barier, zaopatrzenie w sprzęt rehabilitacyjny, ortopedyczny, środki pomocnicze, także wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego, adresaci zasiłku pielęgnacyjnego), dane z Powiatowego Urzędu Pracy o zatrudnieniu osób niepełnosprawnych, dane z Oddziału Dolnośląskiego PFRON (np. dofinansowanie do edukacji osób niepełnosprawnych), dane z ZUS np. dotyczące renty socjalnej, także dane – na zasadach współpracy Miasta Wrocławia – z Caritas i Archidiecezją Wrocławską. Dopiero stworzenie takiej bazy pozwoli na rzeczywisty ogląd sytuacji i wypracowanie kierunków do usuwania wieloletnich zaniedbań i delikatnie mówiąc niedociągnięć w tym zakresie i pokazaniu miastu rzeczywistych problemów osób niepełnosprawnych i ich rodzin (np. komunikacja miejska, przystanki, pętle, chodniki), przy założeniu, że nie wszystko można “zwalać” na brak środków, bo to po prostu nie jest prawdą.

Niezbędny jest prawy i odważny pełnomocnik, rzecznik ds. osób niepełnosprawnych w mieście, który stałby “murem” za niepełnosprawnymi, który non stop pełniłby dyżur i JEGO zdanie w zakresie polityki prowadzonej przez miasto wobec niepełnosprawnych byłoby niepodważalne i decydujące.

Paweł Parus ratunek widzi w wsparciu państwa i rzetelnej pracy samorządu. Józef Białoszewski jest bardziej radykalny, uważa, że problemy nie są przez Miasto zidentyfikowane, bo nikomu na tym nie zależy. A na audycie szczególnie.

Małgorzata Paw

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ