Ryszard Petru nie ma ostatnio łatwego życia. Po aferze związanej z wyjazdem do Portugalii w towarzystwie partyjnej koleżanki – Joanny Schmidt, miał twarde lądowanie. Brutalnie potraktowany przez Grzegorza Schetynę podczas wspólnego spotkania z liderem PSL, problemy rodzinne, kpiny w mediach. Ale to nie wszystko. Szpile wbijają nawet niedawni sympatycy. „Ryszard jest na skraju załamania” – twierdzi „Newsweek”.
Awantura zaczęła się tuż po Nowym Roku, gdy na portalach społecznościowych pojawiło się słynne zdjęcie z samolotu. Ryszarda Petru i Joanny Schmidt – dwójki polityków .Nowoczesnej, którzy podczas okupacji Sejmu wybrali się na wycieczkę do Portugalii.
Kilka dni później okazało się, że Ryszard Petru zmienił lokum – nie mieszka już z żoną.
Petru nie mieszka już z żoną w domu na Ursynowie. Po powrocie do Portugalii wstąpił tam tylko na dwie godziny i jeszcze tego samego wieczora pojechał do własnego apartamentu na Powiślu. To tam teraz mieszka
– napisał pudelek.pl, dodając do materiału zdjęcia.
Ostatnio szef Nowoczesnej uczył Polaków, czy trzeba nosić obrączkę czy nie trzeba.
Wydarzenia ostatnich tygodni odbiły się na poparciu dla Nowoczesnej. W najnowszym sondażu CBOS właśnie ta partia straciła najbardziej. Politycy mówią też o stanie lidera .N i o tym, jak zmieniło się jego życie po Portugalii.
Według tygodnika Newsweek Ryszard Petru ma bardzo przeżywać niepowodzenia, których ostatnio nie brak.
Sam Ryszard jest na skraju załamania. W ciągu dwóch tygodni stał się bohaterem afery obyczajowej, rozpadł mu się dom, sprawa dotknęła dzieci (…)
– mówił jeden z polityków.
Do tego podczas spotkania z Grzegorzem Schetyną i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, Petru miał być bezlitośnie potraktowany.
Schetyna wyczuł krew Petru i go rozszarpał. Gdyby ktoś potraktował mnie, tak jak Ryśka, to trzasnąłbym drzwiami i więcej nie podał mu ręki
– opowiadał jeden z posłów, który znał przebieg rozmowy.
Inny polityk zdradził co działo się podczas tego spotkania.
To musiało być straszne. Zwracając się do Kosiniaka-Kamysza Schetyna był bardzo serdeczny: „Władku usiądź”; „Może zrobić ci herbaty?”. Ale gdy tylko odzywał się Petru, stawał się agresywny. Uciszał go, poniżał
– opowiedział polityk.

















Hitlera mozna bylo zalatwic ale martwy adi to madry przprzejol by wladze i wojna trwala by dluzej i ofiar bylo by miliony wiecej. WIEC ZOSTAWCIE RYSKA W SPOKOJU BO JEGO SZEFOWANIE DOPROWADZI SZYBKO DO UPADKU tej Nowoczesnej chalastry. Porownanie proste.