Ryszard Petru na skraju załamania?

petru 23.jpg
fot. youtube

Ryszard Petru nie ma ostatnio łatwego życia. Po aferze związanej z wyjazdem do Portugalii w towarzystwie partyjnej koleżanki – Joanny Schmidt, miał twarde lądowanie. Brutalnie potraktowany przez Grzegorza Schetynę podczas wspólnego spotkania z liderem PSL, problemy rodzinne, kpiny w mediach. Ale to nie wszystko. Szpile wbijają nawet niedawni sympatycy. „Ryszard jest na skraju załamania” – twierdzi „Newsweek”.

Awantura zaczęła się tuż po Nowym Roku, gdy na portalach społecznościowych pojawiło się słynne zdjęcie z samolotu. Ryszarda Petru i Joanny Schmidt – dwójki polityków .Nowoczesnej, którzy podczas okupacji Sejmu wybrali się na wycieczkę do Portugalii.

Kilka dni później okazało się, że Ryszard Petru zmienił lokum – nie mieszka już z żoną.

Petru nie mieszka już z żoną w domu na Ursynowie. Po powrocie do Portugalii wstąpił tam tylko na dwie godziny i jeszcze tego samego wieczora pojechał do własnego apartamentu na Powiślu. To tam teraz mieszka

– napisał pudelek.pl, dodając do materiału zdjęcia.

Ostatnio szef Nowoczesnej uczył Polaków, czy trzeba nosić obrączkę czy nie trzeba.

Wydarzenia ostatnich tygodni odbiły się na poparciu dla Nowoczesnej. W najnowszym sondażu CBOS właśnie ta partia straciła najbardziej. Politycy mówią też o stanie lidera .N i o tym, jak zmieniło się jego życie po Portugalii.

Według tygodnika Newsweek Ryszard Petru ma bardzo przeżywać niepowodzenia, których ostatnio nie brak.

 Sam Ryszard jest na skraju załamania. W ciągu dwóch tygodni stał się bohaterem afery obyczajowej, rozpadł mu się dom, sprawa dotknęła dzieci (…)

– mówił jeden z polityków.

Do tego podczas spotkania z Grzegorzem Schetyną i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, Petru miał być bezlitośnie potraktowany.

Schetyna wyczuł krew Petru i go rozszarpał. Gdyby ktoś potraktował mnie, tak jak Ryśka, to trzasnąłbym drzwiami i więcej nie podał mu ręki

– opowiadał jeden z posłów, który znał przebieg rozmowy.

Inny polityk zdradził co działo się podczas tego spotkania.

To musiało być straszne. Zwracając się do Kosiniaka-Kamysza Schetyna był bardzo serdeczny: „Władku usiądź”; „Może zrobić ci herbaty?”. Ale gdy tylko odzywał się Petru, stawał się agresywny. Uciszał go, poniżał

– opowiedział polityk.

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Hitlera mozna bylo zalatwic ale martwy adi to madry przprzejol by wladze i wojna trwala by dluzej i ofiar bylo by miliony wiecej. WIEC ZOSTAWCIE RYSKA W SPOKOJU BO JEGO SZEFOWANIE DOPROWADZI SZYBKO DO UPADKU tej Nowoczesnej chalastry. Porownanie proste.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ