Zerwany kłos. Rozmowa po filmie

W DCF-ie, w ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmów Niepokalanów odbył się przedpremierowy pokaz pierwszego filmu, zrealizowanego przez studentów toruńskiej szkoły, pt Zerwany kłos.

Organizatorzy Festiwalu: Fundacja Vide et Crede im. św. Jana Pawła II z Wrocławia i Klasztor Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa zaprosili do Wrocławia twórców obrazu. Po projekcji publiczność spotkała się Aleksandrą Hejdą, filmową Karoliną i Karolem Niechciałem kierownikiem produkcji. Ta dwójka młodych ludzi zachwyciła wrocławską publiczność.

Opowiadając o pracy na planie mówili o uniwersalnych wartościach. Czy i jak zadawane cierpienie zmienia człowieka. Postawili kilka ważnych pytań, na które każdy musi sobie sam odpowiedzieć.  Odmienne bohaterstwo, bo śmierć z jednej strony i przyjęcie życia z drugiej, jest przykładem dla widza, że męstwo i heroiczność nie jedno ma imię a nadzieja dla człowieka zawsze jest ratunkiem.

Zerwany kłos, to historia 17-letniej wiejskiej dziewczyny, która ginie męczeńską śmiercią z rąk Kozaka. Dramat rozgrywa się w czasie I wojny światowej. Twórcy balistyczne sceny zrealizowali po mistrzowsku. Film, dzięki kapitalnej roli Pawła Tchórzewskiego (Kozak), Witolda Bielińskiego (ks. Mendrala) i Dariusza Kowalskiego (ojciec) na długo zapadnie w pamięci. Postaci te „niosą film” a świetne dialogi pomiędzy bohaterami dopełniają artystyczne wrażenie. Czy młodym artystom udała się produkcja? Aplauz wrocławskiej publiczności po projekcji i rozmowy z kierownikiem produkcji oraz filmową Karoliną, potwierdzają, że katolicka wytwórnia filmowa odniosła sukces. Mimo, iż słychać było głosy krytyczne (kilka niedociągnięć) film uznano za dobry. Jeden z widzów, określił tak:

Zerwany kłos to arcydzieło a wymienieni wcześniej artyści na światowym poziomie.

Jeśli ma rację ów człowiek, mamy gwarancję, że każdy następny film będzie lepszy.

Należy przedstawić twórcę genialnej muzyki. To Krzysztof Aleksander Janczak, jest uczniem Michała Lorenca – i jak zdradził kierownik produkcji, starszy kolega kompozytor do młodszego kolegi powiedział:

…Ja bym lepiej tego nie zrobił, uczeń przerósł mistrza.

Lepszej rekomendacji dla młodego muzyka nie trzeba. W filmie mamy jeszcze dwie muzyczne niespodzianki. To rewelacyjny śpiew etniczny i tytułową piosenkę, z pięknym tekstem, na zakończenie projekcji. Zatem wciąga nas fabuła, gra aktorska i muzyka.

Kierownik produkcji Karol Niechciał, student Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o filmie:

To miała być etiuda filmowa ale rozkręcaliśmy się, w końcu powstał pełnometrażowy film. To, żeśmy dokręcali sceny, jest zasługą Karoliny. Pojawiała się w miejscach, o których nie mieliśmy pojęcia, że będziemy. W sumie, z przerwami pracowaliśmy dwa lata a obraz kosztował 550 tys. zł, włącznie z premierą.

Aleksandra Hejda – odtwórczyni głównej roli:

Karolina, rzeczywiście do nas krzyczała, bezustannie do nas mówiła, abyśmy w tym trudzie nagrywania, którego misją jest ewangelizowanie, abyśmy się nie poddawali. Trafialiśmy zupełnie nieoczekiwanie na Jej wizerunek w kościele, do którego nie planowaliśmy wejść albo w innym miejscu (też w kościele) zaproponowano nam abyśmy wnieśli Jej relikwie. Mam wrażenie, że Ona nas prześladowała.

Karol Niechciał zwrócił się do publiczności: to państwo są sponsorami tej produkcji i bardzo wam za to dziękujemy, ponadto dodał:

Ojciec Tadeusz Rydzyk sekundował produkcji. Często przyjeżdżał na plan i zapewniał, że znajdą się pieniądze z 1% na dokończenie filmu o Karolinie. I rzeczywiście tak było. Ojciec Dyrektor zapowiedział, że LUX Veritatis będzie produkował  nie tylko filmy katolickie, również historyczne. Dzisiaj zdradzę, że w maju rozpoczynamy kolejny film. Będzie o miłości i nieudanym zamachu na gestapowca.

Danuta, jedna z wielu wzruszonych w kuluarach opowiadało co ją najbardziej zafascynowało w filmie:

Dwie sceny. Rozmowa Kozaka z księdzem w kościele i Teresa idąca w kondukcie żałobnym za ciałem zamordowanej Karoliny. W jednym i drugim przypadku chwyta za serce i Bogu trzeba dziękować, że doczekaliśmy takiej młodzieży i takiego filmu. To jest coś nadzwyczajnego. Młodzi, tacy wrażliwi i bezpretensjonalni. Wychowankowie dobrej szkoły. Można tylko dziękować Ojcu Dyrektorowi za te dzieci.

MP

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ