Tadeusz Samborski: prowadzimy rozmowy z nowymi kandydatami na dyrektora Teatru Polskiego. Marek Dyduch: Niech Morawski zaistnieje programowo

Grupa nielicznych ale hałaśliwych aktorów, jak kamyk rzucony do wody, powoduje kręgi. Teraz tylko czas może przynieść uspokojenie nastrojów, zgodnie oceniają zaproszeni do studia TVP3 goście Alberta Bystrońskiego. W Teatrze Polskim, emocje i polityka zbiegły się z momentem odejścia dyrektora Mieszkowskiego. Dzisiaj mamy Dwa teatry według Mieszkowskiego.

Paweł Wróblewski, zauważył, Teatr Polski uwikłał się na własne życzenie

W konkursie można wybrać najlepszego, ale z tych, którzy się zgłaszają. Niestety, najlepsi w nich nie startują. Ich trzeba znaleźć.

Nieszczęście teatru polega na tym, że został wplątany w politykę przez Krzysztofa Mieszkowskiego. W tym samym czasie zrobił Śmierć i dziewczynę, czym prawdopodobnie chciał poprawić popularność teatru a jeszcze potem wykorzystał to politycznie.

Próby odwołania Mieszkowskiego były jeszcze za czasów SLD i PSL, i to jest ciekawe, że za każdym razem nieskuteczne. Ostatnio dowiedzieliśmy się, dzięki Dominice Figurskiej, jak były konstruowane dobre recenzje i wkrótce ta część będzie miała swój wątek w sądzie. Już teraz widać, z jak bardzo skomplikowaną materią mamy do czynienia. Wygląda na to, że teatr “rozwala” środowisko protestujące. Na pewno procedura odwołania daje wszystkim czas na oddech, zgodnie stwierdzili goście w studio.

Mirosława Stachowak-Różecka (PIS) zwróciła uwagę, iż nie ma prawnych podstaw do tego aby zarząd województwa odwołał dyrektora Cezarego Morawskiego

Konkurs przebiegał prawidłowo w sensie formalnym a twierdzenie, że było inaczej jest kłamstwem. Dodam jeszcze, że ta sama partia polityczna, która dzisiaj chce odwołania Morawskiego, nie zrobiła tego w latach poprzednich, a znając problemy finansowe teatru powinna była to zrobić.

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że środowisko Rafała Dutkiewicza, który razem z .Nowoczesną pragnie dominować również w sejmiku dolnośląskim, chce decydować o tym, kto będzie na stanowisku dyrektora.

Problemy teatru stwarzają ci, którzy związani są z poprzednim dyrektorem

Tadeusz Samborski (PSL), naszą wspólną troską jest i powinno być dobro teatru. Osobiście stoję na stanowisku, że należy dyrektorowi Cezaremu Morawskiemu stworzyć szansę po to, aby pokazał efekty swojej pracy. Ma przygotowane premiery na luty i marzec.

W tej chwili, w zarządzie, jesteśmy po głosowaniu nad procedurą o odwołanie dyrektora, co oznacza, że zwracamy się do wkrótce zwrócimy się do Ministra Kultury z prośbą o opinię. W międzyczasie przeprowadzamy konsultacje na różnych poziomach. Mówi się o podzieleniu załogi teatru, otóż załoga była podzielona za już poprzedniego dyrektora. Podział ujawnił się dopiero teraz, wraz z nowym dyrektorem, gdy okazało się, że aktorzy byli lepiej i gorzej opłacani. Jedni grali więcej, inni mniej.

Dyrektor Morawski zaplanował do czerwca sześć premier. Dopiero wtedy będzie po sezonie, i dopiero wtedy będzie można ocenić jego pracę. Może i sam dyrektor podejmie decyzję o rezygnacji. Teraz pomimo sabotowania pracy przez niektórych aktorów odbywają się normalne spektakle i normalne próby.

Z jednej strony przedwczesna decyzja o wszczęciu procedury o odwołanie Cezarego Morawskiego daje szansę na wnikliwą ocenę tego, co dzieje się wokół teatru, z drugiej strony wiem, że prowadzimy rozmowy z nowymi kandydatami na dyrektora Teatru Polskiego ale szczegółów nie znam. Być może czeka nas uchwała o odwołanie ale ja, stoję na stanowisku takim, aby umożliwić Cezaremu Morawskiemu pracę i oceniać po owocach.

Dwa zespoły, dwa teatry, jeden konflikt

Marcin Wojtera (PO), próba wyjścia z długów teatru z nowym dyrektorem nie udała się. Do tego część zwolnionych aktorów poczuła się urażona. Powstał Teatr Polski w Podziemiu i czas zadać sobie pytanie, co dalej?

Za dyrektora Mieszkowskiego znane były problemy finansowe teatru. Teraz do problemu finansowego doszedł kadrowy. Nikt nie wie jak pogodzić ze sobą dwa skonfliktowane zespoły.

Jeśli będzie nowy dyrektor, zrobimy wysłuchanie nowych kandydatów w sejmiku – gdzie sesje są nagrywane – żeby ludzie nie byli tak bardzo zdezorientowani tym, co tutaj się dzieje.

Tajemnicą Poliszynela były przeszacowane koszty prowadzenia teatru przez Krzysztofa Mieszkowskiego

Marek Dyduch (SLD) skrytykował działania Krzysztofa Mieszkowskiego oraz  zarząd województwa, który odpowiada za finanse teatru. Wiadomo było, że poprzedni dyrektor znacznie przekraczał budżet i o ile były próby odwołania dyrektora Mieszkowskiego, zawsze kończyły się protestem aktorów, bo “ingerują nam w teatr”, to zarząd zawsze ulegał. Nieprawidłowości rosły. Teraz sytuacja jest taka, że ekipa Krzysztofa Mieszkowskiego dyktuje warunki. Przecież z góry zapowiedzieli, że Morawski się nie nadaje.

A przecież, jeżeli ktoś ma się sprawdzić, to trzeba dać mu szansę.  Wydaje się, że każdy kto będzie na miejscu Morawskiego, będzie niedobry o ile nie namaści go Mieszkowski.

Dzisiaj jest tak, że mamy dwie ekipy i każda gra swoje role. Zatem każdy z nas, może zadać pytanie? kto ma grać a kto rządzić?!

Jeśli aktor nie zgadza się na pracę pod dyktando dyrektora, powinien odejść. Ta sytuacja przeniosła się na zarząd województwa. Tam też jest podział.

Wiemy, że Minister Kultury nie chce odwołania dyrektora. Podobnie jak znaczna część wszystkich pracowników teatru, czyli aktorów i pracowników technicznych.

Uważam, że trzeba doprowadzić do konsultacji, poczekać na premiery, wtedy zobaczymy jakość nowego teatru. Niech Morawski zaistnieje programowo.

źródło: tvp3

foto: print scrn tvp3

MP

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ