Aktywiści chcą zakazu polowań na terenach miejskich

W ubiegłym tygodniu mieszkańcy Wojnowa wspólnie z aktywistami Wrocławianie Przeciw Myśliwym zablokowali odstrzał bażantów.

Polowania na dziki i ptaki, na naszym osiedlu, odbywają się kilka razy w roku i nie zawsze wiemy o tym wcześniej, mówi Przewodnicząca Zarządu Osiedla Strachocin, Wojszyce, Wojnów Renata Wolny-Piwko:

Niestety polowanie na terenach miejskich jest zgodne z ustawą dlatego Rada Osiedla chce wyłączyć Las Strachociński z terenu łowieckiego, który stał się nim dopiero w 2013 roku, zresztą bez konsultacji z mieszkańcami osiedla. Urzędnicy sami tak zdecydowali.

Problem jest jeszcze z oznakowaniem terenu podczas polowania. Skąd mieszkańcy mogą wiedzieć, gdzie jest bezpiecznie, jeśli nie ma żadnych tabliczek, taśm, niczego, co spowodowałoby zawrócenie z drogi. Zdarzało się, że niczego nie świadomi mieszkańcy, wychodząc ze swojej posesji wprost na wał widzieli myśliwych z flintą i uciekające dziki. Nagonka nie przebiegała prawidłowo, bo wpadały w osiedlowe alejki.

W jednym przypadku łowczy nie mają prawa oddać strzałów. Jeśli w pobliżu znajdują się ludzie, muszą zrezygnować. Tylko co, jeśli ich nie zobaczą?

Rzecznik Prasowy Okręgu Wrocław Razem Waldemar Mazur zachęca wrocławian do podpisywania dwóch petycji. Jedna w sprawie zakazu strzelania do zwierząt w mieście i na jego obrzeżach, druga w sprawie nowelizacji prawa łowieckiego.

Wspólna inicjatywa Wrocław Razem i Partii Zieloni Wrocław przeciwko zabijaniu zwierząt dla sportu może przynieść oczekiwany efekt. Już wiadomo, że akcja na portalach społecznościowych ma pozytywny wydźwięk.

Waldemar Mazur, zaznacza, że ich działania nie mają formy protestu:

 Nie blokujemy polowań, uważamy wręcz tę formę sprzeciwu w obecnej sytuacji za nieskuteczną, a może nawet szkodliwą, gdyż w ten sposób minister Szyszko otrzymuje argumenty, by prawnie karać osoby blokujące czy zakłócające polowania.

Nasza petycja ma na celu wymuszenie na sejmiku wojewódzkim (taki jest wymóg prawny) odniesienie się do naszych postulatów. Na ten moment, wydaje nam się to najskuteczniejszym działaniem. Oczywiście nie wykluczamy dalszych działań, ale najpierw skupiamy się na naszej petycji. Od poniedziałku zamierzamy ruszyć z akcją promującą petycje.

Oto linki:

http://wroclaw.partiarazem.pl/stop-polowaniom-na-osiedlach/

http://partiarazem.pl/…/stanowisko-sprawie-nowelizacji-pra…/

Do sprawy odnieśli się również aktywiści Wrocławianie przeciw Myśliwym. Na swoim portalu umieścili informację, w jaki sposób właściciele prywatnych terenów mogą wyłączyć działkę z obwodu łowieckiego w trzech krokach. Wiadomo już, że akcja przynosi spodziewany rezultat.

Społecznicy z różnych ruchów wzajemnie się wspierają, dlatego pomagają mieszkańcom – nie tylko we Wrocławiu – skutecznie zablokować polowania, tym bardziej, że myśliwi nie mają obowiązku powiadamiania o polowaniach.

Aktywiści Wrocławianie przeciw Myśliwym mówią:

Polowania na miejskich terenach rekreacyjnych zwłaszcza w weekendy to igranie z życiem ludzkim. Strzelanie bezpośrednio w miejscach, gdzie jest 100% pewność, że w pobliżu będą osoby postronne to skrajna nieodpowiedzialność. Dla przypomnienia. Myśliwi nie muszą przechodzić okresowych badań lekarskich. Mogą mieć słaby wzrok i posiadać pozwolenie na posiadanie broni. A to może skutkować nawet postrzałem śmiertelnym. Dlatego podajemy prywatnym właścicielom wskazówki, jak obronić się przez myśliwymi na swoim terenie: https://www.facebook.com/wroclawianie.przeciw.mysliwym/?fref=ts

źródło:Razem Wrocław, Partia Zieloni Wrocław, Wrocławianie Przeciw Myśliwym, Rada Osiedla

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ