Pacjentka wrocławskiego szpitala dostała złe leki… przez pomyłkę

szpital kliczny.jpg

We wrocławskim szpitalu klinicznym przy ul. Borowskiej mogło dojść do dramatycznych wydarzeń, gdyby nie czujność samej pacjentki. Pielęgniarka podała jej inne leki na cukrzycę i serce. Jednak pacjentka ich nie wzięła. Po kilku minutach pielęgniarka wróciła by je zabrać.

Jak informuje TVP Wrocław, w niedzielę podano pacjentce jednak lek, którego nie powinna była dostać. Jednak jak twierdzi kierownik katedry Kliniki Chorób Wewnętrznych Zawodowych i Nadciśnienia Tętniczego prof. Grzegorz Mazur w rozmowie z TVP, był to „błąd ludzki”, a w przypadku najsilniejszych lekach taki błąd nie mógłby się wydarzyć.

To był błąd ludzki, ale staramy się i zasadniczo nigdy wcześniej do takich pomyłek nie dochodziło.

– mówił TVP prof. Grzegorz Mazur.

Jednocześnie zapewnia, że najpoważniejsze leki są rozdzielane na poziomie apteki, a tam ryzyko pomyłki jest bliskie zeru.

źródło: TVP Wrocław

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Tak jest chyba nie tylko tu. Ja mogę to tylko potwierdzić. Moją mamę też to spotkało. W szpitalu we Wrocławiu to nawet grupę krwi moją pomylono i nawet nikt się tym nie przejął. Sama musiałam dochodzić w laboratorium gdzie badano, dopiero wtedy lekarka musiała przyjąć do wiadomości, że to pomyłka. Wcześniej wmawiała mi sklerozę… Czy to nie skandal… nikt nie przykłada się do swojej pracy odpowiedzialnie. Nie ma takich błędów ludzkich. Trzeba 4 razy sprawdzić zanim…

  2. TO SIE ZDARZA BARDZO CZESTO, SAMA PARE RAZY TEGO DOSWIADCZYLAM, A OBURZENIE PIELEGNIAREK KIEDY PYTAM CO TO JEST- JAKI LEK MI PODAJE- JEST OGROMNE, SPRAWDZAJCIE- JAKO 25 LETNIA ASTMATYCZKA DOSTALAM LEK KTOREGO ZADEN ASTMATYK DOSTAC NIE POWINIEN, – PROPRANOLOL GDYBYM NA SKUTEK INTERWENCJ RODZINY NIE POJECHALA DO KLINIKI W WARSZAWIE, NIE PRZEZYLABYM TEGO, KARETKA, NA PODROZ PODANO MI TEN LEK JESZCZE RAZ,

ZOSTAW ODPOWIEDŹ