Historyczny sukces wrocławskich lekarzy

domena publiczna

Jak podaje Radio Wrocław, ze szpitala wypisany został pacjent, który przeszedł rewolucyjny zabieg.

75 dni temu w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu lekarze przyszyli mężczyźnie rękę. Kończyna górna została mu przeszczepiona od dawcy. Był to pierwszy tego typu zabieg na świecie. Pacjent, Piotr Tchórz, nie miał bowiem ręki od urodzenia. Jak dotąd przyszywano ręce tym, którzy postradali je wskutek wypadków.

Operacja się udała. Pacjent czuje. Czeka go jeszcze wiele pracy, rehabilitacji i zabiegów. Jednak nie musi już ich przechodzić w szpitalu.

— Byłem świadomy, że jakby się coś nie powiodło, straciłbym kikut. Warto było jednak podjąć ryzyko — mówi Piotr Tchórz dla Radia Wrocław.

Piotr do końca życia będzie musiał zażywać specjalne leki, które mają blokować odrzut kończyny. Podczas kolejnych operacji lekarze będą usuwali blizny. Rodzina pacjenta nie posiada się z radości:

— Był pierwszy na świecie, ryzyko było ogromne, ale on bardzo chciał mieć rękę. Dłoń pięknie dochodzi do siebie, zrobiłam nawet zdjęcie, gdzie Piotrek ściska jedną dłoń drugą — czytamy na portalu radiowroclaw.pl.

Rękę przeszczepił doktor nauk medycznych Adam Domanasiewicz (Klinika Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu). Lekarz przed zabiegiem podkreślał, że kończyna u Piotra jest niedorozwinięta. Mięśnie były w zaniku, niektórych naczyń i nerwów nie było w ogóle.

— Pacjent zaczął ruszać ręką natychmiast po rozintubowaniu i to jest fantastyczne. On miał fragmenty mięśni tylko nie wie, jak je obsługiwać. Kiedy my poruszaliśmy jego palcami i on się zorientował, że to uczucie, jak widzi zginające się palce, to jest to, zaczął wysyłać impulsy w kierunku tych mięśni — opisuje doktor Domanasiewicz dla Radia Wrocław, który złożył podziękowania rodzinie dawcy. Jego wątroba i serce również zostały pobrane. Przyczyniło się to do uratowania życia innych ludzi.

Czas pokaże, czy operacja zakończyła się pełnym sukcesem. Lekarze rozumieją przez to sytuację, w której Piotr Tchórz będzie władał przyszytą ręką lepiej (lub przynajmniej tak samo) jak najlepszą protezą. Czy tak się stanie? Dowiemy się za cztery miesiące.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ