Szczerski: Społeczeństwa kolejnych państw UE artykułują potrzebę zmiany, a część elit zdefiniowała to jako populizm…

fot: youtube

Zrozumienie natury kryzysu wymaga studiowania. Ta książka jest wynikiem namysłu nad tym, niż powtarzaniem tego pojęcia. Aby zrozumieć naturę kryzysu, trzeba także dobrze opisać jego symptomy. Rozgrywa się on na bardzo wielu płaszczyznach. To, co widzimy, to kryzys zaufania społecznego do systemu, a system to elity i instytucje

— powiedział na antenie Polskiego Radia Krzysztof Szczerski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, który jest autorem wydanej niedawno książki „Utopia Europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy”.

Społeczeństwa kolejnych państw europejskich artykułują potrzebę zmiany, odejścia od tego, jak dzisiaj wygląda polityka europejska. Z jednej strony czują, że utracili kontrolę nad swoim własnym życiem, a z drugiej, w zamian za to UE kiedyś oferowała przekonanie o bezpieczeństwie. Dziś to również zostało utracone. Kryzys finansowy bardzo silnie uderzył w strefę euro, również obwinia się elity za błędną politykę w odniesieniu do fali migracji

— podkreślił Szczerski.

Zwrócił uwagę, że sytuacja,w  której na każdy kryzys odpowiadano jeszcze większą integracją, nie była zawsze rozsądną odpowiedzią. W pewnym momencie UE przestała pozwalać na rzeczy, które były do tej pory możliwe.

Kiedyś mogliśmy więcej bo jesteśmy w UE, a teraz możemy coraz mniej, bo jesteśmy w UE. Najważniejsze jest, żebyśmy doszli do wniosku, że zmiany są potrzebne. Część elit Unii Europejskiej wciąż uważa, że da się jeszcze utrzymać obecny status quo

— powiedział.

Przypomniał, że europejskie elity potrzebę zmian często definiują jako populizm.

Najbardziej uderzyło mnie to, ze w kuluarach konferencji w Monachium najczęściej było słychać słowo populizm. Część elit zdefiniowała potrzebę zmian jako populizm, którzy trzeba zwalczyć. Jeżeli będzie się chciało to zrobić, to będziemy mieli do czynienia z polityką reakcyjną

— zwrócił uwagę Szczerski.

Zapytany o to, czym powinna być – jego zdaniem – Unia Europejska odpowiedział, że jest coś takiego, co nazywamy naturalnym obszarem integracji w Europie.

Przyzwyczajamy się do tego, jako Polacy. Jest obszar wspólnoty, który jest oczywisty, np. swoboda przepływu towarów, usług, kapitału, wspólny rynek, itp. To wytwarza się w naturalny sposób. To jest jak najbardziej normalne i jest w porządku. Jednak „duzi” nie powinni wykorzystywać swojej przewagi, którą mają, do tego, żeby narzucać swoje decyzje innym, słabszym. Wystarczy ich naturalna przewaga – to, że są bogaci, albo bardziej ludni. Jeżeli próbują przełożyć naturalną przewagę na tę formalną, która powoduje, że mają np. więcej głosów, czy mogą decydować o kształcie polityki monetarnej w strefie euro, to już nie jest dobrze

— powiedział prezydencki minister.

Przypomniał, że cywilizacja europejska jest oparta na trzech filarach: greckiej filozofii, rzymskim prawie i chrześcijańskiej koncepcji człowieka.

To było oczywiste, ale dzisiaj zaczynamy wątpić w te wartości, zwłaszcza w element chrześcijańskiej Europy. Odbija się to w naszej niepewności, zagubieniu wobec fali migracyjnej. Dzisiaj duża część społeczeństw europejskich nie potrafi odpowiedzieć na problem zderzenia cywilizacyjnego, bo Europa sama jest niepewna w swojej własnej kulturze. Przed tym przestrzegał Jan Paweł II – żeby Europa nie była obca we własnej kulturze

— przypomniał Krzysztof Szczerski.

Przyznał, że dzisiejsze elity próbują zastąpić nasz kod kulturowy kodem politycznym.

Pod nazwą praw podstawowych tworzą własny kod kulturowy, który jest polityczny. Świat wartości powinien być światem ponadpolitycznym – bez polityki. Praw ustanawianych przez różne gremia politycznie nie można rozumieć bez polityki. Filozofia, ludzka godność nie wymaga polityki. Dziś jest to zastępowane przez narzędzia budowania pewnego wzorca społeczeństwa sztucznego

— podkreślił Krzysztof Szczerski.

źródło: wpolityce.pl

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ