Tomasz Kaczmarek o skazaniu agentów CBA za zdradę informacji “Wyborczej”

fot: youtube

Winni ujawnienia “Gazecie Wyborczej” informacji niejawnych – orzekł sąd skazując dwóch byłych funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Chodzi między innymi o zdjęcia Tomasza Kaczmarka z przygotowań do tajnej operacji. On sam nie ukrywa satysfakcji z orzeczenia, ale – zaznacza w rozmowie z portalem niezalezna.pl, że czeka na prawną ocenę zachowania dziennikarzy, którzy niejawne informacje wykorzystali. – Działanie funkcjonariuszy CBA było rażącym naruszeniem prawa – podkreśla były poseł Tomasz Kaczmarek.

Dwaj byli funkcjonariusze CBA zostali skazani na 2 lata więzienia w zawieszeniu i grzywnę za ujawnienie w 2012 r. “Gazecie Wyborczej” informacji niejawnych Biura, w tym zdjęcia agenta Tomasza Kaczmarka nad walizką pieniędzy. Trzeciego byłego funkcjonariusza uniewinniono. Nieprawomocny wyrok wydał wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie.

Robert J., Czesław B. i Adam K. zostali oskarżeni o to, że w 2012 r. ujawnili “nieuprawnionym osobom”, czyli dziennikarzom, “tajne” i “ściśle tajne” informacje dotyczące m.in. czynności operacyjno-rozpoznawczych CBA i udostępnili fotografie funkcjonariuszy Biura w ich trakcie.

Robert J. i Czesław B. oskarżeni zostali także o niedopełnienie obowiązków służbowych przez to, że przez kilka lat przechowywali treści niejawne na niecertyfikowanych nośnikach. W 2012 r. “Gazeta Wyborcza” i Gazeta.pl pisały o możliwym podszywaniu się agentów CBA pod dziennikarzy; ujawniły też zdjęcie “agenta Tomka” nad walizką pieniędzy użytych do jednej z operacji specjalnych Biura.

Sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, rzeczniczka SO ds. karnych, podała dzisiaj, że Robert J. i Czesław B. zostali uznani za winnych tego, że działając wspólnie ujawnili wbrew przepisom dziennikarzom “GW” i Gazety.pl informacje niejawne dotyczące m.in. czynności operacyjno-rozpoznawczych CBA, wytwarzania i posługiwania się tzw. dokumentami legalizacyjnymi i udostępnili fotografie obrazujące funkcjonariuszy CBA w trakcie czynności operacyjno-rozpoznawczych.

Uznano ich też za winnych działania na szkodę służby specjalnej w ten sposób, że przechowywali – także po zakończeniu służby w CBA – “ściśle tajne” informacje na nieposiadających wymaganego certyfikatu bezpieczeństwa prywatnych nośnikach danych, choć wiedzieli, że dane mogące zidentyfikować funkcjonariuszy uprawnionych do czynności operacyjno-rozpoznawczych są chronione bez względu na upływ czasu.

Sąd orzekł wobec Roberta J. karę łączną 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, 5 tys. zł grzywny oraz środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu funkcjonariusza ochrony bezpieczeństwa publicznego na 2 lata. Czesława B. skazano na karę łączną 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, 6 tys. zł grzywny oraz orzeczono 2 lata zakazu wykonywania funkcjonariusza ochrony bezpieczeństwa publicznego. Oskarżonego Adama K. sąd uniewinnił od podobnych zarzutów.

Rzeczniczka SO nie podała uzasadnienia wyroku. Proces ten toczył się od kwietnia 2015 r. z wyłączeniem jawności. Akt oskarżenia skierowała Prokuratura Okręgowa w Lublinie.

O komentarz do orzeczenia poprosiliśmy Tomasza Kaczmarka, byłego agenta CBA i były poseł. Był zadowolony z treść orzeczenia.

– Bardzo dobra decyzja, właściwie oceniająca rażące naruszenie prawa do jakiego doszło – podkreśla w rozmowie z portalem niezalezna.pl – Wierzę, że pomimo apelacji jaka zapewne zostanie złożona, wyrok zostanie utrzymany w mocy – dodaje.

Zwraca jednak uwagę jeszcze na jeden wątek. Odpowiedzialność dziennikarzy, którzy wykorzystali i opublikowali niejawne informacje.

– Również powinni ponieść konsekwencje. I nie chodzi o zdjęcia, na których ja byłem pokazany. Oni zdradzili przede wszystkim niejawne informacje o metodach pracy Biura, działaniach operacyjnych. Zrobili to w pełni świadomie – tłumaczy T. Kaczmarek.

źródło: niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ