Sasin: To, co dzisiaj wiemy, pozwala powiedzieć najprościej, że za Amber Gold stała Platforma Obywatelska

amber.jpg

– Pytanie – jaki cel mieli we wspieraniu Amber Gold politycy Platformy? Możemy sobie to tylko wyobrazić – przecież w dalszym ciągu nie wiemy, co się stało z większą częścią aktywów, tych pieniędzy, które wpłacali zwykli Polacy w nadziei na dobre ich ulokowanie. Gdzieś te pieniądze są, w czyichś kieszeniach się znalazły. Przed aparatem państwa jest teraz ogromne zadanie, aby tę kwestię wyjaśnić – powiedział w programie „W punkt” poseł Prawa i Sprawiedliwości, Jacek Sasin.

– Domyślałem się, tak jak wiele osób domyślało się, że działalność Amber Gold i bezkarność, z jaką ta piramida finansowa działała, nie była przypadkiem, nie była wyłącznie wynikiem indolencji organów państwa, tylko była efektem przyzwolenia na szczytach władzy. Trudno wyobrazić sobie, że wszystkie instytucje naraz stają się ślepe, bezradne, urzędy skarbowe nie reagują, że nie jest odprowadzany od tej działalności podatek, choć gdyby zwykły obywatel nie odprowadził podatku, natychmiast spotkałby się z reakcją. Takie instytucje jak KNF, prokuratura – nagle wszyscy dostają zaciemnienia. Tutaj bezwzględnie musiało być przyzwolenie z najwyższego szczebla władzy – powiedział Jacek Sasin.

– To, co dzisiaj wiemy, a ta wiedza i tak jest wiedzą fragmentaryczną, bo komisja śledcza działa, przed nią najważniejsze przesłuchania, w tym Donalda Tuska, pozwala powiedzieć najprościej, że za Amber Gold stała Platforma Obywatelska. To najprostsza diagnoza. Jakie były korzyści dla PO i jej poszczególnych członków, polityków, bo to przecież Donald Tusk, jego syn zatrudniony w jednej ze spółek powiązanych z Amber Gold, to politycy związani z prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem i ówczesnym marszałkiem województwa pomorskiego ciągnący samolot linii lotniczych związanych z Amber Gold, to różni politycy Platformy pojawiający się na różnych etapach. Pytanie – jaki cel mieli we wspieraniu tej piramidy finansowej? Możemy sobie to tylko wyobrazić – przecież w dalszym ciągu nie wiemy, co się stało z większą częścią aktywów, tych pieniędzy, które wpłacali zwykli Polacy w nadziei na dobre ich ulokowanie. Gdzieś te pieniądze są, w czyichś kieszeniach się znalazły. Przed aparatem państwa jest teraz ogromne zadanie, aby tę kwestię wyjaśnić – stwierdził Sasin.

– Mam wrażenie, że komisja ds. Amber Gold odsłoniła wierzchołek góry lodowej, pokazała pewne mechanizmy, ale dużo z tych mechanizmów jest wciąż w szarej strefie. Dlaczego ABW nie działała, kto wydał polecenie lub sugestię szefowi Agencji, by tą sprawą się nie zajmować? Na to pytanie odpowiedzi na razie nie ma. Czy to Donald Tusk, który był koordynatorem służb specjalnych? Potrzebne byłoby przesłuchanie ówczesnego szefa ABW, był to wówczas gen. Bondaryk. Mamy za sobą zeznania ówczesnego szefa KNF, pana Jakubiaka, które pewne światło na sprawę rzuciły, choć nie sądzę, by Jakubiak chciał się na razie pełnią wiedzy podzielić. Dlaczego nie działał aparat skarbowy? Kto wydawał urzędnikom polecenia „nie dotykajcie się do tej firmy”, „nie pytajcie, dlaczego nie płacą podatków”? Na te pytania w dalszym ciągu nie ma odpowiedzi. Nikt z nas jednak nie uwierzy już w zbiorową indolencję – dodał poseł PiS.

– Ważne, by komisja śledcza miała możliwość przesłuchania małżeństwa P. Nie mamy wątpliwości, że odgrywali oni rolę słupów, którzy biorą na siebie odium tej działalności, a za nimi stały inne, poważniejsze persony. Dzisiaj małżeństwo P. być może nie ma wiele do stracenia i będzie chciało się podzielić swoją wiedzą, bo co do tego, że tę wiedzę, kto stał za tym wszystkim, posiada – nie mam wątpliwości. Myślę, że z każdym przesłuchaniem nasza wiedza jest coraz większa. Jestem po ostatnich przesłuchaniach coraz większym optymistą, że uda nam się rozsupłać sprawę Amber Gold. Kilka miesięcy temu myślałem, że ta sprawa jest bardzo zagmatwana, że wszyscy będą kryć wszystkich. Widać byłem zbyt daleko posuniętym pesymistą – przyznał gość programu „W punkt”.

 

 

Źródło: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ