Dzisiaj proces bombiarza z Wrocławia

garnek - bomba.jpg

Dzięki przytomności kierowcy autobusu linii 145, nie doszło do tragedii. W zeszłym roku Paweł R., 23-letni student chemii Politechniki Wrocławskiej skonstruował bombę na wzór ładunku wybuchowego z Bostonu (wiele ofiar i rannych), zostawił ją obok wózka i wysiadł.

Pawła R. zatrzymano pięć dni po nieudanym zamachu w jego rodzinnym domu. Początkowo przyznał się do winy, potem wycofał zeznania i odmówił dalszych zeznań.

Akt oskarżenia dotyczy terroryzmu i wymuszenie rozbójnicze. Grozi mu dożywocie. Jak relacjonował Robert Tomankiewicz, naczelnik Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu,  zamachowiec chciał nawiązać do zamachu w Brukseli. Kilka godzin przed planowanym zamachem, zadzwonił na nr alarmowy 112 z informacją o podłożeniu czterech bomb. W zamian za rozbrojenie zażądał 120 kg złota.

Z więzienia napisał list do rodziców, w którym pisze min. „nienawidzę ludzi, bo mnie skrzywdzili”. Już dzisiaj wiadomo, na podstawie obserwacji psychiatrycznej, że oskarżony w chwili popełnienia czynu miał ograniczoną poczytalność.

źródło: wroclaw.tvp.pl

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ