-2 C
Wrocław
Maciej Małecki: Chcemy, aby Polska była centrum innowacyjnym Europy Środkowo-Wschodniej. „Odwracamy trend...

Maciej Małecki: Chcemy, aby Polska była centrum innowacyjnym Europy Środkowo-Wschodniej. „Odwracamy trend ostatnich 27 lat”

fot: youtube

Rząd Prawa i Sprawiedliwości opowiada się za takim rozwojem kraju, który pozwoli wykorzystać w Polsce wiedzę naszych inżynierów, wykształcenie pracowników i słynną polską przedsiębiorczość

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł PiS Maciej Małecki.

Czy takie inicjatywy jak Kongres Innowatorów, jak postawienie na innowacyjność, to jest kierunek, w którym rzeczywiście powinniśmy iść? Czy nie jest tak, że odchodzimy od klasycznego podziału na prawicę i lewicę, gdzie prawica jest wolnorynkowa, przeciwna jakiejkolwiek interwencji ze strony państwa. Jak wygląda obecnie ten podział?

Maciej Małecki, PiS, sekretarz stanu w KPRM: Nie zgodziłbym się z tym, że prawica jest przeciwna interwencjom ze strony państwa. Chodzi o mądre zarządzie majątkiem narodowym i bardzo dobrze pojęty patriotyzm gospodarczy, który nie polega na skrajnościach, których doświadczyliśmy w przeszłości. W historii Polski do 1989 r. mieliśmy do czynienia z całkowitym podporządkowaniem gospodarki państwu, a po 1989 r. nastąpiło lekkomyślne zachłyśnięcie się modelem liberalnym, na którym skorzystały rozwinięte państwa Europy Zachodniej drenując polski rynek. Dzisiaj stoimy przed wyzwaniem wypracowania własnej drogi dojścia do poziomu rozwoju gospodarek państw Europy Zachodniej, a innowacyjność wydaje się jedyną drogą, dzięki której możemy nadgonić opóźnienia wynikające z obciążenia Polski pięćdziesięcioma laty komunizmu. Europoseł Jacek Saryusz-Wolski napisał w zeszłym tygodniu, że gdyby nie zdrada w Jałcie i komunizmu, to Polska byłaby sygnatariuszem Traktatów Rzymskich i znajdowałby się w gronie liderów innowacyjnych gospodarek w Europie. Dzisiaj rząd Prawa i Sprawiedliwości opowiada się za takim rozwojem kraju, który pozwoli wykorzystać w Polsce wiedzę naszych inżynierów, wykształcenie pracowników i słynną polską przedsiębiorczość.

Czy jesteśmy w stanie dogonić zachodnie gospodarki pomimo obciążenia historycznego, geopolitycznego, tym bardziej, że w polskim parlamentaryzmie często dochodzi do zmian większości rządzącej i nie ma kontynuacji działań?

Są obszary, w których nie warto ścigać się z krajami Zachodu, ponieważ pewnych zaszłości nie nadrobimy. Naiwnością byłoby sądzić dzisiaj, że narzucony program prześcignięcia Niemców, Francuzów w produkcji samochód osobowych będzie miał szanse powodzenia. Dlatego wybieramy te obszary gospodarki, które dają nam szansę równego startu i wygrania uczciwego wyścigu. Stąd mowa o elektromobilności i postawieniu na takie gałęzie gospodarki, które mogą w perspektywie kilku-kilkunastu lat dać nam przewagę konkurencyjną. Jednak, aby do tego doszło, potrzebne jest rozsądne wsparcie ze strony państwa. Z jednej strony musi to być wsparcie polegające na zmniejszeniu obciążeń i ograniczeń dla przedsiębiorców, którzy chcą zaryzykować wejście na ten rynek, z drugiej strony musimy pamiętać o konkretnym wsparciu w postaci funduszy, chociażby jak w przypadku „Start in Poland”, gdzie miliardy złotych zostają przeznaczone przez państwo nie tylko na wypromowanie w Polsce nowych rozwiązań, talentów, ale także na zaimportowanie takich talentów z innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Chcemy, aby Polska była centrum innowacyjnym Europy Środkowo-Wschodniej. Odwracamy trend, który miał miejsce w ciągu ostatnich 27 lat, a szczególnie w ostatnich kilku latach, kiedy wykształceni, młodzi Polacy musieli emigrować za granice. Musimy zatrzymać młodych, wykształconych ludzi w Polsce, aby mieli szansę budowania swojej kariery zawodowej i spełniania się w Ojczyźnie, a z drugiej strony, aby państwo polskie mogło zdyskontować inwestycje przeznaczone na wykształcenie tych osób. Drugą gałęzią jest zaproszenie do Polski wykształconych i przedsiębiorczych osób z sąsiednich krajów, po to, aby przekonali się, że Polska może być ich gospodarczą ojczyzną.

Chodzi o Europę Środkowo-Wschodnią?

W dużej mierze tak, ale drzwi otwieramy dla wszystkich. Mamy świadomość skąd realnie możemy pozyskać talenty.

 Ostatni rating agencji Moody’s jest dla Polski bardzo optymistyczny. Jak Pan odbiera te dane? Czy to powód do optymizmu dla rządzących i pstryczek dla opozycji, która twierdziła, że nikt nie liczy się z Polską, że wszystkie wskaźniki ulegną załamaniu. Czy możemy mówić o pełnym optymizmie do budowania polskiej gospodarki?
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ