Ryszard otoczył się wąską grupą swoich przyjaciół, którzy podejmują decyzje i oczekują oklasków. Każda moja wizyta w mediach kończyła się prostowaniem przez moją osobę niezliczonych chlapnięć i „niefortunnych wypowiedzi” innych członków .Nowoczesnej.
– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Joanna Augustynowska, która wspólnie z dwójką innych posłów .Nowoczesnej przeszła dziś do Platformy Obywatelskiej.
Czy sms był jedynym powodem, dla którego odeszła pani z .Nowoczesnej?
Forma powiadamiania mnie, że zostałam zawieszona w prawach członka .Nowoczesnej była rzeczywiście skandaliczna. To obrażający i poniżający sposób. To przelało czarę goryczy i podjęłam decyzję, że dłużej w tej partii nie wytrzymam. Nie planowałam tego. Ciągle wierzyłam, że wszystko będzie dobrze. Wsiadłam w samolot, rzuciłam wszystko, by dowiedzieć się, co się stało i okazało się, że zostałam usunięta. Jeśli ktoś mi mówi o ideałach i wartościach, o potrzebie rozmowy, a własny szef nie daje mi takiej szansy, to o czym mamy mówić. Nie porozmawiała ze mną nawet Katarzyna Lubnauer.
Nawet ona nie znalazła czasu?
Nawet do mnie nie zadzwoniła. Doszłam więc do ściany. Od początku kadencji ciężko pracuję kosztem mojego życia prywatnego, kosztem mojej rodziny. Jestem wiecznie niewyspana, mam małe dzieci.
Można powiedzieć, że to taki los polityka.
Tak, dlatego nigdy nie narzekałam. Poświęciłam bardzo dużo, a za to wszystko następuje „podziękowanie” w postaci sms, z którego wynika, że jestem zawieszona, bo w ciągu godziny nie odpowiedziałam, czy chcę przejść do Platformy Obywatelskiej. To abstrakcja. Nie myślałam przecież, że przejdę do PO. Cały tydzień byliśmy w Sejmie. Siedzieliśmy wszyscy, cały klub i nikt mnie o nic nie pytał.
A to nie jest tak, że z .Nowoczesnej tworzy się partia wodzowska, w której jakakolwiek dyskusja nie może mieć miejsca?
Od początku był pewien pomysł zarządzania partią i to nie jest tak, że o wszystkim decydował Ryszard Petru.
A teraz Petru wszystkim zarządza?
Ryszard otoczył się wąską grupą swoich przyjaciół, którzy podejmują decyzje i oczekują oklasków.
Skuteczności w tym niewiele. Wszyscy widzimy sondaże.
Nie chcę mówić negatywnie o Nowoczesnej i o Ryszardzie Petru, bo to są ludzie, których bardzo szanuję. Problemy partia ma i partia o tym wie. Jeśli pewien układ nie zostanie ruszony, to nic się nie zmieni. To nie jest problem ostatnich miesięcy. To trwa o wiele dłużej.
A sprawa słynnego wyjazdu Ryszarda Petru do Portugalii z klubową koleżanką? Nie od tego się zaczęło?
Nie interesuje mnie kto z kim sypia i gdzie jedzie na wakacje. Problemem było nie to, że postanowiono sobie wyjechać, ale problemem było to, w jaki sposób pani poseł Lubnauer o tym skłamała i jak wizerunkowo nie potrafiono sobie poradzić z tym problemem. Nie jestem doświadczonym politykiem, ale najgorsze co można zrobić to zacząć kłamać i stracić całą wiarygodność. Nie wolno takich rzeczy robić! W tym roku, każda moja wizyta w mediach kończyła się prostowaniem przez moją osobę niezliczonych chlapnięć, przejęzyczeń i niefortunnych wypowiedzi innych członków .Nowoczesnej. a wszystkie wpadki wynikają z tego, ze partia nie ma koncepcji. I w ten sposób odbijamy się od ściany.
Ja sama rozmawiałam i z prezydium i z zarządem partii i z posłami. Zgłaszałam swoje wątpliwości i uwagi. Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy. A że nikt nic nie robi? To widać.
A widzi się pani w Platformie Obywatelskiej? Nie boi się pani?
Mam nadzieję, że dostanę szansę na to, by zmieniać Polskę. Zaufało mi 10 tys. wyborców, wchodziłam do Sejmu z drugiej pozycji na liście. Nie dostałam „jedynki” od Ryszarda Petru. Mówiłam, że trzeba przewietrzyć Sejm, by posłanki i posłowie poszli na chwile do normalnej pracy i zobaczyli jak wygląda życie. Ja całe życie pracowałam. Moją pierwszą pracą, była praca kelnerki. Zamknęłam swoją działalność gospodarcza, gdy dostałam się do Sejmu. Dla mnie osobiście najważniejszy jest sektor dotyczący polskich rodzin. Prawo i Sprawiedliwość świetnie to wykorzystuje. Dla mnie jest ważne to, by nie dawać na kredyt 500 plus, ale wiele pomysłów było trafionych.
Ilu posłów jeszcze odejdzie z .Nowoczesnej do PO?
Nie wiem, gdyż ja nie prowadziłam rozmów z Grzegorzem Schetyną. Można było się domyśleć, że Marta z Grzegorzem przejdą, ale co będzie dalej? Nie wiem. Pytanie brzmi, czy Ryszard Petru to zrozumie. Kiedy jednak zaczynamy walczyć ze sobą w opozycji, to PiS się z nas śmieje. To nie ten kierunek. Walenie w PO osłabia naszą siłę. Po co?
Mocna opozycja Prawu i sprawiedliwości się przyda.
Najwartościowsze rozmowy są nie z tymi politykami, z którymi się zgadzam, ale z ludźmi z drugiej strony. Chcę wiedzieć jak myślą. A już najwartościowsze są te polemiki, w których uda mi się kogoś przekonać do moich idei. To także mi się udaje. Ważne, by to było dobre dla Polski.
źródło: wpolityce.pl















