17.5 C
Wrocław
Augustynowska o odejściu z .N: Nie interesuje mnie kto z kim śpi...

Augustynowska o odejściu z .N: Nie interesuje mnie kto z kim śpi i wyjeżdża, ale nie wolno o tym kłamać jak posłanka Lubanuer

Ryszard otoczył się wąską grupą swoich przyjaciół, którzy podejmują decyzje i oczekują oklasków. Każda moja wizyta w mediach kończyła się prostowaniem przez moją osobę niezliczonych chlapnięć i „niefortunnych wypowiedzi” innych członków .Nowoczesnej.

– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Joanna Augustynowska, która wspólnie z dwójką innych posłów .Nowoczesnej przeszła dziś do Platformy Obywatelskiej.

Czy sms był jedynym powodem, dla którego odeszła pani z .Nowoczesnej?

Forma powiadamiania mnie, że zostałam zawieszona w prawach członka .Nowoczesnej była rzeczywiście skandaliczna. To obrażający i poniżający sposób. To przelało czarę goryczy i podjęłam decyzję, że dłużej w tej partii nie wytrzymam. Nie planowałam tego. Ciągle wierzyłam, że wszystko będzie dobrze. Wsiadłam w samolot, rzuciłam wszystko, by dowiedzieć się, co się stało i okazało się, że zostałam usunięta. Jeśli ktoś mi mówi o ideałach i wartościach, o potrzebie rozmowy, a własny szef nie daje mi takiej szansy, to o czym mamy mówić. Nie porozmawiała ze mną nawet Katarzyna Lubnauer.

Nawet ona nie znalazła czasu?

Nawet do mnie nie zadzwoniła. Doszłam więc do ściany. Od początku kadencji ciężko pracuję kosztem mojego życia prywatnego, kosztem mojej rodziny. Jestem wiecznie niewyspana, mam małe dzieci.

Można powiedzieć, że to taki los polityka.

Tak, dlatego nigdy nie narzekałam. Poświęciłam bardzo dużo, a za to wszystko następuje „podziękowanie” w postaci sms, z którego wynika, że jestem zawieszona, bo w ciągu godziny nie odpowiedziałam, czy chcę przejść do Platformy Obywatelskiej. To abstrakcja. Nie myślałam przecież, że przejdę do PO. Cały tydzień byliśmy w Sejmie. Siedzieliśmy wszyscy, cały klub i nikt mnie o nic nie pytał.

A to nie jest tak, że z .Nowoczesnej tworzy się partia wodzowska, w której jakakolwiek dyskusja nie może mieć miejsca?

Od początku był pewien pomysł zarządzania partią i to nie jest tak, że o wszystkim decydował Ryszard Petru.

A teraz Petru wszystkim zarządza?

Ryszard otoczył się wąską grupą swoich przyjaciół, którzy podejmują decyzje i oczekują oklasków.

Skuteczności w tym niewiele. Wszyscy widzimy sondaże.

Nie chcę mówić negatywnie o Nowoczesnej i o Ryszardzie Petru, bo to są ludzie, których bardzo szanuję. Problemy partia ma i partia o tym wie. Jeśli pewien układ nie zostanie ruszony, to nic się nie zmieni. To nie jest problem ostatnich miesięcy. To trwa o wiele dłużej.

A sprawa słynnego wyjazdu Ryszarda Petru do Portugalii z klubową koleżanką? Nie od tego się zaczęło?

Nie interesuje mnie kto z kim sypia i gdzie jedzie na wakacje. Problemem było nie to, że postanowiono sobie wyjechać, ale problemem było to, w jaki sposób pani poseł Lubnauer o tym skłamała i jak wizerunkowo nie potrafiono sobie poradzić z tym problemem. Nie jestem doświadczonym politykiem, ale najgorsze co można zrobić to zacząć kłamać i stracić całą wiarygodność. Nie wolno takich rzeczy robić! W tym roku, każda moja wizyta w mediach kończyła się prostowaniem przez moją osobę niezliczonych chlapnięć, przejęzyczeń i niefortunnych wypowiedzi innych członków .Nowoczesnej. a wszystkie wpadki wynikają z tego, ze partia nie ma koncepcji. I w ten sposób odbijamy się od ściany.

 A kierownictwo partii nie ma refleksji, że dzieje się źle?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ