Wraca temat spalarni śmieci przy ul. Obornickiej. Protesty mieszkańców nie pomogły. O spalarni zaczęto mówić marcu, kiedy wrocławianie zorientowali się o możliwości przegłosowania podczas marcowej sesji RM, zmianie w planie przestrzennym zagospodarowania miasta, która umożliwiłaby budowę „nowoczesnej” spalarni i sortowni.
Miasto nie informuje mieszkańców o planowanej budowie, prezydent uspokaja, tylko nikt mu nie wierzy. Mieszkańcy zwracają prezydentowi uwagę, żeby zajął się selektywną zbiórką odpadów i recyklingiem. Jest tańszym i lepszym rozwiązaniem dla środowiska i życia człowieka. Nie wiadomo również, gdzie przewidziano składowisko dla odpadów niebezpiecznych. Przecież w procesie spalania wytwarzają się pyły i szlaka, to są radioaktywne związki.
Planowana lokalizacja spalarni znajduje się na styku kilku osiedli poza tym zarówno spalarnia jak i sortownia będzie oddziaływać nie tylko na najbliższe sąsiedztwo ale na cały Wrocław. Nie jest znana ilość i tonaż, ciężarówek, które miałby zabezpieczyć dobowe zapotrzebowanie tych obiektów na przetworzenie śmieci w energię, nie znane są szczegóły oddziaływania substancji wytwarzanych przy spalaniu, które będą wydobywały się z komina.
Marcin Krzyżanowski z Klubu Radnych PIS, dotarł do dokumentów, z których wynika, że do 28 kwietnia br., Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska musi wydać opinię w sprawie planowanej inwestycji.
Wiadomo, że 23 lutego br. została wydana decyzja o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę magistrali ciepłowniczej na ul. Obornickiej.
Wojciech Adamski wiceprezydent Wrocławia
Wrocław w systemie gospodarki odpadami, nigdy nie przewidywał, nie przewiduje i nie ma zamiaru budować spalarni odpadów. To jest oczywiste. Mówił prezydent Dutkiewicz, mówię ja, i kolejne insynuacje idące w tym kierunku nie mają sensu.
Wrocław ma w planie wybudować instalacje do segregacji odpadów do tego, żeby ze strumienia odpadów zebrać wszystko to co można sprzedać, czyli pozyskać surowiec wtórny.
Mirosława Stachowiak-Różecka Posłanka na Sejm
Podzielamy wątpliwości mieszkańców, sprawa wygląda co najmniej dziwnie, tak samo jak dziwne są wypowiedzi pana prezydenta, który mówi, że nic nie wie o spalarni a planowana inwestycja dotyczy elektrociepłowni. Tym czasem z dokumentów wynika, że protest mieszkańców jest uzasadniony. Elektrociepłownia będzie mogła spalać śmieci. zupełnie coś innego
źródło: wroclaw.tvp.pl
MP
















