Premier Szydło po powrocie z Hanoweru: “Polska jest dziś państwem, które się liczy w Europie, i czas, żeby opozycja się z tym pogodziła”

beata-szydlo-2.jpg

wPolityce.pl: Polska jest w tym roku partnerem Targów w Hanowerze, wielkiej imprezy handlowo-promocyjnej. To jest wyraźne wyróżnienie naszego kraju. Czy to także polityczny gest ze strony władz Niemiec?

Beata Szydło, premier RP: Trzy lata temu partnerem Targów w Hanowerze były Chiny, w zeszłym roku Stany Zjednoczonego, a teraz Polska. To pokazuje, że jesteśmy ważnym państwem, z którym Niemcy się liczą. Takiego przywileju nie dostaje się tylko dlatego, że ktoś kogoś lubi. Niemcom zależy na dobrych relacjach z Polską. Wczoraj miała bardzo udaną rozmowę z kanclerz Angelą Merkel podczas kolacji, i rozmawialiśmy o różnych sprawach, ale również i o tym, co zrobić żeby relacje między Polską a Niemcami były lepsze.

No właśnie, co można zrobić?

Zwróciłam pani kanclerz uwagę, że mamy nadzieję, iż Polska będzie opisywana w sposób prawdziwy. Nie oczekujemy, że nagle media niemieckie zaczną nam wystawiać laurki. Chcemy jednak, by opisywano nas sprawiedliwie i uczciwe. Oczywiście szanujemy niezależność i wolność mediów, ale mam wrażenie, że dobre słowo ze strony polityków niemieckich może pomóc. Tak jak podkreślanie wagi naszych relacji oraz wspólne inicjatywy na różnych polach. W mojej ocenie Polska i Niemcy to dwa państwa, które mają dużą rolę do odegrania w procesie stabilizacji naszego kontynentu.

Dlatego cały czas wspólnie szukamy rozwiązań, które budują dobry klimat pomiędzy naszymi państwami. Przykładem tego jest polska obecność na Targach w Hanowerze. Jest tu ponad 200 polskich firm, są młodzi ludzie prezentujący swoje pomysły i wynalazki. To wielka szansa, którą należy wykorzystać. To także, podkreślam, docenienie Polski. Nie możemy też pozwolić opozycji na wmówienie Polakom, że to jakiś przypadek, wyjątek. Nie, Polska jest dziś państwem, które się liczy w Europie, i czas, żeby opozycja się z tym pogodziła.

Czy rozmowa z Angelą Merkel dotyczyła również spraw europejskich, w tym kwestii reelekcji Donalda Tuska?

Tak, o tym też była mowa. Pani kanclerz wróciła do tego tematu. Myślę, że ten temat jest już zamknięty, trzeba tylko z niego wyciągnąć wnioski. Mam nadzieję, że przywódcy 27 państw odpowiednie wnioski wyciągną.

Czy pani kanclerz ma świadomość, że dla rządu w Warszawie ten sposób wyboru szefa Rady Europejskiej był poważnym problemem?

Podkreślałam, że taki sposób wyboru nie był działaniem przeciwko Polsce. To było działanie przeciwko każdemu państwu członkowskiemu, bo taka sytuacja może się powtórzyć. Nie może być tak, że państwo członkowskie nie ma prawda decydowania o tym, kto je reprezentuje, czy dany obywatel tego państwa pełni ważną funkcję w instytucjach międzynarodowych. Podkreśliłam również, że mieliśmy zastrzeżenia do Donalda Tuska w związku z jego zachowaniem w grudniu, gdy stanął na czele opozycji. I dodałam, że mieliśmy rację, bo ostatnio pan Tusk znów angażuje się w walkę polityczną w Polsce.

Zmieniając temat: kolejny dzień przyniósł kolejne doniesienia, tym razem „Rzeczpospolitej”, o rzekomo szykowanej dymisji ministra Waszczykowskiego. Trudno pełnić rolę ministra, gdy dzień po dniu podważa się jego pozycję tego typu doniesieniami.

Zaczynam podejrzewać, że komuś naprawdę zależy na tym, żeby uderzać teraz w Polski rząd. Podczas rozmowy z panią kanclerz mówiłyśmy dużo o zewnętrznych ingerencjach w proces wyborczy w różnych krajach. I mam wrażenie, że w tej chwili w Polsce uaktywniły się siły, które chcą rozbić Polski rząd. Więcej, chcą rozbić środowisko, które rządzi. Mieliśmy ataki na ministra Macierewicza, teraz atak na ministra Waszczykowskiego. I to w momencie, gdy zbliża się głosowanie w ONZ, które zdecyduje o przyznaniu nam statusu niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. W tym momencie mamy powtarzanie sugestii o dymisji. Trudno się pełni funkcję, gdy jest się stale atakowanym.

Rzeczpospolita” twierdzi, że po przyznaniu nam miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ minister Waszczykowski ma zostać ambasadorem Polski przy tej organizacji. Czy to scenariusz rzeczywiście rozważany?

Witold Waszczykowski jest ministrem spraw zagranicznych i pełni swoje obowiązki. Powiedziałam niedawno, i dziś to powtórzę: rekonstrukcja rządu, jeśli nastąpi, będzie moją decyzją. I ogłoszę ją wówczas, kiedy uznam to za stosowne. O rekonstrukcji się nie mówi, ją się przeprowadza. Mam nadzieję, że tego rodzaju próby dyskredytowania poszczególnych osób w polskim rządzie i spekulacje, wreszcie się skończą. Co nie znaczy, że nie dostrzegam problemów, czy że nie mam uwag do poszczególnych ministrów. Mam, ale przekazuję je osobiście.

Czyli co dalej z szefem MSZ?

Minister Waszczykowski jest ministrem spraw zagranicznych i nie pod powodów do tego typu spekulacji.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ