Michalak: Jeśli sąd uzna, że powodów do odwołania nie było, to poddamy się rozstrzygnięciu

jerzy-michalak.jpg

Z rozbujanymi nastrojami miał poradzić sobie Cezary Morawski w teatrze ale nie dał rady połączyć skonfliktowanych stron – a od tego zależy funkcjonowanie teatru – i tego oczekiwaliśmy od dyrektora, mówi Jerzy Michalak, członek zarządu w urzędzie marszałkowskim, dzisiejszy gość Radia Rodzina.

Michalak podaje konkretne argumenty, które doprowadziły zarząd do decyzji odwołania Cezarego Morawskiego

Główny zarzut to nieumiejętność zapanowania nad całością załogi. Według zarządu Morawski nie realizował tego, do czego się zobowiązał, ale drugie wynika z pierwszego. Bo jeżeli jest konflikt w teatrze, aktorzy i reżyserzy odmawiają współpracy – także spoza teatru – to dyrektor nie może normalnie pracować. Jeśli nie był w stanie nawiązać nici porozumienia z zespołem aktorskim, sprawa dojrzała do tego, żeby panu dyrektorowi podziękować.

Poszedł sygnał w Polskę, że kilkanaście osób może doprowadzić do zwolnienia dyrektora

W teatrze demokracji nie ma. Dyrektor wyznacza kierunki, rozdziela zadania i rządzi ale też taka osoba musi mieć autorytet i wzbudzać szacunek aby móc polecenia wydawać. Morawski nie zdołał takiego szacunku sobie zbudować.

Rozumiem tych aktorów, którzy za poprzedniego dyrektora byli odsuwani, wrócili na scenę i dla nich normalność równa się Morawski. Ale ja uważam inaczej. Normalność jest możliwa bez obecności dyrektora Morawskiego.

 A jeśli sąd stwierdzi, że nie było powodu do odwołania, to?

Jeśli sąd uzna, że powodów do odwołania nie było, to poddamy się rozstrzygnięciu, jakie sąd poweźmie. W naszej opinii decyzja została gruntownie przemyślana i są podstawy prawne do jej podjęcia (…) My możemy się mylić, wtedy pokornie poddamy się orzeczeniu sądowemu, tylko to orzeczenie musi najpierw zapaść. A zapaść może za kilka miesięcy, jeśli nie lat…

W związku z tym zaproponowaliśmy – na czas przeprowadzenia konkursu – Remigiusza Lenczyka, osobę pełniącą obowiązki dyrektora, po to, żeby teatr mógł funkcjonować. Po rozmowach ze stronami konfliktu wiemy, że aktorzy Lenczyka zaakceptowali. Ufamy, że jest w stanie zespół posklejać.

Jeśli ministerstwo podejmie decyzję o zablokowaniu dotacji, będzie duży problem

Będziemy starali się teatr utrzymać, będzie to też oznaczało zamknięcie jednej ze scen Teatru Polskiego. Ale… to nie będzie wina urzędu wojewódzkiego tylko ministra Glińskiego. Ufamy, że do takiej sytuacji nie dojdzie.

Teatr Polski kojarzony jest ze skandalem a powinien z wysoką kulturą

Dlatego częściej chodzę do kina czy opery, oglądam seriale telewizyjne, bo chyba tam przesunęła się oś ciężkości kultury europejskiej.

źródło: radiorodzina.pl

MP

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ