Po 30 latach w Góry Izerskie wróciły owce

print scrn, yt

Po ulicach Świeradowa, w kierunku okolicznych łąk, coraz częściej przechodzi stado owiec. Na razie jest 120 sztuk. Zajmuje się nimi jeden człowiek i psy. Łukasz Paczyński jest pierwszym izerskim bacą, docelowo chciałby mieć 200 sztuk owiec. 

Przez kilka dni baca ze swoim stadem będzie „kosił” trawę pod wyciągiem gondolowym a w połowie maja, jego owce popracują na łąkach pod zamkiem Chojnik.

Baca, w Świeradowie zbudował już bacówkę, całe wyposażenie zostało wykonane ręcznie, i już od dzisiaj rusza produkcja owczych serów.

Świeradowski magistrat wspiera hodowlę, zdaniem urzędników, owce przynoszą reklamę miastu. Koszą łąki i stoki za darmo, i jeszcze użyźniają ziemię. Urzędnicy mówią, że owce doskonale zastępują mechaniczne kosiarki i do jesieni zwierzęta wykoszą trawę na kilkuset ha ziemi, głównie na łąkach i stokach narciarskich.

Wygląda na to, że następuje reaktywacja zawodu bacy, juhasa i pasterza ale zanim pogonią zwierzęta na hale, muszą przejść szkolenie i zdać egzamin. Ostatnio na Podhalu aż 121 osób z całej Polski zgłosiło się na kurs a miejsc było tylko 68. Dolny Śląsk jeszcze ich nie organizuje, trzeba jechać do Katowic lub Krakowa. Pomysł zorganizowania kursu zrodził się z potrzeby wsparcia ginących zawodów, promocji pasterstwa i związanych z nim tradycji oraz dbałości o górskie obszary.

źródło;wroclaw.tvp.pl

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ