Mówią o wilkach w okolicy Wrocławia. Leśnicy i myśliwi nic o tym nie wiedzą

pixabay.com

Czy w okolicach Wrocławia można trafić na wilki? W lutym widziano dwie watahy nieopodal Oleśnicy, w kwietniu jednego wilka potrącono na autostradzie A4 w gminie Kostomłoty, a w maju na pograniczu Kotowic i Siechnic znaleziono szczątki sarny. Jeśli naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego potwierdzą, że zadane rany pochodzą od wilka, będziemy mieli pewność, że na Dolnym Śląsku z powrotem pojawił się szary wilk.

Dwa dni temu na oficjalnym portalu gminy Siechnice pojawiła się informacja, że w lasach siechnickich znaleziono wilcze szczenięta. Podobne informacje podają mieszkańcy Gór Izerskich, zwłaszcza gospodarstw gdzie wypasane są zwierzęta na otwartej, niczym nie zabezpieczonej przestrzeni.

To są niesprawdzone informacje, zgodnie orzekają Adam Dziubecki z Wydziału Gospodarowania Ekosystemami Lasów Państwowych we Wrocławiu oraz Roman Rycombel z Polskiego Związku Łowieckiego, Zarządu Okręgowego we Wrocławiu.

Roman Rycombel Przewodniczący Zarządu Okręgowego ma poważne wątpliwości co do informacji o zagryzionej sarnie podanej na portalu siechnickim. Uważa raczej, że nie wilk a pies zaatakował sarnę.

Myśliwi polujący w okolicy Siechnicy nie widzieli wilków…sprawa może być pomylona z psem. Jeżeli chodzi o szczeniaki, to należy domniemywać, że o ile je widziano, to powinna widziana być wadera, czyli matka, która najczęściej chodzi z samcem. A do tej pory żadnych zgłoszeń nie było.

Jeśli informacje są prawdziwe, to mamy czego się obawiać?

Te tereny bogate są w zwierzęta łowne, czyli sarny i dziki, więc wilk będzie miał co jeść. Na początek pójdą osobniki słabe i młode, bo je najłatwiej złapać. Istnieje niebezpieczeństwo dla spuszczonych ze smyczy psów, bo wilk zagryzie.

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę behawior wilka, czyli jego wrodzoną ostrożność i unikanie kontaktu z ludźmi, nie należałoby się spodziewać, że wilki w Siechnicy, czy innym miejscu będą łatwe do zaobserwowania. Jeśli będą się przemieszczały to wśród gęstwiny, wzdłuż ciągu Odry, a nie przy szlakach ludzkich. Przypuszczam, że wilcza rodzina będzie chciała się przedostać z Wrocławia w kierunku Milicza, tam gdzie są duże lasy, bo okolice Siechnicy są terenem zamieszkałym i jeśli przypadkowo tam zawędrowały, to przeczekają okres letni, by na jesień przedostać się w większy kompleks leśny, czyli za Odrę, w kierunku Oławy bądź w kierunku Sobótki na podgórską stronę.

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ