Na placu Zgody brak zgody na bezdomność

Barbara Maliszewska, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Bezdomni, podobnie jak żebracy byli, są i będą. Pomijając powody tego stanu, uciążliwość przebywania z nimi w jednym miejscu staje się nieznośna, czasem nie do wytrzymania. Do redakcji zadzwonili bezsilni mieszkańcy ul. Traugutta, którzy korzystają z komunikacji zbiorowej w centrum miasta.

Problem z brudnymi, często pijącymi alkohol mężczyznami odczuwają nie tylko pasażerowie przystanku Plac Zgody. Skarżą się również mieszkańcy ul. Traugutta, bo grupa bezdomnych, zazwyczaj ciągle tych samych osób koczuje pod wiatą przystankową. W nocy część śpi na ławkach, druga część szuka sobie miejsca w okolicznych podwórzach. Z relacji zgłaszającego sprawę wynika, że bezdomni są spokojni, nie zaczepiają ludzi a jeśli się to zdarzy, nie są nachalni ale… wszędzie pozostawiają ślady.

Problem istnieje od dawna, na razie ani policja, ani straż miejska nie radzi sobie z bezdomnymi, bo nie ma instrumentów prawnych do ingerencji, jeśli nikomu nie zagrażają, nie awanturują się, nieobyczajnie zachowują.

Czy pasażerowie MPK i mieszkańcy mają szansę na korzystanie z przestrzeni publicznej, odpoczynku na ławce bez narażenia się na przykry zapach? Nie sposób usiąść, bo cuchnie moczem, niemytym ciałem, mówi Eliza Gil, a przecież przystanki są dla nas mówi jedna z osób dzwoniących do redakcji.

Straż Miejska codziennie patroluje newralgiczne miejsca, jednak samo przebywanie nie jest podstawą do jakiejkolwiek interwencji

Jeżeli bezdomni swoją obecnością utrudniają normalne funkcjonowanie pasażerom czy mieszkańcom, to należy do nas takie przypadki zgłaszać, ale jeżeli tylko brzydko pachną, nie możemy ich siłą usunąć.

Jeśli widzimy taką grupę, proponujemy przewiezienie do noclegowni, by mogli się umyć, przebrać w czystą odzież. Są też odwszawiani. I czasami z tego korzystają, zresztą to zależy, jak bardzo im ten brud doskwiera. Natomiast samo przebywanie na ulicy czy przystankach nie jest przestępstwem.

 

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta udziela pomocy w szerokim zakresie, podobnie Caritas, gdzie bezdomni korzystają na co dzień z jadłodajni. Mają też łaźnię, fryzjera i możliwość przebrania się w nową odzież. Z kolei MOPS udziela pomocy socjalnej. O tych wszystkich możliwościach doskonale wiedzą.

Generalnie bezdomni wolą przebywać poza placówkami opiekuńczymi, chętnie korzystają z doraźnej pomocy, jednak większość nie zamierza wyjść z bezdomności. Są programy unijne i rządowe, które mają wspierać te działania ale efekty nie są zadowalające, być może, ci którzy już znaleźli się na ulicy, są zbyt poranieni, i łatwiej im utrzymać się na ulicy, niż wrócić nie wiadomo do czego. Mają swoje ulubione miejsca, inne latem, inne zimą. Czasem społeczność lokalna wespół ze służbami mundurowymi jest w stanie “przenieść” ich w inne miejsce ale są to rzadkie przypadki.

 

MP

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ