Postępowanie KE wobec Polski? Trzaskowski jest “za, a nawet przeciw”: “Ubolewam nad tym, ale jest to słuszne”

fot: youtube

Ukraińcy, którzy przyjechali do nas do pracy nie są żadnymi uchodźcami. Co to za państwo, które boi się pomóc nielicznej grupie kobiet i dzieci? (…) To jest gra strachem, kobiety i dzieci nie stanowią zagrożenia

—przekonywał na antenie TVN24 Rafał Trzaskowski.

Polityk był gościem Moniki Olejnik w programie „Kropka nad i”. Prowadząca program pytała swojego gościa, czy słusznie Komisja Europejska rozpoczęła procedurę ukarania Polski za nieprzyjmowanie uchodźców.

Niestety, słusznie, ale ubolewam nad tym. Jeżeli się nie wypełnia zobowiązań, to są tego konsekwencje

—podkreślił.

Trzaskowski straszył, że sprzeciwianie się nakazom płynącym z Brukseli może spowodować, że Polska będzie miała trudności z wynegocjonowaniem korzystnego budżetu unijnego. Co więcej, procedura może skończyć się sankcjami.

Ciekaw jestem jak rząd będzie negocjował fundusze dla Polski. (…) Procedura może się zakończyć nałożeniem sankcji. (…) Nikt nie będzie chciał pomagać państwu, które odwraca się plecami do Unii Europejskiej

—zaznaczył.

 

Polityk odniósł się także do wywiadu Jacka Saryusz-Wolskiego w tygodniku „wSieci”, w którym polityk krytykował Donalda Tuska m.in. za opowiedzieniem się za sankcjami dla Polski.

Nigdy nie słyszałem, aby Tusk się wypowiadał za sankcjami dla Polski. Przykro mi, że jak przeszedł na ciemną stronę mocy, to musi to udowadniać każdym twittem i w każdym tygodniku

—stwierdził.

Trzaskowi robił dobrą minę do złej gry, podkreślając, że nie cieszy się, że Polska jest na cenzurowanym w Europie, ale jak zaznaczył, „tak to musiało się skończyć”.

Jeżeli ktoś nie wykonuje decyzji, to niestety Komisja Europejska musi skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Ja się z tego nie cieszę

—zaznaczył.

Trzaskowski nie widzi nic złego w tym, że Unia Europejska próbuję szantażować kraje, które sprzeciwiają się polityce, która krytykowana jest coraz częściej, a jej tragiczne skutki widać coraz częściej…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ