Szykują nowego „króla” opozycji? Frasyniuk w Newsweeku: “Nie boję się Kaczyńskiego, bo on przegra. Zróbcie nową partię”

Frasyniuk.jpg

Nie udało się z Kijowskim, Łozińskiego nikt nie zna, a Grzegorza Schetynę w mediach salonu III RP ewidentnie się nie znosi. Co zrobić? Dać się wygadać Władysławowi Frasyniukowi i kreować go na „nowego” przywódcę opozycji. A że pan Władysław powie każdą brednię i pójdzie na każdą prowokację, by tylko zaistnieć w mediach, wiemy po cyrku, który sam zorganizował w trakcie ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. Dziś darmową reklamę zrobił mu tygodnik „Newsweek”, kierowany przez Tomasza Lisa. W specjalnym wywiadzie, Frasyniuk, pręży się i wygraża Jarosławowi Kaczyńskiemu, a im ostrzej mówi tym dla opozycyjnych mediów lepiej. Ewidentnie gra też na rozpad PO i .Nowoczesnej, na których gruzach widzi już nową partię z swoim udziałem i pokaźną listą młodych posłów.

Właściwie dziś nie boję się Kaczyńskiego, bo on prawdopodobnie przegra. Najgorsze jest to, że nie ma kto wygrać.

– twierdzi „twardziel” Frasyniuk, który jednocześnie kryguje się przed zaprzyjaźnionymi mediami niczym panna na wydaniu, ale zaznacza jednocześnie, że do polityki wracać nie chce.

Nie biorę tego pod uwagę. Ale nie dlatego, że jestem za stary, bo jeszcze niejednego z młodszych bym przeskoczył. Jednak jak się buduje państwo, trzeba nieustannie podnosić poprzeczkę.

– stwierdza Frasyniuk w rozmowie z Renatą Grochal.

Czy aby na pewno nie chce brać się za politykę? Władysław Frasyniuk sam sugeruje, że na zgliszczach Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej powstała nowa partia. Mało tego! Dyktuje „Newsweekowi” nawet listę „nowych” liderów. Z obecnego układu na opozycji, Frasyniuk, wyraźnie nie jest zadowolony.

Ale na czele czego mam stanąć? Po liberalno-demokratycznej stronie widzę kilkunastu przyzwoitych ludzi i jakbym siadł z kartką papieru, tobym napisał nazwiska z PO i .Nowoczesnej i powiedział: zróbcie nowa partię. Wtedy zaangażuję się 24 godziny na dobę.(…) Z PO: Rafał Trzaskowski, Joanna Mucha, Borys Budka. Z .Nowoczesnej Katarzyna Scheuring-Wielgus (…). W obu tych partiach jest pokolenie 40 – latków z wiedzą o państwie i gospodarce (…).

– wylicza członków swojego „wymarzonego” gabinetu.

A co Frasyniuk sądzi o Grzegorzu Schetynie i Ryszardzie Petru w kontekście swoich pupili w obu partiach opozycyjnych? Nie szczędzi liderom ostrych słów.

Tylko szefowie starannie dbają, żeby za bardzo nie urośli. Gdyby Grzegorz Schetyna był mądrym człowiekiem, toby wziął młodych z pierwszego szeregu, żeby na niego pracowali. Ale jak ktoś ma mentalność autorytarną, żeby wszystko trzymać w reku, to niczego nie utrzyma. Dwory, którymi otaczają się liderzy, zawsze źle się kończą dla królów, którzy są królami sezonu.

– Frasyniuk bezlitośnie ośmiesza Schetynę.

Następnie Frasyniuk sypie z rękawa inwektywami w stronę Jarosława Kaczyńskiego, bezmyślnie obraża stanowisko rodzin smoleńskich, by umiejętnie prowadzony przez prowadzącą wywiad dziennikarkę, wrócić do sprawy uchodźców. I znów groźnie kiwa palcem na liderów opozycji, z Grzegorzem Schetyną na czele.

 

Kiedy słucham, jakie głupstwa Grzegorz Schetyna, czy Władysław Kosiniak Kamysz wygadują na temat uchodźców, to myślę, że wszyscy liderzy opozycji świetnie odnajdują się w państwie Kaczyńskiego.(…) Liczyłem na także na to,że opozycja się spotka i uzgodni, że są fundamenty, w sprawie których występujemy razem i nie walczymy o te dwa punkty procentowe w sondażach, bo są zagrożone liberalna demokracja i państwo prawa. Niestety nic takiego się nie stało.

– popada w histeryczny ton Władysław Frasyniuk w „Newsweeku”.

Wywiad z Władysławem Frasyniukiem to prawdziwy majstersztyk medialnej manipulacji i  jednocześnie rozpaczliwa próba wykreowania nowego lidera opozycji. Wskazywanie na konkretnych sojuszników Frasyniuka w PO i .Nowoczesnej oraz umiejętne spychanie Schetyny do narożnika w jaskrawy sposób pokazuje, że media opozycyjne chcą nowego otwarcia. Jednocześnie słowa Frasyniuka o uchodźcach i bura dla Schetyny i Kosianiaka – Kamysza w kontekście tego problemu, to przywołanie do porządku opozycyjnych liderów, by ci trzymali linię Dekana, Michnika i Sorosa. Media salonu III RP już wiedzą, że czeka ich długi marsz, by powrócić do władzy i finansowych fruktów. Gra na Frasyniuka wyraźnie o tym świadczy.

źródło: wpolityce.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ