Schetyna: Pokażemy miasta, które chcą przyjmować uchodźców. Jesteśmy w stanie zorganizować ich przyjazd

Chodzi o pomoc matkom i dzieciom, które są w obozach w Grecji i we Włoszech

—mówił na antenie Polsat News Grzegorz Schetyna. Lider Platformy Obywatelskiej dzisiaj w Brukseli zadeklarował chęć przyjęcia do Polski kilkunastu osób z Syrii i Erytreii.

Schetyna przekonywał, że twarde stanowisko polskiego rządu wobec kwestii uchodźców, stawia Polskę na marginesie Unii Europejskiej.

Sprawa jest poważna dlatego, że Polska jest absolutnie na marginesie UE, jeśli chodzi o decyzje. Z takim agresywnem zaangażowaniem przeciwko w ogóle rozmowie o kwestiach uchodźczych, ofiarach wojny, migracji

—podkreślił.

Pokażemy miasta, które chcą przyjmować uchodźców. Przyjmiemy syryjskich chrześcijan. Dzisiaj kilka takich osób jest w Poznaniu. Jesteśmy zbyt dużym krajem, żeby być zakładnikiem negatywnych emocji. Należy pomóc. Chodzi o gest dobrej woli

—tłumaczył.

Jeżeli polski rząd nie jest w stanie rozmawiać o tym, odrzuca rozmowę, temat rozmowy, to mówię jako szef PO: mamy prezydentów z Platformy, zarządy województw, marszałków. Jesteśmy w stanie zorganizować przyjazd i pobyt kilkudziesięciu osób, żeby pokazać, że Polska nie jest wykluczona z UE, nie wyklucza się z UE

—dodał.

Schetyna przekonywał, że po nastęnych wyborach w Polsce będzie inny rząd, który będzie chciał się solidaryzować z Europą.

To jest pomoc tym, którzy uciekają przed wojną, jako szef PO mówię, że rząd PiS będzie trwać tylko 2,5 roku. Myślę, że w tym przypadku opinia publiczna będzie wspierać solidarnie Europę

—podkreślił.

Zdaniem Schetyny nie ma obecnie mowy w UE o konieczności przyjęcia przez Polskę kilkutysięcy osób. Gest, który proponuje Schetyna wystarczyłby, aby ataki na Polskę zakończyły się.

Nie ma takiej potrzeby. Dzisiaj jest potrzebny gest. Polskiego rządu nie stać na taki gest i pokazanie otwartości, a to tylko kilkanaście matek z dziećmi. Polskę powinno na to stać. Jeśli nie stać na to premier Szydło, to będzie stać na to opozycję i Platformę

—mówił.

Nie ma tematu 6-7 tys. osób. Temat relokacji w przypadku Polski dotyczy kilkunastu osób. Taki gest by wystarczył. Mówię o tym z pełną odpowiedzialnością

—dodał.

Schetyna daje słowo, że przyjecie kilkunastu osób spowoduje, że Polska przestanie być na cenzurowanym. Trudno jednak wierzyć jego słowom, kiedy w kierunku Włoch płynął kolejne łodzie, a włoskie służby spodziewają się w tym roku rekordowo dużej liczby migrantów, którzy przypłyną do Europy.

źródło: wpolityce.pl

 

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ