We Wrocławiu są najlepsi specjaliści neuroradiologii interwencyjnej

Udostępnione przez Rzecznik USK

Wrocławscy lekarze zadziwiają neurochirurgów i neuroradiologów interwencyjnych na całym świecie. Wygląda na to, że światowe ośrodki neuroradiologii interwencyjnej od teraz będą się uczyć metody wewnątrznaczyniowego leczenia pacjentów ze skomplikowanymi tętniakami mózgowymi  od braci Marcina i Macieja Misiów, lekarzy z wrocławskiego szpitala. Metodę żartobliwie nazwano “Teddy Bear Technique”.

Prof. Marek J. Sąsiadek Kierownik Zakładu Radiologii Ogólnej, Zabiegowej i Neuroradiologii  USzK ma doskonały zespół o czym świadczą absolutnie nowatorskie rozwiązania operowania i leczenia skomplikowanych schorzeń głowy.

Czy metoda, dzięki której znane już na całym świecie rodzeństwo lekarzy z ul. Borowskiej, dr Macieja Misia i dr Marcina Misia, może ratować życie w całości finansowana jest z NFZ?

Zabiegi tego typu są finansowane przez NFZ, choć w naszym szpitalu kontrakt jest zbyt mały w stosunku do zapotrzebowania i potencjału naszych lekarzy. Wraz z dyrekcją Szpitala staramy się zwiększyć finansowanie, m. in. wystąpiliśmy o utworzenie w naszym Szpitalu centrum referencyjnego wewnątrznaczyniowego leczenia chorób naczyniowych mózgu.

W przypadku naszego pacjenta, koszty przekraczały finansowanie z NFZ ze względu na nietypową budowę tętniaka i konieczność zastosowania dużej ilości skomplikowanego sprzętu.. Jednakże w prostszych tętniakach, które stanowią większość przypadków, mieścimy się bez problemów w kwocie finansowania, tak więc w ogólnym rozrachunku procedury leczenia wewnątrznaczyniowego w pełni bilansują się, pod warunkiem odpowiedniej wysokości kontraktu z NFZ .

Dr Maciej Miś i Dr Marcin Miś. Jesteście panowie prekursorami nowej metody leczenia tętniaków,  co jest najtrudniejsze dla Was i dla pacjenta w czasie zabiegu?

Na pewno jest to stres związany z powodzeniem zabiegu i stanem klinicznym Pacjenta po wybudzeniu. Są to zabiegi bardzo precyzyjne i przeprowadzane w tętnicach mózgu, więc każdy ruch może spowodować przebicie się przez ścianę tętniaka i jego pęknięcie a każdy nieprawidłowo wprowadzony implant może doprowadzić do wykrzepnięcia naczynia i udaru niedokrwiennego u Pacjenta.

Zatem precyzja, spokój i dużo szczęścia musi towarzyszyć w trakcie zabiegu?

Wszystkie zabiegi przeprowadzamy bardzo starannie ale w związku z tym, że są to zabiegi wykonywane na żywej tkance nie w każdym przypadku jesteśmy w stanie przewidzieć reakcję organizmu na nasze manipulacje.

Tak było też w przypadku tętniaka u Pana Tomasza – do końca nie byliśmy pewni jak się ten zabieg skończy. Z doświadczenia spodziewaliśmy się dobrego efektu końcowego ale jako, że był to taki pierwszy zabieg na świecie pewności takiej nie mieliśmy. Bardzo nas cieszy, że wszystko skończyło się dobrze dla Pacjenta.

 

MP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ