Cymański: „Powściągliwość jest cnotą w przypadku sędziów. A oni ją utracili angażując się w spór polityczny”

fot: youtube

Najważniejsze to jest tak jak poeci piszą, ten zwykły człowiek, który ma sprawę w sądzie, przedsiębiorca, który czeka latami. W tym sporze, w którym biorą udział elity, powściągliwość jest cnotą, ale jeszcze większą w przypadku sędziów. A oni ją utracili, angażując się w spór polityczny

— powiedział w programie „Piaskiem po oczach” (TVN24) poseł Tadeusz Cymański.

Polityk prawicy musiał zmierzyć się na początku rozmowy z naciskami prowadzącego, by wyjaśnił dlaczego z głośnego krytyka zmienił się w milczącego polityka. Dziennikarz licząc na to, że Cymański odetnie się od swojego obozu, przypomniał posłowi m.in. jego słowa o „dyktaturze” w PiS i założeniu Solidarnej Polski.

Dyktatura to złe słowo, ale jeżeli pozycja Jarosława Kaczyńskiego w partii, która jednak ma status, jest tak potężna, to nie wiem dlaczego ludzie mają pretensje. Ja jestem mądrzejszy o doświadczenie

— mówił.

Rozum i doświadczenie każą mi patrzeć na to, co jest w tym wszystkim pozytywne. Medal ma dwie strony, nic nie jest idealne. Jest dużo dobrych rzeczy przy tych wszystkich mankamentach (…) Muszę ważyć słowa, bo taka jest moja rola, nie będę przecież błaznem. (…) Krytyka partii powinna być wewnątrz, gdybym tutaj ją krytykować, to byłbym śmieszny

— dodał Cymański, przypominając swoją dawną deklarację

Jeżeli będziemy milionom pomagać, a będą się działy złe rzeczy, to będę mimo to klaskał

— stwierdził, dodając:

Zawsze powtarzam, że nie jesteśmy partią aniołów, mamy ludzkie emocje, wady i nie jesteśmy świeci.

Tadeusz Cymański pytany o wymiar sprawiedliwości, podkreślił że nie jest naruszona „źrenica” jaką jest wydawanie wyroków przez sądy

Miałem wątpliwości przy Trybunale Konstytucyjnym, nie będę tego ukrywał. Ale to nie jest źrenica. Dla mnie najważniejszy jest wyrok dla obywatela

— powiedział poseł.

Przez 8 lat w tej kwestii nasi poprzednicy paluszkiem nie ruszyli, by w ogóle reformować sądownictwa

— dodał.

Najważniejsze to jest tak jak poeci piszą, ten zwykły człowiek, który ma sprawę w sądzie, przedsiębiorca, który czeka latami. W tym sporze, w którym biorą udział elity, powściągliwość jest cnotą, ale jeszcze większą w przypadku sędziów. A oni ją utracili, angażując się w spór polityczny

— mówił polityk.

W trakcie rozmowy Tadeusz Cymański nie chciał komentować ewentualnych możliwości rekonstrukcji w rządzie Beaty Szydło. Naciskany przez prowadzącego rozmowę o ocenę szefa MON, poseł odparł:

Nawet gdyby minister Macierewicz robił błędy i doprowadzał do furii, to nie da się ukryć, że wszedł do stajni Augiasza, by ją posprzątać po poprzednikach.

Poseł PiS przyznał też, że zagłosowałby za postawieniem Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu,

Nie wykluczam tego, m.in. za Amber Gold. Jeżeli ta wypowiedź, że z synem wiedzieli, że to lipa, jest prawdziwa… Nam się tutaj fajnie gada, ale jeżeli premier wiedział o kilkunastu tysiącach ludzi, którzy dziś są pokrzywdzeni. (…) Pierwsza rzecz, interesować się tym!

— powiedział Cymański.

Pytany z kolei, czy sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold została „skrojona” by odciąć Tuskowi możliwości powrotu do polskiej polityki, odparł:

Jeżeli ktoś ma chore serce, to tak będzie mówił. Polityka jedno drugiego nie wyklucza. Jeżeli jest afera, a przy tym ujawnimy, co robili nasi konkurenci polityczni, to o co pretensje?

Polityk stanął także oskarżeń pod adresem SKOK-ów.

Mówię to z z cała mocą. Jest ogromna różnica między aferą warszawską, Amber Gold a SKOK-ami. (…) PO nie potrafiła się za to zabrać? Jeżeli tak uważała, dlaczego tego nie zrobiła? Ziobro był wielokrotnie przesłuchiwany i nie postawiono mu żadnych zarzutów

— zwrócił uwagę.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ