Dr Szleszkowski: Żołnierzy Wyklętych mordowano na rożne sposoby w tym “metodą Katyńską”

fot. ipn.gov.pl

“Metoda katyńska”, czyli uśmiercanie strzałem w tył głowy zaczęto regularnie stosować na przełomie 1948 i 1949 roku. Wcześniej przez kilka lat mordowano więźniów poprzez rozstrzelanie z broni maszynowej. Celowano wtedy najczęściej w okolice klatki piersiowej, ale także miednicy, nawet uda czy też pięt – mówił dr Łukasz Szleszkowski z Zakładu Medycyny Sądowej UM we Wrocławiu 

Wrocławski medyk sądowy pracuje przy identyfikacji szczątków Żołnierzy Niezłomnych w zespole prof. Szwagrzyka. Opowiadał o sposobach egzekucji żołnierzy II konspiracji w czasach stalinowskich.

-“Metoda katyńska”, czyli uśmiercanie strzałem w tył głowy zaczęto regularnie stosować na przełomie 1948 i 1949 roku. Wcześniej przez kilka lat mordowano więźniów poprzez rozstrzelanie z broni maszynowej. Celowano wtedy najczęściej w okolice klatki piersiowej, ale także miednicy, nawet uda czy też pięt. Skąd ta zmiana sposobu? Ograniczano angażowanie ludzi postronnych w egzekucje. Zaufany, lojalny kat był bezpieczniejszą opcją niż kordon, który w każdej chwili mógł zwątpić i się zbuntować. Poza tym pocisk posyłany w tył czaszki powodował w głowie taką mini-eksplozję, a rozległe obrażenie natychmiastową śmierć – wyjaśniał dr. Łukasz Szleszkowski.

Prof. Krzysztof Szwagrzyk zwraca uwagę na regularnie występujące trudności w pracach ekshumacyjnych:

-„Inkę” znaleźliśmy na gdańskim cmentarzu garnizonowym 45 centymetrów pod ziemią. Często z pomocą przychodzą nam stare zdjęcia lotnicze. Zanim była “Łączka”, był jeszcze Służew, gdzie grzebano w latach 1946-47. Fotografia z samolotu pokazuje nam w szczerym polu ponad 90 grobów czyli 90 dołów. Na słynnej warszawskiej „Łączce” prowadzono przez lata różnorodne działania maskujące, które miały utrudnić ewentualną późniejszą identyfikację. W połowie lat 50-tych nawieziono tam do metra półtora ziemi. Właśnie zdjęcia lotnicze pokazały ciemne pasy, które oznaczają rzędy pochówku w latach stalinizmu. Proszę sobie wyobrazić, że dzisiaj często nad Żołnierzami Niezłomnymi grzebano ich oprawców, komunistycznych działaczy, oficerów bezpieczeństwa itd – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Program wspierany przez Fundacje KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ