Piotr Maryński krytykuje pomysł Dutkiewicza ws przyjmowania imigrantów

uchodźcy.jpg
zdjęcie ilustracyjne

Prezydenci 12 miast w Polsce, w tym Rafał Dutkiewicz, 30 czerwca br., w Gdańsku, w ramach miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich podpisali dwie deklaracje, w zakresie współpracy w obszarze migracji”. Oznacza to “przyjazne przyjmowanie imigrantów, wymianę doświadczeń i dobrych praktyk między miastami a także współpracę z polskim rządem. Deklaracja zobowiązuje prezydentów miast do “utworzenia na poziomie regionalnym lokalnych planów zarządzania migracjami w powiatach i gminach województwa pomorskiego”.

W imieniu polskiego społeczeństwa włodarze metropolitarnej unii powiedzieli: My, przedstawiciele największych polskich miast, rozumiemy znaczenie migracji w rozwoju naszych metropolii. Przez wieki Polska była krajem wieloetnicznym i wielokulturowym, przyjmującym nowych przybyszów, gościnnym dla ludzi innych narodowości, ras czy religii (…)

Już wiadomo, że prezydenci będą mieli wsparcie Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) a także poprzez Biuro Wysokiego Komisarza Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR).

Tymczasem karniści przywołują Art. 231 Kodeksu Karnego i powołując się na § 1 i 3 mówią o nadużyciu uprawnień przez publicznych funkcjonariuszy, którym grozi pozbawienie wolności do lat 2 i 3, tj. działanie na szkodę interesu publicznego.

Prezydent Wrocławia pragnie przyjąć 11 uchodźców. Z chwilą ogłoszenia deklaracji w całej Polsce, także we Wrocławiu padły krytyczne głosy wobec “samodzielnej decyzji w tak ważnej kwestii”. Przede wszystkim, we wszystkich miastach powinno być referendum, tym bardziej, że w sąsiednich krajach nasila się terror – jak niektórzy przybyszów określają – “nachodźców”. Kościół katolicki i część organizacji pozarządowych pomaga chrześcijanom i wyznawcom pozostałych religii na miejscu, w ich macierzystych krajach. Czy nie tego oczekują od nas poszkodowani zbombardowanych syryjskich miast i wsi?

Zdaniem Piotra Maryńskiego, radnego Prawa i Sprawiedliwości 11 obcych kulturowo i wrogo do naszej wiary nastawionych islamistów, jest w stanie wyrządzić wiele zła.

W mojej ocenie, to jest drążenie kroplą skały. Generalnie nie możemy zrobić żadnego wyjątku. Jeżeli będzie 11, to za chwilę będzie więcej. Uważam, że władzy nie wolno tego robić, szczególnie w kontekście bezpośrednich przekazów ludzi, którzy byli i są na miejscu, czy to w Syrii, czy Turcji. Wszystkie te osoby mówią, że oczekują pomocy ale na miejscu, tam gdzie mieszkają i, że wcale nie chcą nigdzie wyjeżdżać. Zatem mamy pomieszanie pojęć i przewrotne przedstawianie faktów. Widzimy do czego doprowadziła polityka otwartości, Niemcom potrzebna była siła robocza, odkręcili rurę a urwało rurę. Efekty są widoczne w całej Europie, spowodowali kataklizm migracyjny i teraz chcą Polskę w to wmanewrować.

Uchodźcy w ramach łączenia rodzin korzystają z tego prawa we wszystkich krajach w których przebywają.

No właśnie, i tego ile faktycznie ich będzie, nikt nie jest w stanie przewidzieć. Ich dzietność jest wielokrotnie większa od jakiegokolwiek europejskiego państwa, dlatego muzułmańska populacja zdominuje tereny na których przebywa. Widzimy, że nie integrują się, nie uczą języka, nie pracują. Teraz przegrywamy walkę demograficzną, jeżeli pozwolimy na otwarcie szlaku muzułmanom, przegramy cywilizacyjną.

Trzeba pamiętać, bo mainstream milczy a my ciągle przyjmujemy Ukraińców, którzy przyjeżdżają do nas z kraju objętego wojną. Także pomagamy i…nie mamy z nimi problemów. Mamy także zobowiązania wobec Polaków na Wschodzie. To naszych rodaków w pierwszej kolejności powinniśmy ściągać do kraju. Nie będziemy wówczas mieć dylematu z wydaniem pozwoleń na budowę meczetu (w tej chwili, w Polsce jest pięć).

Obserwując przerażenie zachodniego społeczeństwa widzimy, że my też – gdyby doszło do relokacji – musimy przygotowywać się do zagrożeń, do obrony własnego otoczenia.

Nie dopuścimy do wykrzywienia systemu prawnego, jak to sobie zafundowały kraje skandynawskie, Niemcy czy Francja, mają teraz kalifat i szariat, i widzimy bezradność wszystkich służb.

Mam nadzieję, że naszym dywersantom nie uda się powtórzyć błędów z zachodu. A jeśli już do tego dojdzie, jeśli “ci ludzie pojawią się” musimy reagować zdecydowanie. Najważniejsze jest dobro Polski i Polaków a nie poprawność polityczna. Terror nachodźców pokazują niemal wszystkie stacje tv, jeśli politycy nie widzą zagrożenia, zaleciłbym wycieczkę z rodzinami do europejskich stolic, koniecznie do Calais a następnie do krajów opanowanych przez ISIS.

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ